Ataki na Liban. "Izrael nie przejmuje się prawem wojennym"

Sytuacja w Libanie się zaostrza, a według doniesień Libańskiej Agencji Informacyjnej, Izrael do ataków wykorzystuje bomby wypełnione białym fosforem. - Izrael nigdy nie przejmował się żadnymi hasłami dotyczącymi prawa wojennego, a w momencie, w którym Trump powie, że prawo wojenne jest dla słabych, tym bardziej nie będzie się tym przejmował - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Daniel Boćkowski.

2026-03-23, 15:30

Ataki na Liban. "Izrael nie przejmuje się prawem wojennym"
Izrael atakuje cele w Libanie. Foto: Charles Cuau/SIPA/SIPA/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Izraelska armia przystąpiła do systematycznego niszczenia infrastruktury w południowym Libanie
  • Przywódca Libanu nazwał ofensywę "preludium do inwazji lądowej"
  • Prof. Boćkowski ocenił, że operacja w tym kraju nie zakończy się w najbliższym czasie

Zgodnie z informacjami podawanymi przez libańskie media, podczas ostrzału miasta Nakura na południu Libanu Izrael użył artylerii oraz amunicji zawierającej fosfor. Używanie tego typu pocisków jest zabronione w miejscach, gdzie znajdują się skupiska ludności. - Izrael twierdzi (...), że używa go zgodnie z prawem, ponieważ korzystanie z białego fosforu jest zabronione w momencie, kiedy może to dotknąć cywili, natomiast nadal wykorzystuje się go do zadymiania pozycji, stawiania zasłon i walki, więc Izrael może powiedzieć, że on kazał się wynieść cywilom, a ofiary, które tam są, nie są ofiarami cywilnymi - tłumaczył gość Polskiego Radia 24. 

W niedzielę prezydent Libanu Joseph Aoun potępił izraelskie ataki na mosty i inną infrastrukturę na południu jego kraju, oceniając, że stanowią one "preludium do inwazji lądowej". Ekspert został zapytany, czy celem Izraela jest zniszczenie Hezbollahu. - Teoretycznie nie jest to możliwe. Tak samo, jak nie do końca jest możliwe zniszczenie Hamasu, choć można bardzo mocno osłabić obie te organizacje. W przypadku Hezbollahu cel jest taki, aby odrzucić grupy bojowników jak najdalej od granicy, a poza tym do tego stopnia osłabić go militarnie, aby dać szansę władzom libańskim na zapanowanie nad określonymi terytoriami - podkreślił.

Posłuchaj

Prof. Daniel Boćkowski o sytuacji w Libanie (Temat Dnia) 21:30
+
Dodaj do playlisty

"Izrael korzysta z okazji"

Prof. Boćkowski przyznał, że "operacja w kierunku libańskim nie zaniknie". - Izrael korzysta z okazji, że Iran jest wyjątkowo osłabiony po to, by poukładać sobie te puzzle. Widać wyraźnie, że jednocześnie trzyma w ryzach Syrię, bombardując tamtejsze cele i nie pozwalając armii syryjskiej przejść do ofensywy w Libanie, bo pamiętajmy, że Syryjczycy też kombinowali, by tam wejść i rozliczyć się jeszcze za czasy, kiedy Hezbollah walczył w Syrii, więc tutaj sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana, niż nam się wydaje - dodał.

Gość audycji zaznaczył, że Hezbollah jest coraz słabszy. - Największą jego potęgą był czas, kiedy Iran zbudował oś współpracy, kontrolował przerzut swoich sił oraz środków poprzez Syrię, a siły Hezbollahu tam operowały i zdobywały wojskowe doświadczenie, walcząc z rebeliantami, z państwem islamskim i pomagając realizować interesy Iranu. Wtedy Hezbollah nie pozwalał unormować sytuacji politycznej wewnątrz kraju, uniemożliwiał obsadzenie stanowiska prezydenta i ze względu na swoją siłę szantażował pozostałe grupy religijne oraz polityczne - wskazał. - Uderzenie Izraela (…) odcięło możliwość dostarczania Hezbollahowi sprzętu, a dzięki aktualnym operacjom nie ma on żadnej pomocy ze strony Iranu, co powoduje, że siła Hezbollahu jest dzisiaj mniejsza - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej