NFZ chce zmian. "Automatycznie zaczynamy się bać"
NFZ chce wprowadzić zmiany w finansowaniu niektórych badań, by zmniejszyć zadłużenie. - To są takie rozwiązania, które w bieżący sposób może pomogą, ale tak naprawdę w dłuższej perspektywie tylko pogłębią te problemy i kłopoty w ochronie zdrowia - powiedziała w Polskim Radiu 24 Anna Gołębicka, ekonomistka.
2026-03-24, 11:11
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezes NFZ opublikował projekt, dzięki któremu instytucja miałaby zaoszczędzić nawet do 800 mln zł
- Oznacza to zmiany w finansowaniu niektórych badań diagnostycznych
- Nową inicjatywę skomentowała ekonomistka Anna Gołębicka
Ze względu na zadłużenie Narodowy Fundusz Zdrowia chce wrócić do limitowania badań. Za nadprogramowe świadczenia placówki otrzymają tylko część kosztów. Głównie chodzi o tomografię komputerową, rezonans magnetyczny i gastroskopię. Sytuację skomentowała ekonomistka z Centrum im. Adama Smitha Anna Gołębicka.
- Jest to rozwiązywanie problemów objawowo, a nie przyczynowo. Dowiadujemy się nagle, że teraz na tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, gastroskopię będzie jakiś limit, a później NFZ zapłaci jedynie 40% - mówiła ekonomistka. - Patrzymy na to i automatycznie zaczynamy się bać, że nie wykryją nam najważniejszych chorób. Że znów będą jakieś ograniczenia, a przecież my na to zdrowie płacimy - tłumaczyła.
Posłuchaj
"Można rozwiązać to w taki sposób, by pacjent był bezpieczny"
Narodowy Fundusz Zdrowia nie ukrywa, że powodem przedstawienia pomysłu jest ogromne zadłużenie - 23 mld zł. Anna Gołębicka zwróciła uwagę, że na początek instytucja powinna zastanowić się, skąd biorą się długi i postarać się to zmienić. Jako przykłady możliwości wpływających na rosnące koszty podała dublowanie się badań lub wystawianie skierowań osobom, które nie do końca ich potrzebują.
- Na przykład pacjent chce się czuć pewnie i chce zrobić sobie tomografię, a nie ma wskazań. Może lepszym rozwiązaniem jest podanie dokładnych wytycznych, kiedy pacjent może otrzymać skierowanie na rezonans czy tomografię - stwierdziła Gołębicka.
Gościni Polskiego Radia 24 zaproponowała "uszczelnienie systemu". - Wpisanie wszystkich wyników pacjenta do jednego systemu, by pacjent nie szukał płytki, którą zgubił, albo nie powtarzał badań - tłumaczyła. - Można rozwiązać to w taki sposób, by pacjent był bezpieczny i się nie bał, a nie objawowo wylewać dziecko z kąpielą. Podobnie było w przypadku decyzji dotyczących tego, że teraz będziemy premiować tylko pacjentów pierwszorazowych w specjalistycznej opiece ambulatoryjnej. To "produkowanie" pacjentów pierwszorazowych - stwierdziła. - Kiedyś "produkowaliśmy" pacjentów wielorazowych, bo taki pacjent był już znany, więc go zapraszaliśmy częściej. To są takie rozwiązania, które w bieżący sposób może pomogą, ale tak naprawdę w dłuższej perspektywie tylko pogłębią te problemy i kłopoty w ochronie zdrowia - podsumowała ekonomistka.
- Wzrost cen paliw w Chorwacji. Gigantyczne kolejki na stacjach
- Polacy zmieniają sposób kupowania jajek. Sklepy mogą to odczuć
- Chaos wokół Trybunału Konstytucyjnego. "10 lat temu TK był wyrocznią"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk