Nagła rezygnacja Cenckiewicza. "Bardzo dobra okazja dla naszych wrogów"
Sławomir Cenckiewicz złożył w środę 22 kwietnia rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Za chwilę możemy się dowiedzieć, że ktoś inny bardzo ważny zrezygnuje i również nie będziemy wiedzieli dlaczego. Pogłębia to wrażenie chaosu, a my jesteśmy krajem przyfrontowym i musimy mieć pewne państwo, które potrafi zareagować oraz umie normalnie funkcjonować, a ciągle mamy kraj bałaganiarski i z tektury - ocenił w Polskim Radiu 24 Jarosław Gugała.
2026-04-23, 15:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sławomir Cenckiewicz o swojej rezygnacji ze stanowiska szefa BBN-u poinformował w czwartek za pośrednictwem mediów społecznościowych
- Jego miejsce zajmie gen. Andrzej Kowalski, który do tej pory był zastępcą Cenckiewicza
- Jak podkreślił Gugała, społeczeństwo powinno dowiadywać się o tego typu zmianach w sposób bardziej "cywilizowany"
W czwartek Sławomir Cenckiewicz opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, za którego pośrednictwem poinformował, że dzień wcześniej złożył na ręce Karola Nawrockiego rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Powodem ma być brak dostępu do informacji niejawnych. Cenckiewicz przekazał, że BBN zostało poddane "brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska", co miało uniemożliwić mu pełnienie swojej funkcji. Współpracownik prezydenta podkreślił również, że teraz będzie wspierał Nawrockiego "w zupełnie innej roli".
Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że nie spodziewał się takiej decyzji Cenckiewicza. - Jest to również niebezpieczne dla Polski, dlatego że bez względu na to, co sądzimy na temat różnych urzędników i mimo wszystkich politycznych podziałów, które zarysowują się w państwie polskim, jako obywatele mamy prawo oczekiwać, że tego typu zmiany będą przeprowadzane w sposób cywilizowany, będą zapowiadane, opinia publiczna będzie informowana o tym, co się dzieje i dlaczego, a nie, że nagle coś się wydarza ni stąd, ni zowąd i wszyscy jesteśmy zaskoczeni - zaznaczył.
Posłuchaj
Sprzeczne komunikaty. "Narracje polityczne bywają kłamliwe"
Gugała dodał, że możemy nigdy się nie dowiedzieć, jakie były prawdziwe powody rezygnacji szefa BBN-u. - Opozycja mówi: nareszcie, bo to jest człowiek, który nie dostaje dostępu do materiałów szczególnej rangi, a jako osoba go pozbawiona nie może doradzać prezydentowi w sprawach bezpieczeństwa. To jest oczywiste. Z drugiej strony nie wiemy, dlaczego on nie ma tego poświadczenia - zwrócił uwagę.
- Teraz się dowiadujemy z przecieków i plotek, że prawdopodobnie Amerykanie wysyłają jakieś sygnały w tej sprawie. Dlaczego mieliby to robić? Okazuje się, że Cenckiewicz, który ma jednak temperament polityka, nie wytrzymał i skrytykował Donalda Trumpa, a także działania Izraela oraz Viktora Orbana, czyli sojusznika prawicy. I tu chyba wszyscy również mieli go dosyć. Jednocześnie druga strona mówi, że winny wszystkiemu rząd Tuska, zaszczuł kolejnego człowieka, który miał szansę odgrywać wspaniałą rolę. To są narracje polityczne - tłumaczył.
Prezenter został zapytany o możliwe konsekwencje tych zmian na arenie międzynarodowej. - Polska jest w tej chwili krajem postrzeganym jako kraj targany wewnętrznymi sprzecznościami, w którym ośrodek prezydencki i rząd grają w przeciwnych kierunkach. To dla naszych wrogów jest bardzo dobra okazja, żeby nas rozgrywać, a dla sojuszników jest to sygnał, że jesteśmy niestabilni, nie można nam całkowicie ufać i nie do końca można na nas liczyć - ocenił. - Wszyscy musimy działać w jednym kierunku, a w tej chwili polskie ośrodki władzy działają przeciwko sobie, znoszą się nawzajem, niszczą się i dochodzi do paraliżu - podsumował.
- Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa BBN
- Będzie rekonstrukcja rządu? "Żaden symbol nie jest przypadkowy"
- Finansowanie kampanii PiS na Podkarpaciu. Cieszyński: kolejny humbug
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka