Łatwogang zebrał miliony. "To kropla w morzu potrzeb"

Charytatywna zbiórka Łatwoganga odniosła ogromny sukces, a dzięki niej nie tylko udało się zebrać ogromną kwotę, ale także zwrócić uwagę na problem, jakim jest leczenie nowotworów u najmłodszych. - Czuję ulgę, bo wiem, że jako Polska możemy być z tego dumni. Jest całe mnóstwo osób, którym los drugiego człowieka nie jest obojętny, a w chwilach potrzeby jesteśmy w stanie sobie pomóc i to da się odczuć - powiedział tata 2,5-letniego Henia chorującego na ostrą białaczkę szpikową oraz lekarz specjalizujący się w onkologii klinicznej.

2026-04-28, 11:33

Łatwogang zebrał miliony. "To kropla w morzu potrzeb"
Zdjęcie ilustracyjne/Henio Ostaszewski z tatą. Foto: Wojciech Olkusnik/East News/siępomaga.pl

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Dzięki akcji Łatwoganga dla dzieci chorych na raka udało się zebrać ponad 282 miliony złotych
  • Dr Krzysztof Ostaszewski wskazał jednak, że "zebrane 250 czy 300 milionów złotych to kropla w morzu potrzeb"
  • Budżet NFZ wynosi 250 miliardów złotych, tyle wydawane jest rocznie na leczenie wszystkich, ale duża część tej kwoty idzie na onkologię - wyjaśnił 

Dzięki zbiórce Łatwoganga temat dzieci chorych na raka stał się numerem jeden w przestrzeni publicznej. Korzyści z akcji influencera to nie tylko ponad 282 miliony złotych, ale także zmotywowanie tysiące Polaków do zostania dawcami szpiku. Jednym z dzieci, które walczy z chorobą, jest 2,5-letni Henio. Chłopiec choruje na ostrą białaczkę szpikową. - Jest naszym małym bohaterem, dzielnie wytrzymuje kolejny kurs chemioterapii - powiedział jego tata Krzysztof Ostaszewski, który jest lekarzem specjalizującym się w onkologii klinicznej.

W rozmowie z Małgorzatą Żochowską wspomniał o tym, ile rodzinę kosztuje leczenie Henia. - Dziesiątki tysięcy złotych, jeśli nie setki tysięcy. To jest leczenie finansowane ze środków publicznych. Wspomnę, że obecnie zbieramy na jego leczenie. Można przeliczyć, że jedna tabletka leku kosztuje tysiąc złotych, Henio potrzebuje czterech dziennie. Miesięczny koszt terapii to około 250 tysięcy złotych, a za kilka miesięcy wzrośnie do prawie pół miliona - podkreślił. Dr Ostaszewski przekazał, że leczenie chłopca będzie trwać przez ponad pół roku. - Mówimy o kwocie czterech milionów złotych z prywatnej kieszeni, po to, żeby pokryć koszt nierefundowanego leku - wyjaśnił.

Krzysztof Ostaszewski przyznał, że na myśl o zbiórce Łatwoganga ma w sobie wiele emocji. - Czuję ulgę, bo wiem, że jako Polska możemy być z tego dumni. Jest całe mnóstwo osób, którym los drugiego człowieka nie jest obojętny, a w chwilach potrzeby jesteśmy w stanie sobie pomóc i to da się odczuć. Z drugiej strony nie chcę nikomu podcinać skrzydeł, ale zebrane 250 czy 300 milionów złotych to kropla w morzu potrzeb. Budżet NFZ wynosi 250 miliardów złotych, tyle wydawane jest rocznie na leczenie wszystkich, ale duża część tej kwoty idzie na onkologię - tłumaczył.

Posłuchaj

Dr Krzysztof Ostaszewski gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 11:56
+
Dodaj do playlisty

"To tysiące razy mniej niż realne potrzeby"

Gość Polskiego Radia 24 przekazał, że mimo konsultacji za granicą Henio jest leczony w Polsce. Największą trudnością jest cena wspomnianego leku, który nie jest refundowany. - Został zarejestrowany dopiero rok temu, nie ma jeszcze rejestracji w Europie, a w związku z tym nie może być refundowany - powiedział. Małgorzata Żochowska zauważyła, że chłopiec ma w sobie ogromną siłę, a na zdjęciu dołączonym do zbiórki szeroko się uśmiecha. - Połowa leczenia to miłość. Mogę to powiedzieć zarówno jako rodzic chorego dziecka, jak i jako lekarz onkolog leczący innych ludzi. Pozytywne nastawienie, wsparcie rodziny i przyjaciół jest równie ważne. To jeden z elementów właściwej terapii. Można podać właściwy lek, można mieć na niego pieniądze, a jeżeli nie będzie w życiu miłości, to leczenie i tak się nie powiedzie - stwierdził.

Krzysztof Ostaszewski podkreślił, że zamierza zgłosić się z prośbą o pomoc do Cancer Fighters. Henio od tygodnia przebywa we wrocławskim Przylądku Nadziei, gdzie fundacja ma swoją siedzibę. Na koniec podkreślił, że zebrana kwota to wciąż za mało. - Mimo że 282 miliony złotych to dla przeciętnego człowieka astronomiczna kwota, to jest to tysiące razy mniej niż realne potrzeby, które istnieją - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej