Ministry obronione w Sejmie. Opozycja nie wbiła "gwoździa do trumny" koalicji
Paulina Hennig-Kloska oraz Jolanta Sobierańska-Grenda będą dalej pełnić swoje funkcje. W Sejmie przepadły wnioski opozycji o odwołanie obu minister. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której - przez chwilę przynajmniej - koalicja będzie mogła budować narrację wokół swojej spójności - powiedziała w Polskim Radiu 24 dr Magdalena Nowak-Paralusz, socjolożka i politolożka z Uniwersytetu WSB Merito.
2026-04-30, 13:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wniosek o wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski został odrzucony przez Sejm. Za jego przyjęciem opowiedziało się 213 posłów, przeciw było 238, nikt nie wstrzymał się od głosu
- Posłowie odrzucili także wniosek PiS w sprawie odwołania ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy
- Dr Magdalena Nowak-Paralusz oceniła w Polskim Radiu 24, że głosowanie było dla koalicji egzaminem, który zdała i może teraz podkreślać, że jest spójna
Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda pozostają na swoich stanowiskach. Posłowie nie zgodzili się na ich odwołanie, odrzucając w głosowaniu wniosek opozycji o wotum nieufności.
Odejścia ministry zdrowia z rządu domagał się PiS. Politycy tej partii zarzucali jej "demolowanie systemu ochrony zdrowia". Wniosek o wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska złożyli posłowie Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślali w nim między innymi nieudolność Pauliny Hennig-Kloski we wdrażaniu systemu kaucyjnego oraz nadmierne przywiązanie do polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
Posłuchaj
Napięcia nie okazały się "gwoździem do trumny"
- Mieliśmy do czynienia z wyraźnym testem spójności koalicji. I tu rzeczywiście ostrożnie możemy powiedzieć, że dwukrotnie koalicja ten egzamin zdała - skomentowała wynik głosowania dr Magdalena Nowak-Paralusz. Politolożka wskazała, że jest umowa koalicyjna, "która wymaga w takich sytuacjach działań spójnych". - Więc tak naprawdę to jest pytanie, czy koalicja dowiozła wynik, czy nie - powiedziała.
Politolożka przyznała, że "wcześniej mieliśmy nagromadzenie drobnych napięć i sygnałów niespójności w koalicji, co skrzętnie próbowała wykorzystać opozycja". - Wotum nieufności jest takim momentem, kiedy próbuje się ujawnić, czy te napięcia są już tym przysłowiowym gwoździem do trumny, czy udaje się to chwilowo przykryć. I w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dzięki temu, że oba te weta zostały odrzucone - przez chwilę przynajmniej - koalicja będzie mogła budować narrację wokół swojej spójności, co zresztą słyszeliśmy w wypowiedzi pana premiera jeszcze przed wotum - powiedziała.
"Strategiczne narzędzie opozycji"
Dr Nowak-Paralusz zwróciła uwagę, że "wotum dla opozycji jest strategicznym narzędziem". - Można przegrać głosowanie, ale wygrać ramę interpretacyjną. Jeżeli w oczach opinii publicznej koalicja przestanie być postrzegana jako monolit, a będzie postrzegana jako wewnętrznie napięty układ, to może się okazać, że pomimo odrzucenia jednego i drugiego weta, to jednak strategicznie wygrywa opozycja - tłumaczyła.
Politolożka wskazała, że każda koalicja jest taką strukturą, w której pojawiają się napięcia i jest to naturalne w polityce. - Kiedy Zjednoczona Prawica rządziła, mieliśmy do czynienia z sytuacją, że te wszystkie napięcia były przykryte. Na zewnątrz był to monolit, wewnątrz działo się tam bardzo dużo, co zresztą widać w tej chwili - wyjaśniła gościni Polskiego Radia 24.
- Tusk o debacie w Sejmie. "Przypominacie klatkę pełną freaków"
- PiS uderza w Hennig-Kloskę. "Zrobiliście z Polaków śmieciarzy"
- Nowy sondaż. Wyniki, które mogą wywrócić scenę polityczną
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Paweł Michalak