Tak Ukraińcy walczą z dronami. Działa metoda znana z drugiej wojny światowej

Ukraińcy do walki z rosyjskimi dronami wykorzystują nie tylko nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, ale także śmigłowce, lekkie samoloty i sieć cywilnych obserwatorów wyposażonych w proste urządzenia do zgłaszania zagrożeń. Kijów stawia na tanie i szybkie rozwiązania, które pozwalają wykrywać oraz niszczyć bezzałogowce jeszcze przed dotarciem do celu. O tym, jak działa ukraińska obrona przeciwdronowa, mówił w Polskim Radiu 24 Wojciech Łuczak, ekspert ds. obronności. 

2026-05-13, 15:32

Tak Ukraińcy walczą z dronami. Działa metoda znana z drugiej wojny światowej
Śmigłowiec Mi-24. Foto: Russian Defense Ministry Press Service/Associated Press/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak dronowy na Ukrainę
  • W związku z tym atakiem, Polska musiała poderwać swoje myśliwce
  • Ukraińcy stosują możliwie najtańsze metody walki z dronami, w tym rozwiązanie przypominające brytyjski Royal Observer Corps z czasów Bitwy o Anglię

Rosja ponownie przeprowadziła zmasowany atak dronowy na Ukrainę. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej i użyciem dużej liczby bezzałogowych statków powietrznych, rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej. Według informacji przekazywanych przez stronę ukraińską, pierwsza fala ataku obejmowała około 200 dronów, a później pojawiły się kolejne bezzałogowce. Gość Polskiego Radia 24, ekspert ds. obronności Wojciech Łuczak, podkreślił, że tego typu działania mają przede wszystkim wyeksploatować ukraiński system obrony przeciwlotniczej. - Nawet jeśli rakiety lub inne środki zwalczania bezzałogowców znajdują się w magazynach, to trzeba je jeszcze załadować na wyrzutnie. Powtórka jest pewnym rodzajem taktyki, który ma nie tyle zmęczyć, ile właśnie wyeksploatować zasoby - zaznaczył.

Ekspert zwrócił uwagę, że ogromne znaczenie mają także systemy wczesnego ostrzegania. - W Polsce dostajemy informacje o tym, z jakich kierunków nadlatują obiekty, gdzie i kiedy może pojawić się niebezpieczeństwo przekroczenia naszej granicy. Te dane pochodzą z samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia powietrznego, które są nam dziś absolutnie niezbędne. Niedawno dyżury pełniły włoskie maszyny, jedne z najnowocześniejszych na świecie. Startowały z bazy w Estonii - powiedział rozmówca Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Wojciech Łuczak o wojnie w Ukrainie (Temat dnia) 22:07
+
Dodaj do playlisty

Walka z dronami. Ukraińcy strzelają z śmigłowców

Wojciech Łuczak mówił również o innych metodach walki z rosyjskimi dronami stosowanych przez Ukrainę. - Ukraińcy zastosowali metodę zwalczania bezzałogowców za pomocą ognia z działka wielolufowego prowadzonego ze śmigłowca Mi-24. Bo to jest najtańsza metoda - podkreślił. Jak dodał, Ukraińcy dostosowali również lekkie samoloty transportowe do zwalczania dronów. - Pod skrzydłami znajdują się drony kamikadze przeznaczone do niszczenia nadlatujących bezzałogowców, a dodatkowo załoga prowadzi ogień z otwartej rampy i okien. Natomiast śmigłowce uderzeniowe Mi-24, choć przestarzałe, okazują się całkiem skutecznym narzędziem walki z dronami - zaznaczył.

Gość Polskiego Radia 24 ocenił także, że Ukraina skutecznie wykorzystuje bardzo proste rozwiązania do wykrywania zagrożeń. - Może po wieloletnich apelach ekspertów ktoś w Polsce w końcu zorientuje się, że najtańszym i najskuteczniejszym środkiem rozpoznawania takiego ataku jest wyposażenie ludności przygranicznej w proste urządzenia komunikacyjne - powiedział Wojciech Łuczak. Jak wyjaśnił, rozwiązanie to przypomina brytyjski Royal Observer Corps z czasów Bitwy o Anglię. - Ukraińcy rozdali tysiące takich urządzeń z dwoma ikonkami - pocisku i bezzałogowca. Obserwatorzy zgłaszają przelatujące obiekty, a system zbiera i analizuje dane. To najtańszy sposób ostrzegania przed atakiem, praktycznie bez użycia radarów - podsumował ekspert ds. obronności.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Zieliński
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej