Xi Jinping chce uniknąć pułapki Tukidydesa? "Chiny stają się mocarstwem"
Donald Trump przebywał w Pekinie dwa dni, gdzie spotkał się z prezydentem Xi Jinping. - Podczas tego spotkania padły słowa, które w sensie geopolitycznym mają ogromne znaczenie dla świata. Było to pokazanie, że Chiny stają się mocarstwem na równi ze Stanami Zjednoczonymi, a wkrótce mogą nawet stać się hegemonem większym niż USA - powiedział Roman Rewald, ekspert ds. amerykańskich.
2026-05-18, 09:38
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump przebywał z wizytą w Chinach w ubiegłym tygodniu
- Mimo że prezydentowi USA towarzyszyło kilkunastu prezesów największych amerykańskich koncernów, nie udało się znacząco zacieśnić współpracy gospodarczej
- Patrząc na to z lotu ptaka, wizyta nie przyniosła rezultatów, jakich można było się spodziewać - powiedział Roman Rewald
Wizyta Donalda Trumpa w Pekinie była jednym z najważniejszych wydarzeń w relacjach amerykańsko-chińskich ostatnich lat i koncentrowała się głównie na kwestiach handlowych oraz bezpieczeństwie. Trump podczas spotkania z Xi Jinpingiem omawiał między innymi współpracę gospodarczą. Roman Rewald, doradca strategiczny firmy Crido i ekspert ds. amerykańskich, podkreślił, że spotkanie miało bardzo uroczysty charakter. - To na pewno bardzo podziałało na ego prezydenta Trumpa - mówił gość Małgorzaty Żochowskiej. - Patrząc na to z lotu ptaka, wizyta nie przyniosła rezultatów, jakich można było się spodziewać, szczególnie biorąc pod uwagę, kogo prezydent zabrał w tę delegację - wielkich przedstawicieli największych organizacji gospodarczych. Gospodarcze efekty są bardzo mizerne: 200 samolotów Boeinga oraz zapowiedzi, które nie zostały potwierdzone przez Chińczyków - podkreślił Rewald.
"Pokazanie, że Chiny stają się mocarstwem na równi z USA"
Roman Rewald zwrócił uwagę, że wizyta Donalda Trumpa w Chinach miała znaczenie jeszcze z jednego powodu. - Z punktu widzenia globalnego była to bardzo znacząca wizyta, ponieważ Chiny powiedziały coś niezwykle istotnego - mówił ekspert. - Ludzie zwrócili uwagę na tak zwaną pułapkę Tukidydesa- stwierdził. Gość Polskiego Radia 24 wyjaśnił, że jest to koncepcja dotycząca stosunków międzynarodowych. - Polega ona na tym, że jeśli jedna potęga staje się coraz słabsza i upada, a jednocześnie wyrasta druga potęga, to taka dynamika powoduje zmiany, które mogą prowadzić do wojny - powiedział. Dodał, że w takiej sytuacji konflikt zbrojny może pojawić się nawet bez złej woli uczestników sporu. - Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Allisona z Harvardu, na 16 tego typu sytuacji tylko cztery zakończyły się pokojowo. Pozostałe zakończyły się wojną - przekazał.
Roman Rewald przypomniał, że już na początku spotkania Xi Jinping powiedział, iż chciałby uniknąć pułapki Tukidydesa. - Podkreślił, że chciałby doprowadzić do sytuacji, w której wszystko zakończy się pokojowo. To oznacza, że zarówno on, jak i Chiny uważają, że Ameryka jest upadającym mocarstwem, a Chiny są mocarstwem rosnącym w siłę. To już samo w sobie jest bardzo znaczące - stwierdził.
Dodał, że w tych relacjach ogromną rolę odgrywa Tajwan. - Chiny są mocno nastawione na przejęcie Tajwanu, a Ameryka deklaruje jego obronę. Wojna o Tajwan może być właśnie przykładem pułapki Tukidydesa. Podczas tego spotkania padły słowa, które w sensie geopolitycznym mają ogromne znaczenie dla świata. Było to pokazanie, że Chiny stają się mocarstwem na równi ze Stanami Zjednoczonymi, a wkrótce mogą nawet stać się hegemonem większym niż USA. Wypowiedź o pułapce Tukidydesa była najbardziej znacząca i to właśnie na nią należy zwrócić szczególną uwagę - podsumował.
- Korea Północna zaostrza kurs. Niepokojące działania na granicy
- Największe zamówienie w historii? Trump: Chiny kupią samoloty Boeinga
- Trump i Xi w Pekinie. Wspólne stanowisko USA i Chin ws. Iranu
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk