Putin sięgnął po potężną broń. "Demonstruje, że nie da się zapędzić do kąta"
Rosja przeprowadziła na Ukrainę jeden z największych ataków powietrznych ostatnich miesięcy. Głównym celem był Kijów. Rosjanie użyli także rakiety "Oriesznik". - Putin demonstruje tym, że nie da się zapędzić do kąta, i jeżeli dojdzie do jakichś rozmów, to będą rozmowy, które Rosja będzie prowadziła z pozycji siły - uważa Jacek Kluczkowski, były ambasador RP w Ukrainie, Kazachstanie i Kirgistanie.
2026-05-25, 17:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Rosjanie użyli w ataku na Ukrainę pocisku balistycznego "Oresznik"
- Prezydent Ukrainy podkreślił, że atak był wymierzony w cele cywilne. Są ranni i zabici
- Putin chce wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną w rozmowach z Ukrainą, żeby mógł je prowadzić z pozycji siły - uważa Jacek Kluczkowski
Około 600 rosyjskich dronów i 90 rakiet nadleciało w nocy nad Ukrainę. Ukraińskie władze potwierdziły wcześniejsze nieoficjalne doniesienia, że Rosjanie użyli także balistycznej rakiety średniego zasięgu "Oriesznik". Według Kremla jest to nowoczesna, trudna do strącenia rakieta wyposażona w kilka głowic bojowych, zdolna przenosić także ładunki jądrowe. Głównym celem ataków był Kijów i obwód kijowski. Mieszkańcy Kijowa i okolic słyszeli w nocy serie wybuchów. Nad miastem rano unosiły się kłęby dymów. Ponad 80 osób jest rannych. Są doniesienia o co najmniej czterech ofiarach śmiertelnych.
Posłuchaj
"Putin chce wzmocnić pozycję negocjacyjną"
Jacek Kluczkowski ocenił, że tak zmasowany atak na Kijów miał nie tylko wymiar psychologiczny, ale jego celem było przede wszystkim wyczerpanie ukraińskiej obrony przeciwrakietowej. - Jednak gdy lecą rakiety, i to w takiej fali, to trzeba używać tych pocisków przeciwlotniczych, przeciwrakietowych, których nie ma za dużo (...) Amerykańskie dostawy osłabły, ponieważ oni mają drugi front (w Iranie) i muszą uzupełnić straty - powiedział.
Były ambasador uważa, że użycie "Oriesznika" i straszenie tym pociskiem Europy ma wzmocnić negocjacyjną pozycję Putina w rozmowach o zakończeniu wojny w Ukrainie. - To już jest czysta psychologia. To jest próba zastraszenia (…) On tym demonstruje, że nie da się zapędzić do kąta, i jeżeli dojdzie do jakichś rozmów, to będą rozmowy, które Rosja będzie prowadziła z pozycji siły, posiadając liczne swoje atuty - tłumaczył. - Wydaje mi się, że Putin pogodził się z tym, że prędzej czy później, ale być może prędzej, zaczną się jakieś negocjacje i chce przedtem wzmocnić swoją pozycję - dodał.
- Samolot nagle stracił GPS w pobliżu Rosji. Na pokładzie minister obrony
- Rosja mówi o zniszczeniu kluczowych celów. Zdjęcia z Kijowa pokazują coś innego
- Rosja może zaatakować kraj NATO. Czeski kontrwywiad ostrzega
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Paweł Michalak