Przełom w sprawie ustawy łańcuchowej. "Krok milowy"
Jest decyzja w sprawie trzymania psów na uwięzi. - Projekt, który wyszedł z komisji, zakłada zwolnienie psów z łańcuchów, ale przewiduje też, że psy mają mieć swobodny dostęp do otwartej przestrzeni, a kojec ma być ostatecznością - powiedziała mecenas Katarzyna Topczewska.
2026-05-27, 14:09
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wygląda na to, że jest porozumienie w kwestii tzw. ustawy łańcuchowej
- Wcześniejsza wersja ustawy została zawetowana przez prezydenta, ale jednocześnie przygotowywano nowy projekt
- Łańcuch to czyste okrucieństwo. To coś, co może wrosnąć w szyję, zimą przymarznąć, ma swój ciężar i nie jest obojętne dla stawów. Zwierzę na łańcuchu cierpi i dziczeje - powiedziała Katarzyna Topczewska
Po wielu miesiącach dyskusji oraz po wecie prezydenta udało się osiągnąć porozumienie w sprawie tzw. ustawy łańcuchowej. Reprezentanci rządu, Sejmu i Kancelarii Prezydenta uzgodnili nowe przepisy dotyczące zasad trzymania psów. Jeśli plan prac legislacyjnych nie ulegnie zmianie, projekt jeszcze w tym tygodniu może zostać skierowany do Senatu. Mecenas Katarzyna Topczewska przyznała, że jej zdaniem wprowadzenie takiej ustawy będzie diametralną zmianą.
- Szczególnie jeśli chodzi o sytuację na wsiach, bo projekt, który wyszedł z komisji, zakłada zwolnienie psów z łańcuchów, ale przewiduje też, że psy mają mieć swobodny dostęp do otwartej przestrzeni, a kojec ma być ostatecznością - powiedziała. - Jeśli nie ma ogrodzonego terenu lub zwierzę utrzymywane jest w kojcu ze względów bezpieczeństwa, wtedy możliwe będą wyjątki. Myślę, że jest to krok milowy szczególnie biorąc pod uwagę, że w wielu gospodarstwach psy wciąż są na łańcuchach i to nie trzymetrowych, jak obecnie nakazuje ustawa - podkreśliła gościni Polskie Radia 24.
- Łańcuch to czyste okrucieństwo. To coś, co może wrosnąć w szyję, zimą przymarznąć, ma swój ciężar i nie jest obojętne dla stawów. Zwierzę na łańcuchu cierpi i dziczeje. Jest pozbawione kontaktu z człowiekiem - mówiła.
Posłuchaj
Społeczna zmian
Katarzyna Topczewska podkreśliła, że ma nadzieję, iż projekt przyczyni się do zmiany społecznego podejścia do zwierząt. - Może teraz ci ludzie, którzy traktują psy jak żywe alarmy, zaczną patrzeć na nie inaczej - stwierdziła. - Tę ustawę wprost zaczerpnęliśmy z rozporządzenia unijnego, które weszło w życie w kwietniu - mówiła. Dodała, że choć dokument dotyczy utrzymania zwierząt hodowlanych, to wszystkie zwierzęta mają takie same potrzeby i prawa.
Pojawia się też pytanie, co stanie się w przypadku nieprzestrzegania nowych przepisów. Ekspertka podkreśliła, że jeśli ktoś nie zapewni psu odpowiednich warunków opisanych w ustawie, będzie popełniać wykroczenie. Mecenas Katarzyna Topczewska przyznała również, że największe wątpliwości budzą w niej dwa z pięciu punktów dopuszczających możliwość trzymania psa na uwięzi. - Jeden z nich to pomysł posła Ciecióry, aby poza miejscem zamieszkania można było krótkotrwale trzymać zwierzę na uwięzi – powiedziała.
Gościni wyjaśniła, że chodzi między innymi o pozostawianie psa na smyczy przed sklepem. - To stwarza zagrożenie dla zwierzęcia, zarówno kradzieży, jak i pogryzienia przez innego psa. To bardzo niedobrze, że z komisji wychodzi sygnał, iż jest to w porządku. Uważam, że nie powinno to mieć miejsca - dodała.
- Światowy Dzień Czerwonego Krzyża. "Ludzie wciąż chcą pomagać"
- Ebola w strefie wojny. Rośnie liczba ofiar, WHO ostrzega przed katastrofą
- Sprawcy alarmów chcieli sławy. "Służby mniej mówią, więcej robią"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk