Fałszywe zgłoszenia. "Policja otrzymuje takie codziennie"
Śledczy zatrzymali cztery osoby w sprawie fałszywych alarmów dotyczących między innymi dziennikarzy i polityków. Rzecznik Prasowy komendanta głównego policji podinsp. Robert Opas podkreślił w Polskim Radiu, że policja codziennie otrzymuje fałszywe zawiadomienia w różnych sprawach.
2026-05-28, 16:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Śledczy badają działalność zorganizowanej grupy działającej przez internet i posiadającej własną strukturę oraz hierarchię
- Śledztwo dotyczy serii fałszywych zawiadomień o zagrożeniach, które skutkowały interwencjami służb
- Według ustaleń za fałszywymi alarmami miała stać zorganizowana grupa działająca głównie przez komunikatory i platformy internetowe
Cztery osoby zostały zatrzymane, a kolejne mogą wkrótce usłyszeć zarzuty. To efekt działań Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wymierzonych w zorganizowaną grupę odpowiedzialną za serię fałszywych alarmów w całym kraju. Cyberprzestępcy mieli brać na celownik m.in. media, polityków, a nawet mieszkanie rodziny prezydenta.
O działaniach służb mówił w Polskim Radiu 24 podinsp. Robert Opas, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. Jak podkreślił, śledczy nie zamierzają poprzestać na dotychczasowych zatrzymaniach. - Mogę obiecać, że będziemy zatrzymywać wszystkich, którzy są związani z tymi fałszywymi alarmami. Natomiast jeżeli chodzi o szczegóły, to nie mogę o nich mówić ze względu na tajemnicę śledztwa - powiedział.
Jak zaznaczył, śledztwa prowadzone przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga i Prokuraturę Krajową są bardzo intensywne, a specjalna grupa zadaniowa spotyka się codziennie. W działania zaangażowani są funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, policjanci Komendy Głównej Policji z biur kryminalnych, łączności i sztabu policji, a także stołeczni funkcjonariusze. - Większość tych zdarzeń miała miejsce w Warszawie - zaznaczył Opas.
Posłuchaj
Fałszywe alarmy. Skoordynowana akcja na dużą skalę
Rzecznik podkreślił, że służby od początku traktowały sprawę jako skoordynowaną akcję na dużą skalę. Chodziło m.in. o tzw. kaskadowe zawiadomienia, czyli informacje rozsyłane jednocześnie do wielu instytucji. - Ta praca przyniosła już pierwsze efekty w postaci osób zatrzymanych. Mówimy tutaj o dosyć młodych, ale jednak też już dojrzałych osobach, które świadomie popełniały tego typu przestępstwa - mówił gość Polskiego Radia 24.
Jak przypomniał, składanie fałszywych zawiadomień jest przestępstwem zagrożonym karą do ośmiu lat więzienia. Zatrzymani trafili na trzymiesięczne areszty, co - według policji –- świadczy o mocnym materiale dowodowym zgromadzonym przez śledczych. Opas zwrócił też uwagę, że policja codziennie odbiera fałszywe zgłoszenia, albo takie, które początkowo mogą wyglądać na fałszywe. - Czasami okazuje się jednak, że była osoba potrzebująca naszej pomocy - podkreślił.
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej działającej przede wszystkim za pośrednictwem internetu, komunikatorów i platform online. Według śledczych członkowie grupy często nie znali się osobiście, utrzymując kontakty wyłącznie w sieci. W krótkim czasie mieli oni stworzyć własną strukturę, hierarchię oraz system motywowania uczestników do wykonywania poleceń i zdobywania wyższej pozycji w grupie. Prokuratura bada również, czy organizacja odpowiada za część głośnych incydentów z maja 2026 roku, które wywołały duże zainteresowanie opinii publicznej.
- Sprawcy alarmów chcieli sławy. "Służby mniej mówią, więcej robią"
- "Ludzie dzwonią, aby zamówić pizzę". Jak wygląda praca operatora numeru 112?
- Bezpieczeństwo zamiast socjalu? Ekspert: Polska stoi przed wyborem
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Robert Bartosewicz