Protesty w Iranie stłumione. "Władze nie zrobiły ani jednego kroku w tył"
Protesty w Iranie wygasają, a władze kraju zapowiadają odblokowanie dostępu do internetu dla mieszkańców. - Część miejscowych stron jest dostępna, ale internet jeszcze nie został w pełni przywrócony. Protesty zostały stłumione i zasadniczo na terenie całego kraju panuje spokój, chociaż da się wyczuć bardzo duże napięcie - mówił w Polskim Radiu 24 iranista Marcin Krzyżanowski.
2026-01-20, 11:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zgodnie z informacjami podanymi przez agencję Reutera, w trwających od grudnia protestach zginęło co najmniej 5 tysięcy osób
- Wśród ofiar jest również 500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa
- Zdaniem Krzyżanowskiego, zatrzymanie obecnego buntu nie spowoduje, że w Iranie nie będzie dochodziło do kolejnych manifestacji
Ostatnia fala protestów w Iranie została siłowo zdławiona przez władze, ale niepokój społeczny w kraju wciąż się utrzymuje. - Władze nie zrobiły ani jednego kroku w tył, pomimo początkowo pojednawczych sygnałów wysyłanych przede wszystkim ze strony prezydenta Masuda Pezeszkiana. Odpowiedzią państwa na protesty stała się brutalna siła, co zresztą znalazło swoje wyjątkowe, nawet jak na irańskie warunki odzwierciedlenie w liczbie zabitych, która wciąż rośnie - tłumaczył gość Polskiego Radia.
Krzyżanowski wyjaśniał, czym różniły się ostatnie demonstracje od tych, które wcześniej już niejednokrotnie przetaczały się przez Iran. - Najważniejszą różnicą była bardzo duża brutalność. Protesty w Iranie z reguły są krwawe, ale liczba ofiar jest zdecydowanie mniejsza. Do tego w tegorocznych protestach zginęła bardzo duża liczba funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, co też świadczy o radykalizacji nastrojów w społeczeństwie - powiedział.
Ekspert zaznaczył, że w społecznym zrywie brał udział "pełen przekrój społeczeństwa". - Protestowała zarówno klasa średnia, jak i klasy niższe, ale nie jest tak, że dana klasa społeczna czy grupa zawodowa w całości lub w przytłaczającej większości są za, lub przeciwko Republice. Społeczeństwo irańskie jest bardzo zróżnicowane, bardzo podzielone pod względem poglądów politycznych i te podziały biegną w poprzek grup wiekowych i zawodowych. Mamy na przykład do czynienia z młodzieżą zarówno po stronie protestujących, jak i po stronie tłumiących te protesty - wskazał.
Posłuchaj
Niepewna przyszłość
Iranista stwierdził, że na ten moment energia społecznego sprzeciwu się wytraciła. - Brutalne stłumienie oporu z reguły skutkuje kilkunastomiesięcznym, a nawet kilkuletnim okresem względnego spokoju, ale główne problemy, przez które on wybuchł, czyli przede wszystkim kwestia kryzysu ekonomicznego oraz kwestie związane z niewystarczającym poziomem swobód politycznych, wciąż są aktualne. Proponowane przez prezydenta Pezeszkiana reformy ekonomiczne raczej nie poprawią sytuacji na tyle, żeby ten problem zlikwidować. Moim zdaniem kwestią czasu jest wybuch kolejnych protestów - ocenił.
Jak podkreślił gość audycji, do upadku panującego w Iranie reżimu jest jeszcze daleko. - Jest to może punkt zwrotny, lub pewien kamień milowy i koniec pewnego etapu w historii Republiki Islamskiej. Cezurą był rok 1989, czyli śmierć pierwszego i wybór drugiego najwyższego przywódcy, pełniącego swoją funkcję do dzisiaj, rok 2009, czyli brutalnie stłumione protesty Zielonego Ruchu oraz rok 2025 i 2026, kiedy Republika Islamska jednoznacznie pokazała, że kompromis polityczny z niezadowolonymi częściami społeczeństwa jej nie interesuje i będzie się brutalizować w stronę klasycznej dyktatury - podsumował.
- Wysokie opłaty za wydanie ciał. Szokujące doniesienia z Iranu
- Wojna USA-Iran? "Amerykańscy dowódcy ostrzegli Donalda Trumpa"
- Wraca temat planu pokojowego dla Strefy Gazy. Nowy ruch Trumpa
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka