Trump ogłasza rozejm, a Izrael atakuje. "Sytuacja jest patowa"

Ogłoszony dwutygodniowy rozejm na Bliskim Wschodzie stanął pod znakiem zapytania z powodu ataku Izraela na Liban. - Zawarte porozumienie nie jest oparte na żadnych konkretnych przesłankach. To, co podaje strona irańska, ma się nijak do ostatnich wypowiedzi prezydenta Trumpa oraz jego rzeczniczki - powiedział prof. Przemysław Turek.

2026-04-08, 21:33

Trump ogłasza rozejm, a Izrael atakuje. "Sytuacja jest patowa"
Donald Trump, Benjamin Netanjahu. Foto: Mateusz Jagielski/EASTNEWS/JIM LO SCALZO/PAP

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • USA, Izrael i Iran ogłosiły tymczasowe zawieszenie broni i dwutygodniowy pokój
  • Mimo to władze Izraela zdecydowały się uderzyć na Liban
  • Co ciekawe, wszystkie strony ogłosiły zwycięstwo - powiedział prof. Przemysław Turek

Dwutygodniowy rozejm między USA, Irakiem a Iranem stanął pod znakiem zapytania po tym, jak wojska premiera Benjamina Netanjahu uderzyły w Liban. Miał to być największy atak na infrastrukturę Hezbollahu od początku operacji. Media informują o dziesiątkach zabitych oraz setkach rannych. Do sytuacji odniósł się prof. Przemysław Turek, arabista z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Gość Polskiego Radia 24 przypomniał wypowiedź premiera Benjamina Netanjahu, który stwierdził, że zawieszenie broni nie obowiązuje w Libanie. - Zawarte porozumienie nie jest oparte na żadnych konkretnych przesłankach. To, co podaje strona irańska, ma się nijak do ostatnich wypowiedzi prezydenta Trumpa oraz jego rzeczniczki. Z tych wypowiedzi wynika, że kwestia Libanu jest kwestią drugorzędną. Zawieszenie broni ma dotyczyć zawieszenia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Izrael zobowiązał się do przestrzegania zawieszenia broni z Iranem, ale ani słowem nie wspomina się o tym, że kwestia Libanu jest najważniejsza czy kluczowa. Izrael wprost przekazał, że będzie kontynuować działania przeciwko Libanowi - powiedział.

Prof. Przemysław Turek stwierdził, że obecnie wciąż nie wiadomo, czy rozejm między krajami będzie miał odzwierciedlenie w rzeczywistości.

- Na razie sytuacja jest patowa i to z kilku względów. Po pierwsze, Stany Zjednoczone wydały dość dużo pieniędzy na działania zbrojne, które na razie nie przyniosły za dużo, bo musimy poczekać, aż zostanie odblokowana cieśnina Ormuz. Natomiast z drugiej strony Iran wystawił listę 10 punktów, które - jak twierdzi Biały Dom - zostały odrzucone, ale prawdopodobnie na podstawie jakichś ustaleń doszło do porozumienia. To jest w dalszym ciągu niejasne - mówił.

Posłuchaj

Prof. Przemysław Turek gościem Jaremy Jamrożka (Stan dnia) 23:36
+
Dodaj do playlisty

"Konflikt przyniósł niezbyt wyraźne korzyści"

Arabista podkreślił, że wszystkie strony ogłosiły zwycięstwo. - Co ciekawe, Iran ogłosił zwycięstwo, Stany Zjednoczone ogłosiły miażdżące zwycięstwo, a nawet Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły zwycięstwo. Sytuacja jest patowa. Musimy poczekać, aż Iran odblokuje cieśninę Ormuz. Już w tej chwili strona amerykańska podkreśla, że oczekuje odblokowania jej w najbliższych dniach. Pytanie, czy to będzie możliwe - powiedział. Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że odblokowanie cieśniny to także trudne zagadnienie logistyczne.

- Ten siedmiotygodniowy konflikt przyniósł niezbyt wyraźne korzyści - stwierdził Turek. - Infrastruktura irańska została bardzo mocno zniszczona, prawdopodobnie zniszczono część infrastruktury wojskowej. Problem polega też na tym, że Stany Zjednoczone musiały bardzo dużo wydać - prawie 3 mld dolarów. Ponadto zginęło 15 żołnierzy amerykańskich, a prawie 600 zostało rannych i teraz w jakiś sposób będzie to trzeba wytłumaczyć. (…) Teraz trąbi się o zwycięstwie, ale potem przyjdzie czas na refleksję, czy ta operacja się opłacała - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jarema Jamrożek
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej