Co z amerykańskimi żołnierzami w Polsce? "Jest bardzo dużo niejasności"

Z doniesień CNN wynika, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. - Niepokojące jest to, że Amerykanie w tej ważnej dla Europy sprawie podejmują decyzje dość arbitralnie i nie konsultują ich z sojusznikami - powiedział Artur Bartkiewicz z dziennika "Rzeczpospolita".

2026-05-18, 21:33

Co z amerykańskimi żołnierzami w Polsce? "Jest bardzo dużo niejasności"
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Marcin Pawlukiewicz/REPORTER/EAST NEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • USA zapowiadają reorganizację swoich wojsk w Europie. Nie wiadomo jednak, czy zmiany będą dotyczyć także Polski
  • Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski udali się do USA, by porozmawiać z przedstawicielami amerykańskich służb
  • Nie mamy trwałego zapewnienia ze strony Amerykanów, że zostaną tutaj skierowane inne jednostki - powiedział Artur Bartkiewicz

Stany Zjednoczone wycofują część swoich wojsk z Europy. Artur Bartkiewicz z dziennika "Rzeczpospolita" zwrócił uwagę na sposób, w jaki informacja dotarła do polskiego rządu i służb. - Niepokojące jest to, że Amerykanie w tej ważnej dla Europy sprawie podejmują decyzje dość arbitralnie i nie konsultują ich z sojusznikami – mówił. Przypomniał, że wiadomość nie została przekazana przez Pentagon, czy też polskich polityków, lecz przez amerykańskie media. - Nie tylko my poznaliśmy ją w ten sposób, ale także kongresmeni Partii Republikańskiej. Na razie w tej sprawie jest bardzo dużo niejasności. Pewne jest to, że cztery tysiące żołnierzy z Pierwszej Dywizji Kawalerii, czyli brygadowa grupa bojowa, nie przyjedzie do Polski w ramach rotacji. Pojawia się pytanie, czy jest to element szerszego planu redukowania obecności wojsk amerykańskich na szeroko rozumianej flance wschodniej i Polska na tym nie ucierpi, bo analogiczna grupa żołnierzy zostanie przerzucona do Polski z Niemiec, czy też redukcja sił na flance wschodniej obejmie również nasz kraj. Na razie cały czas jest to nietransparentne - powiedział gość Polskiego Radia 24.

Bartkiewicz nawiązał do wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza, który, zapewniając, że liczba żołnierzy USA w Polsce się nie zmniejszy, powoływał się na słowa Donalda Trumpa wypowiedziane podczas rozmowy z Karolem Nawrockim. - Niestety wiemy, że prezydent Stanów Zjednoczonych potrafi bardzo często zmieniać zdanie. Chociażby dzisiaj odwołał planowany atak na Iran, o czym poinformował w mediach społecznościowych. Komunikacja z Amerykanami przy obecnej administracji jest naprawdę bardzo trudna - stwierdził.

Posłuchaj

Artur Bartkiewicz gościem Polskiego Radia 24 (Stan dnia) 24:25
+
Dodaj do playlisty

"Strona polska chciałaby uzyskać twardsze zapewnienie"

Wiceministrowie Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski ogłosili podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaplanowano m.in. spotkania w Pentagonie. Podczas wizyty w Waszyngtonie mają przekazać stanowisko premiera Donalda Tuska dotyczące dalszej obecności amerykańskich wojsk w Polsce. - Przede wszystkim strona polska chciałaby uzyskać twardsze zapewnienie, kto zastąpi żołnierzy, którzy mieli przyjechać do Polski - powiedział dziennikarz "Rzeczpospolitej". Wspomniał również o zapewnieniach polityków, którzy podkreślają, że Polska nie ucierpi na tych zmianach.

- Nie mamy trwałego zapewnienia ze strony Amerykanów, że zostaną tutaj skierowane inne jednostki. Warto spojrzeć szerzej na kwestię redukcji obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Europie. Nawet jeśli docelowo liczba żołnierzy w Polsce się nie zmniejszy, to fakt, że ma się zmniejszyć w Niemczech, obniża nasze bezpieczeństwo. To nie jest tak, że nasze bezpieczeństwo gwarantują wyłącznie amerykańscy żołnierze w Polsce. Gwarantują je ogólnie amerykańscy żołnierze na flance wschodniej. Gdyby doszło do konfliktu lub próby sił z Rosją, każdy amerykański żołnierz w pobliżu Polski zwiększa nasze bezpieczeństwo - podkreślił Artur Bartkiewicz.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Zawada
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej