"PiS ugruntowuje fatalny obraz partii"
Politycy deklarują chęć uregulowania rynku kryptoaktywów. Najwięcej kontrowersji budzi propozycja PiS-u, która zakłada całkowity zakaz dla branży krypto. - Pomysł ugruntowuje fatalny obraz PiS jako partii ludzi starszych, którzy nie mają kontaktu z rzeczywistością - powiedział publicysta Łukasz Warzecha.
2026-05-12, 21:33
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Trwa dyskusja dotycząca unormowania rynku kryptowalut
- Swój projekt ustawy zgłosił rząd, prezydent, Polska 2050 oraz Konfederacja. Wstępny pomysł ma także PiS, który chce całkowicie zakazać obrotu kryptowalutami
- Gdyby spróbować odtworzyć rozumowanie stojące za tym projektem, to byłaby to dość prymitywna próba złapania koalicji rządzącej w pułapkę - powiedział Łukasz Warzecha
Partia Jarosława Kaczyńskiego ma własny pomysł na rynek kryptowalut i chce całkowitego zakazu. Łukasz Warzecha publicysta "Do Rzeczy" stwierdził, że jest to kuriozalny projekt. - Sądzę, że gdyby spróbować odtworzyć rozumowanie stojące za tym projektem, to byłaby to dość prymitywna próba złapania koalicji rządzącej w pułapkę. Na zasadzie: skoro ludzie są oburzeni aferą Zondacrypto, to my przedstawimy radykalny projekt ustawy, który oczywiście później zostanie odrzucony już w pierwszym czytaniu - powiedział.
Publicysta podkreślił, że ze strony PiS jest to próba odcięcia się od rynku kryptowalut i sprawy Zondacrypto. - Jeśli właściwie odczytuję motywację polityków, to była ona mocno chybiona. Oczywiście łatwo będzie uzasadnić odrzucenie tego projektu, ale przede wszystkim utrwala on fatalny wizerunek PiS jako partii ludzi starszych, którzy nie mają kontaktu z rzeczywistością. Nie rozumieją współczesnych rozwiązań i jeśli czegoś nie rozumieją, to uznają, że najlepszym rozwiązaniem jest tego zakazać - stwierdził publicysta.
Dodał, że jego zdaniem jest to "podanie piłki" Sławomirowi Mentzenowi. - Nawet nie kopniakiem, ale wręcz na tacy. Zresztą już zaczął z tego korzystać - powiedział Łukasz Warzecha.
Posłuchaj
"Chodziło o to, żeby sprowokować Morawieckiego"
Komentatorzy zwracają uwagę, że rzadko zdarza się, aby w Prawie i Sprawiedliwości politycy publicznie prezentowali odmienne stanowiska wobec partyjnych propozycji. Tym razem jednak partia jest podzielona. Warzecha stwierdził, że może to być próba uderzenia w Mateusza Morawieckiego. - Jedną z osób podpisanych pod projektem jest Jacek Sasin, czyli jeden z liderów frakcji przeciwnej frakcji byłego premiera. Ten projekt wymusił na Mateuszu Morawieckim zajęcie stanowiska, ponieważ próbuje on kreować się na lidera nowoczesnej chadecji. To zmusza go do krytycznego odniesienia się do propozycji - dodał.
Publicysta zaznaczył, że gdyby były premier milczał, straciłby wiarygodność jako polityk chcący wdrażać nowoczesne rozwiązania. - Zabierając głos, bezpośrednio uderzył w Jacka Sasina i wypowiedział się o nim krytycznie, a chwilę później Sasin mu odpowiedział - tłumaczył Warzecha. - Chodziło o to, żeby sprowokować Morawieckiego, a następnie pokazać jego reakcję Jarosławowi Kaczyńskiemu - podsumował.
- Nawrocki myśli tylko o władzy? "Dlatego chce zmiany konstytucji"
- CBA i walka z korupcją. "Potężne pieniądze wypływały z RARS i nie wykryli"
- Tusk nie wytrzymał po ruchu PiS ws. kryptowalut. "Głupi czy pijany"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jarema Jamrożek
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk