Lex szarlatan to bat na znachorów? "Nie jesteśmy w stanie oszacować skali"

Rząd wypowiada wojnę pseudomedykom. Ustawa "lex szarlatan" ma położyć kres działalności znachorów żerujących na chorych. - Działania mają być podejmowane zwłaszcza wśród osób, które reklamują się, że są w stanie za pomocą tych niekonwencjonalnych metod leczenia osiągnąć jakieś spektakularne sukcesy - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. 

2026-05-13, 22:30

Lex szarlatan to bat na znachorów? "Nie jesteśmy w stanie oszacować skali"
Ustawa ma zatrzymać nielegalne praktyki pseudomedyczne. Foto: PAP/Abaca

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Rzeczniku Praw Pacjenta, tzw. lex szarlatan
  • Nowelizacja wzmacnia kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta i daje możliwości reagowania na nielegalne praktyki medyczne
  • Do tej pory obszar pseudomedycyny nie był w żaden sposób uregulowany - powiedział Jerzy Gryglewicz

Gabinety medycy alternatywnej oraz internetowi znachorzy mają być sprawdzani i karani przez Rzecznika Praw Pacjenta. Rząd przyjął projekt ustawy, który wkrótce trafi do Sejmu. Za leczenie pacjentów niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną będą groziły wysokie kary administracyjne sięgające miliona złotych.

Posłuchaj

Jerzy Gryglewicz gościem Ewy Wasążnik (Stan dnia) 18:08
+
Dodaj do playlisty

 

Pseudomedycyna bez regulacji

Gość Polskiego Radia wskazał, że trudno stwierdzić, czy "lex szarlatan" uratuje ludzi przed pseudomedycyną i medyczną dezinformacją. - Na razie mamy do czynienia z projektem, pewnymi założeniami - wyjaśnił. - To, co jest pozytywne w tym obszarze, to jest to, że do tej pory obszar pseudomedycyny nie był w żaden sposób uregulowany - ocenił Jerzy Gryglewicz. Wskazał, że Ministerstwo Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta teraz precyzują, że są to podmioty, które nie mają w swoim składzie wykształconego personelu medycznego, bez kwalifikacji uznanych przez państwo, a które wykonują czynności medyczne. - Zostało to doprecyzowane i też wskazane są priorytety, jeśli chodzi o pewne kierunkowe działania w tym obszarze - dodał. Zaznaczył, że Rzecznik Praw Pacjenta będzie instytucją, która będzie wykonywać tę ustawę i to RPP będzie podejmował czynności, żeby ograniczyć nieuczciwe praktyki w tym zakresie. 

- W tej chwili, jeśli chodzi o świadczenia medyczne, to mogą one być udzielane przez podmioty lecznicze, które są wpisane do rejestru wojewody bądź przez praktyki lekarskie lub pielęgniarskie - poinformował Gryglewicz. Wyjaśnił, że nowe przepisy dotyczą podmiotów, które działają w myśl prawa gospodarczego, nie mając możliwości wspomnianej rejestracji i wyłączone są z kontroli izby lekarskiej czy pielęgniarskiej. 

Ile osób korzysta z usług szarlatanów?

Ekspert zaznaczył. że Ministerstwo Zdrowia wydało informator w formie 25 pytań, w którym rozwiewa wątpliwości osób działających w obszarze okołomedycznym: dietetyków, zielarzy, podologów, kosmetologów. - Ich nadzór nie będzie obejmował pod jednym warunkiem, że nie będą wykraczać poza swoje kompetencje - dodał. Doprecyzował, że nowe prawo ma objąć dziedziny, które wymagają szczególnego, ostrożnego postępowania medycznego. Wskazał na choroby nowotworowe, choroby przewlekłe, choroby psychiczne. - Tam, gdzie ta alternatywna medycyna nie może się pochwalić jakimiś spektakularnymi sukcesami, gdzie jednak to leczenie tradycyjne musi być stosowane ze względu na poważne ryzyka powikłań - powiedział. - Działania mają być podejmowane zwłaszcza wśród osób, które reklamują się, że są w stanie za pomocą tych niekonwencjonalnych metod leczenia osiągnąć jakieś spektakularne sukcesy, jak na przykład właśnie wyleczenie z poważnych chorób - dodał Jerzy Gryglewicz. 

Ekspert przyznał, że nie wiadomo, jaka jest skala tego zjawiska w Polsce. Powołał się jednak na doświadczenie i prowadzone przez siebie badania. - 15 lat temu opracowywałem raport na temat stosowania przez kobiety niekonwencjonalnych metod leczenia przy raku piersi i do tych niekonwencjonalnych metod przyznawało się 20 procent pacjentek - przytoczył dane. - Co jest najciekawsze, były to pacjentki w młodym wieku między 30-40 rokiem życia - dodał. Zastrzegł, że ponieważ te wszystkie działalności nie są rejestrowane, w przeciwieństwie do innych działalności medycznych, "absolutnie nie jesteśmy w stanie oszacować skali tych działań". 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej