Władysław Jasiński. Twórca legendarnych Jędrusiów

- Nie mieliśmy rodzin, nie mieliśmy domów, pozornie byliśmy samodzielni, ale bez niego wydawało się nam, że doszliśmy do kresu naszych możliwości – tak Władysława Jasińskiego, dowódcę oddziału "Jędrusie", wspominał na antenie Polskiego Radia jego współpracownik Eugeniusz Dąbrowski.

2025-01-09, 05:49

Władysław Jasiński. Twórca legendarnych Jędrusiów
Żołnierze oddziału "Jędrusiów" - Okręg Radomsko-Kielecki Armii Krajowej przy ognisku w Lasach Turskich, czerwiec 1943. . Foto: NAC

9 stycznia mija 82. rocznica śmierci Władysława Jana Jasińskiego, nauczyciela języka polskiego, instruktora harcerskiego, dowódcy grupy dywersyjno-bojowej "Jędrusie".

Urodził się w Sadkowej Górze na Podkarpaciu. Uczęszczał do gimnazjum w Kielcach i to tam zainteresował się harcerstwem. Po maturze, zdanej w 1929 roku, wybrał się początkowo na studia historyczne do Krakowa, potem jednak przeniósł się do stolicy i tu ukończył Wydział Prawa. Podjął pracę nauczyciela w gimnazjum w Tarnobrzegu. Tu zastała go II wojna światowa.

Władysław
Nz.: Władysław Jan Jasiński ps. "Jędruś". Fot: Wikimedia Commons/dp. Źr. NAC

Początki konspiracji

Władysław Jasiński przystąpił od razu do działań konspiracyjnych. Wojenne losy przyszłego dowódcy Jędrusiów przedstawił Piotr Komorowski w audycji nadanej w grudniu 1969 roku.

REKLAMA

- Młody absolwent prawa Uniwersytetu Warszawskiego, potem nauczyciel gimnazjalny Władysław Jasiński przystąpił do zorganizowania w Tarnobrzegu i okolicy grupy Odwet - mówił autor programu. - Trzonem organizacji, wydającej tajne pismo i zajmującej się gromadzeniem oraz konserwacją broni, była miejscowa młodzież harcerska.


Posłuchaj

"Jędrusie" - historia oddziału i jego legendarnego dowódcy Władysława Jasińskiego. Wspomnienia bliskiego współpracownika, Eugeniusza Dąbrowskiego ps. Genek. Reportaż Piotra Komorowskiego. (PR, 17.12.1969) 17:19
+
Dodaj do playlisty

 

Działania dywersyjno-bojowe

Członkowie grupy prowadzili swe działania konspiracyjne na terenie Sandomierza, docierali do południowej części województwa lubelskiego i na Kielecczyznę. Coraz częściej przeprowadzali śmiałe akcje dywersyjno-bojowe, zdobywali żywność, którą potem rozdawali rodzinom osób aresztowanych czy ukrywających się.

Z czasem grupa przekształciła się w silny oddział partyzancki, jeden z najsławniejszych, jaki działał w okupowanej Polsce.

REKLAMA

- Pomijając bezgraniczne poświęcenie i całkowite oddanie walce z okupantem, to, co najbardziej nas młodych z nim wiązało – opowiadał w audycji bliski współpracownik Władysława Jasińskiego, Eugeniusz Dąbrowski ps. Genek - to było to, że traktował nas poważnie, z dużym zaufaniem. Jego pogoda ducha, żart powiedziany na poczekaniu, jakiś dowcip, to podtrzymywało nas w najgorszych, najcięższych chwilach.

Dlaczego Jędrusie?

- Po raz pierwszy Jasiński użył pseudonimu Jędruś przy pierwszej swojej akcji na leśnictwo w Szczerce – wspominał gość reportażu. - Jędruś to było imię jego małego synka.

Oddział zasłynął brawurowymi akcjami. Wydawało się, że liczy wielu członków, tymczasem działali w małych grupach, w różnych miejscach. Dysponowali znakomitym wywiadem, korzystając z pomocy ludzi, do których docierali na początku wojny ze swym pismem "Odwet". Jak mówili – był to "wywiad czytelniczy".

- To wytwarzało legendę Jędrusiowi, on był właściwie wszędzie – wspominał Eugeniusz Dąbrowski. - Jędruś nigdy nie bawił się w wojsko, nie uznawał bezmyślnego drylu, czysto zewnętrznej dyscypliny, nie wprowadzał stopni, nie organizował sztabu i własnej ochrony. Panowała za to świetna, koleżeńska atmosfera. Jędrusie w swoich rozlicznych i bardzo różnorodnych akcjach, wykazywali się brawurą, ale też ogromną pomysłowością. Wypracowali sobie własny styl i metody walki.

REKLAMA

Zdrada i śmierć

Władysław Jasiński zginął w potyczce z Niemcami 9 stycznia 1943 roku. Wraz z nim polegli dwaj członkowie jego grupy, Marian Gorycki ps. Polikier i Antoni Toś ps. Antek.

- Mieliśmy wyznaczoną na 9 stycznia zbiórkę oddziału na kwaterach w Trzciance - opowiadał Dąbrowski. - W bramie zabudowania gospodarskiego stał Józek Wiącek, zastępca Jędrusia, nie mógł mówić, w końcu dowiedzieliśmy się, że Władek nie żyje.

- Było nas kilkunastu, myśmy długą chwilę klęczeli i płakaliśmy jak dzieci – dodał.

Został zdradzony przez mieszkańca wsi Tursko Wielkie. Niemcy nie zdawali sobie sprawy, kogo zabili. Legendarny dowódca został pochowany 11 stycznia w zbiorowej mogile "Jędrusiów" w Sulisławicach (powiat Sandomierz). Dowództwo nad grupą przejął Józef Wiącek ps. Sowa, który wcześniej był zastępcą Jasińskiego. W październiku 1943 roku oddział włączono do Armii Krajowej.

REKLAMA

bs

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej

Najnowsze