more_horiz
Gospodarka

Oszczędności i długi Polaków. Zobacz wyniki badania CBOS-u

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2022 14:20
97 proc. Polaków deklarują, że ich gospodarstwa domowe nie mają do uregulowania zaległych zobowiązań bieżących, np. czynszu, opłat za elektryczność, telefon - wynika z badania CBOS. Tylko 3 proc. deklaruje takie nieuregulowane zobowiązania, a 1 proc. ma kłopoty z ich spłatą - dodano.
Tylko 3 proc. ankietowanych deklaruje, że ma kłopoty spłaceniem zobowiązań.
Tylko 3 proc. ankietowanych deklaruje, że ma kłopoty spłaceniem zobowiązań.Foto: Kamil Zajaczkowski/Shutterstock

Z badania "Oszczędności i długi Polaków po dwóch latach pandemii" wynika, że oszczędności i długi Polaków utrzymują się na poziomach zbliżonych do tych odnotowanych przed rokiem. Dodano, że nadal niespełna trzy piąte Polaków ma oszczędności, co świadczy o wyhamowaniu trendu wzrostowego sprzed pandemii. Jednocześnie blisko połowa badanych ma do spłacenia jakieś długi, co oznacza niewielki wzrost w stosunku do okresu sprzed pandemii. Niemal wszyscy respondenci deklarują, że nie mają zaległości w bieżących opłatach, takich jak czynsz czy podatki.

Oszczędności i długi

CBOS zapytał Polaków na przełomie marca i kwietnia br. o ich oszczędności i długi. Jak zaznaczono, pytania zadano w warunkach szczególnej niepewności ekonomicznej i politycznej. "Z jednej strony epidemia COVID-19 trwa w Polsce już od dwóch lat, powodując okresowe zahamowania działalności gospodarczej w całym kraju, które przyczyniają się do spadku PKB czy wzrostu cen wielu podstawowych produktów. Z drugiej strony za naszą wschodnią granicą w lutym wybuchła wojna – Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę, na skutek czego do Polski przybyło trzy miliony ukraińskich uchodźców, a sami Polacy zaczęli ustawiać się w długich kolejkach do urzędów paszportowych" - podano.

Czynsz, opłaty za telefon i prąd

W ocenie badaczy, wyniki te są podobne do tych sprzed roku; pewna zmiana widoczna jest przy zestawieniu z danymi tuż sprzed pandemii - z marca 2020 r. Wówczas grupa znajdująca się w najkorzystniejszej sytuacji, czyli mająca pewne oszczędności i żadnych długów, była reprezentowana przez 39 proc. badanych (o 5 pkt. proc. więcej niż obecnie - 34 proc.), a grupa będąca w najtrudniejszym położeniu - nieposiadająca żadnych oszczędności a mająca długi - liczyła 17 proc. badanych, o 4 pkt. proc. mniej niż obecnie - 21 proc.

Z informacji wskazano, że niemal wszyscy badani (97 proc.) deklarują, że ich gospodarstwa domowe nie mają do uregulowania żadnych zaległych zobowiązań bieżących, takich jak czynsz, opłaty za elektryczność, telefon czy zaległe podatki.

Tylko 3 proc. ankietowanych deklaruje takie nieuregulowane zobowiązania, a 1 proc. przyznaje, że ma kłopoty z ich spłaceniem. "Ogółem odsetek respondentów z zaległościami w bieżących opłatach od kilku lat niewiele się zmienia, choć należy odnotować, że tegoroczny wynik jest o 3 punkty procentowe niższy niż rok temu, a był on najwyższy w latach 2007-2014, kiedy utrzymywał się na poziomie 10 proc." - przypomniano.

Bieżące zobowiązania

Ponadto, nieuregulowane zobowiązania bieżące ponadprzeciętnie często deklarują ankietowani o najniższych dochodach per capita (12 proc. w grupie badanych o dochodach na osobę do 999 zł), a także osoby źle oceniające swoją sytuację materialną (10 proc.). Spośród grup społeczno-zawodowych wyróżniają się pod tym względem robotnicy niewykwalifikowani (12 proc.), renciści (10 proc.) oraz rolnicy (9 proc.). O zaległych należnościach częściej wspominają też osoby, których gospodarstwa domowe są już zadłużone, ale nie posiadają żadnych oszczędności (12 proc.) - zaznaczono.

Większość pytanych (58 proc.) deklaruje, że ich gospodarstwa domowe mają oszczędności, co stanowi 2-pkt. wzrost w stosunku do pomiaru sprzed roku. Dodano, że do wybuchu pandemii odsetek ten szybko wzrastał przy każdym kolejnym pomiarze, w marcu 2020 roku osiągając poziom niemal trzykrotnie wyższy niż w 2007 r. (61 proc. wobec 23 proc.), kiedy po raz pierwszy zadano Polakom te pytania. "Od ogłoszenia stanu epidemii w Polsce dynamika wzrostu wyraźnie wyhamowała, a odsetek badanych deklarujących posiadanie oszczędności nieznacznie się zmniejszył, cały czas utrzymując się jednak blisko pułapu 60 proc." - poinformowano.

Raty do spłacenia

Jak wynika z badania, deklaracje posiadania oszczędności są częstsze wśród badanych lepiej sytuowanych (80 proc. wśród osób o dochodach powyżej 3000 zł per capita wobec 29 proc. wśród osób o dochodach poniżej 999 zł na osobę), lepiej oceniających swoją sytuację materialną (75 proc. wśród oceniających ją jako dobrą wobec 13 proc. wśród oceniających ją jako złą), a także lepiej wykształconych (75 proc. wśród osób z wykształceniem wyższym wobec 40 proc. wśród tych z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym). "Co ciekawe, dużą rolę odgrywa tu również wiek badanych - im są młodsi, tym częściej deklarują, że ich gospodarstwo domowe posiada oszczędności (...). Zwraca też uwagę fakt, że grupą społeczno-zawodową najczęściej składającą takie deklaracje są uczniowie i studenci (80 proc.)" - wskazano.

CBOS dodał, że podobnie jak przy poprzednich pomiarach, zdecydowana większość ankietowanych posiadających oszczędności (75 proc.) zadeklarowała, że mogłaby się utrzymywać ze zgromadzonych środków bez obniżania dotychczasowego poziomu życia przez co najmniej dwa miesiące. Co dziewiąty badany (11 proc.) mógłby z nich żyć przez mniej więcej miesiąc, a co dwudziesty (5 proc.) - jeszcze krócej. Warto zwrócić uwagę, że od 2017 roku wyniki te prawie nie zmieniają się - podano.

Zgodnie z badaniem blisko połowa Polaków (45 proc.) deklaruje, że ich gospodarstwa domowe mają obecnie do spłacenia jakieś raty, pożyczki, długi lub kredyty, przy czym jedynie 3 proc. badanych stwierdziło, że ma problem z ich regulowaniem. "To wyniki bardzo zbliżone do ubiegłorocznych, ale już różne od tych sprzed wybuchu pandemii – wówczas odsetek Polaków posiadających długi do spłacenia był o 7 punktów procentowych niższy (38 proc.). Wcześniej tylko w jednym z naszych pomiarów, przeprowadzonym w 2010 roku, a zatem niedługo po globalnym kryzysie finansowym, odsetek ten był nieznacznie wyższy od obecnego (46 proc. wobec 45 proc.)" - podano.

Problemy ze spłatą zobowiązań

Według CBOS posiadanie długów ponadprzeciętnie często deklarują osoby w przedziale wiekowym 25-54 lata (55 proc. w wieku 25-34 lata, 60 proc. w wieku 35-44 lata i 52 proc. w wieku 45-54 lata), badani lepiej wykształceni (51 proc. wśród osób z wykształceniem wyższym wobec 22 proc. wśród osób z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym) oraz uzyskujący najwyższe dochody na osobę (52 proc. w gospodarstwie domowym o dochodach per capita wynoszących 3000 zł lub więcej). "Przy tym najczęściej problemy ze spłatą swoich zobowiązań deklarują ankietowani o najniższych dochodach (12 proc. w grupie o dochodach do 999 zł per capita lub mniej wobec 3 proc. wśród ogółu badanych) (...). Co ciekawe, różnego rodzaju długi wyraźnie rzadziej mają osoby częściej praktykujące religijnie" - wskazano.

Czytaj także:

Poinformowano, że po zestawieniu odpowiedzi na pytania o oszczędności i zaciągnięte długi wyróżnił cztery grupy respondentów, których gospodarstwa domowe: mają oszczędności, nie mając przy tym długów; mają oszczędności oraz długi; nie mają ani oszczędności, ani długów; nie mają oszczędności, ale mają długi.

Czytaj także:

"Tak jak w ubiegłych latach najliczniejsza okazała się ta pierwsza grupa, znajdująca się w najkorzystniejszym położeniu - osoby, których gospodarstwa domowe posiadają oszczędności i nie mają żadnych długów, stanowią jedną trzecią ogółu badanych (34 proc.). Co czwarty respondent (24 proc.) deklaruje posiadanie zarówno oszczędności, jak i długów. Co piąty ankietowany (21 proc.) należy do grupy nieposiadającej ani oszczędności, ani długów i tyle samo (również 21 proc.) – do grupy znajdującej się w najbardziej kłopotliwym położeniu - nieposiadającej oszczędności, ale posiadającej długi" - podano.