more_horiz
Gospodarka

W Szanghaju trwają masowe testy na COVID-19. Wracają obawy o ponowne zamknięcie miasta

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2022 13:48
10 dni po zakończeniu surowego, dwumiesięcznego lockdownu władze Szanghaju rozpoczęły w sobotę masowe badania na COVID-19 prawie wszystkich 25 mln mieszkańców. W niektórych dzielnicach ludzie znów nie mogą wychodzić z domów, informują media. Restrykcje wracają też w Pekinie.
Władze zarządziły masowe badania mieszkańców 15 z 16 dzielnic Szanghaju
Władze zarządziły masowe badania mieszkańców 15 z 16 dzielnic SzanghajuFoto: PAP/EPA/MARK R. CRISTINO

Władze zarządziły masowe badania mieszkańców 15 z 16 dzielnic Szanghaju, a w pięciu dzielnicach zakazano ludziom wychodzenia z osiedli w okresie testów – poinformowała agencja Reutera. W ostatnich dniach pojawiło się też wiele doniesień o ponownym zamykaniu bloków.

Szanghaj, uznawany za najbogatsze miasto Chin, przez dwa miesiące był w lockdownie w związku z falą zakażeń wariantem koronawirusa Omikron. Większość krajów świata złagodziła restrykcje po zaszczepieniu znacznego odsetka ludności, ale rząd w Pekinie obstaje przy strategii „zero covid” i dąży do całkowitej eliminacji wirusa.

Lockdown w Szanghaju zniesiono oficjalnie na początku czerwca, ale entuzjazm mieszkańców szybko opadł, gdy okazało się, że muszą co 72 godziny tłoczyć się w długich kolejkach na badania przesiewowe. Ujemny wynik testu i zielony „kod zdrowia” w aplikacji na telefonie komórkowym jest wymagany przy wejściu do miejsc publicznych.

Ponowny lockdown?

"Niekończące się testy na COVID-19 nie są po to, by potwierdzić mój stan zdrowia, ale są moim biletem wyjazdowym. To niedorzeczne" - poskarżyła się dziennikowi "South China Morning Post" mieszkanka Szanghaju Helena Shu.

Zamiar wyjazdu z miasta w związku ze strategią "zero covid" wyraża wielu mieszkańców, w tym obcokrajowców.

Nowe wykryte infekcje i kolejna runda masowych testów wywołują obawy, że surowy lockdown całego miasta może powrócić.

W Pekinie rosną obawy

Podobne niepokoje utrzymują się wśród 22 mln mieszkańców Pekinu, gdzie wedle słów lokalnych urzędników wykryto ognisko zakażeń o „wybuchowym charakterze”, wiązane z jednym z barów w centralnej dzielnicy Chaoyang.

Z kolei w objętym lockdownem mieście Dandong przy granicy z Koreą Północną urzędnicy proszą mieszkańców o zamykanie okien, ponieważ boją się, że koronawirus dociera do miasta w powietrzu, przywiewany przez granicę - informowała agencja Bloomberga.

W Chinach kontynentalnych zgłoszono w sobotę 65 nowych lokalnych przypadków COVID-19, w tym 36 w Pekinie i 7 w Szanghaju. Odnotowano również 73 infekcje bezobjawowe, które nie są w Chinach zaliczane do potwierdzonych przypadków choroby, z czego 25 w Pekinie i 9 w Szanghaju – wynika z dobowego sprawozdania państwowej komisji zdrowia.

Czytaj także:

PAP/PR24.pl/mk