Brytyjski rząd, obawiając się, że kontrole spowodują zakłócenia w portach, już cztery razy odkładał ich wprowadzenie, choć jest do tego zobowiązany na mocy umowy z UE regulującej stosunki handlowe po brexicie. To spowodowało spore tarcia w relacjach z Brukselą.
Sprawniejsze kontrole "wrażliwych towarów"
Przedstawiony w środę plan zakłada zmniejszenie potrzeby fizycznych kontroli "wielu rodzajów towarów", a w przypadku tych, w których będą one konieczne - chodzi zwłaszcza o produkty zwierzęce i roślinne - będą się one odbywały z dala od portów, aby zapobiec opóźnieniom na granicy. Proces celny i kontrolny ma być usprawniony dzięki zastosowaniu "jednolitego okna handlowego", pozwalającego przedsiębiorcom na przekazywanie informacji o towarach za pośrednictwem jednego systemu cyfrowego, ale w pełni operacyjne będzie ono dopiero do 2027 r.
Planowane jest też wprowadzenie pilotażowego programu zaufanego handlowca w celu przetestowania dalszych uproszczonych procesów dla tych importerów, którzy często sprowadzają te same towary.
Zgodnie z planem świadectwa zdrowia dla produktów zwierzęcych i roślinnych przewożonych z UE mogłyby zostać wprowadzone do 31 października, a dalsze środki planowane są w dwóch kolejnych etapach na przestrzeni 2024 r.
Przepisy nie obejmą Irlandii Północnej
Żadne z tych nowych zasad nie będą miały zastosowania do importu towarów z UE do Irlandii Północnej, która pozostaje w jednolitym unijnym rynku w zakresie obrotu towarami, bo to zostało uregulowane na mocy uzgodnionych w lutym między rządem brytyjskim a Komisją Europejską ram windsorskich.
Czytaj także:
PAP/IAR/PR24.pl/mk