more_horiz
Gospodarka

PGNiG zwiększa wydobycie gazu na szelfie norweskim. "Sytuacja sprzyja działalności w segmencie upstream"

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2022 17:00
PGNiG prognozuje wzrost tegorocznego własnego wydobycia gazu na szelfie norweskim z 2,6 do 3 mld m3. Jak podkreślili przedstawiciele spółki, będzie to efekt generalnego wzrostu aktywności wydobywczej. Sytuacja rynkowa i otoczenie makroekonomiczne ostatnich miesięcy wyjątkowo sprzyja działalności w segmencie upstream.
Na podstawie tegorocznego poziomu wydobycia i podpisanych kontraktów PGNiG dysponuje na 2023 r. wolumenem rzędy 4,5 mld m3 do przesłania Baltic Pipe.
Na podstawie tegorocznego poziomu wydobycia i podpisanych kontraktów PGNiG dysponuje na 2023 r. wolumenem rzędy 4,5 mld m3 do przesłania Baltic Pipe.Foto: Baltic Pipe/Twitter

Jak zaznaczył wiceprezes ds. operacyjnych PGNiG Robert Perkowski w obliczu sytuacji na rynku i bardzo wysokich cen gazu, wszystkie firmy wydobywcze zwiększyły produkcję i zmaksymalizowały wykorzystanie infrastruktury. Jak dodał, PGNiG planuje wzrost swojej własnej produkcji dzięki zwiększonemu wydobyciu z koncesji na polach Skarv, Gina Krog i Duva.

W stosunku do I kwartału 2021, w pierwszych trzech miesiącach tego roku PGNiG zanotowało wzrost wydobycia na norweskim szelfie dzięki przejęciu koncesji firmy Ineos.

PGNiG przewidywało wzrost popytu na gaz

Wiceprezes ds. finansowych PGNiG Przemysław Wacławski zaznaczył, że sytuacja rynkowa i otoczenie makroekonomiczne ostatnich miesięcy wyjątkowo sprzyja działalności w segmencie upstream. Jak podkreślił, 88 proc. EBITDA spółki wygenerował w I kwartale segment Poszukiwania i Wydobycie.

- Zyski z działalności wydobywczej są wysokie, dlatego wydobycie jest maksymalizowane - podkreślił Przemysław Wacławski, przypominając, że przychody ze sprzedaży gazu w I kwartale przekroczyły 9,3 mld zł i były wyższe o 226 proc.

Jak zadeklarował wiceprezes Perkowski, dziś nie widać potrzeby maksymalnego wykorzystania przepustowości, zarezerwowanej przez PGNiG w gazociągu Baltic Pipe.

Będziemy uzupełniać kontrakty w miarę rosnących potrzeb - podkreślił, przypominając, że rezerwując przepustowość w 2017 r. PGNiG przewidywało wzrost popytu na gaz, tymczasem dziś obserwuje się słabnącą konsumpcję.

Robert Perkowski oszacował, że na podstawie tegorocznego poziomu wydobycia i podpisanych kontraktów PGNiG dysponuje na 2023 r. wolumenem rzędy 4,5 mld m3 do przesłania Baltic Pipe. Jak podkreślał, gdyby PGNiG chciało wykorzystać maksymalnie każdy istniejący interkonektor do importu gazu, to mielibyśmy w kraju dwa razy więcej gazu niż potrzeba.

- Spółka pozostawia sobie przestrzeń do wykorzystania nadarzających się okazji, przy stabilnej podstawie - wyjaśnił.

Sytuacja na rynku nie jest łatwa

Odnosząc się do rekomendacji zarządu, by cały zeszłoroczny zysk przeznaczyć na kapitał zapasowy i nie wypłacać dywidendy, Przemysław Wacławski podkreślił, że wyniki spółki są bardzo dobre, ale sytuacja na rynku nie jest łatwa i nie wiadomo jak się rozwinie.

- Nie wiemy co będzie z podażą LNG, nie wiemy jak zachowa się Gazprom i jak zachowają się ceny w Europie, stąd - ze względu na niepewność - decyzja zarządu o rekomendacji niewypłacania dywidendy - wyjaśnił wiceprezes.

Przypomniał, że dopiero walne zgromadzenie akcjonariuszy podejmie w tej sprawi ostateczną decyzję.

Zgodnie z opublikowanymi w czwartek wynikami za I kwartał 2022 r., PGNiG osiągnęło ponad 4 mld zł zysku netto przy ponad 47 mld zł przychodów. EBITDA sięgnął 9,60 mld zł w porównaniu do 3,39 mld zł rok wcześniej.

PR24.pl, PAP, DoS