Polskie truskawki zalewają rynki. Sprawdź, ile kosztują nowalijki
Pierwsza fala naprawdę ciepłych dni ożywiła handel krajowymi nowalijkami. Na rynkach hurtowych pojawiły się już większe ilości truskawek tunelowych. Jednak ceny nie spadły w stosunku do kwietnia. Polskie maliny są nadal cenne niczym złoto.
2026-05-07, 12:34
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Na rynkach hurtowych pojawiły się już większe ilości polskich truskawek tunelowych. Choć ich ceny są nadal wysokie, to już zmuszają importerów do ograniczania sprowadzania owoców z innych krajów
- Ceny polskich malin, na razie tylko szklarniowych, wciąż są wysokie i wynoszą ok. 80 zł za kilogram. Drogie niczym ropa po zablokowaniu cieśniny Ormuz są pierwsze hiszpańskie czereśnie
- Ciepła pogoda, mimo suszy, sprzyja poszerzaniu oferty polskich nowalijek. Na rynku pojawiają się coraz liczniej polskie młode ziemniaki, bób, szparagi czy młoda kapusta. Lada dzień mają pojawić się pierwsze kalafiory i brokuły
Polskie truskawki coraz liczniejsze. Ceny jednak się trzymają
Już 4 maja pojawiły się na rynkach hurtowych polskie truskawki tunelowe. Od tego czasu ich ilość w sprzedaży sukcesywnie rośnie, praktycznie podwajając się każdego dnia. Nadal jednak podaż nie nadąża za popytem.
W efekcie wciąż jest drogo. Ceny polskich truskawek wynoszą od 30 do 35 zł za kilogram, czyli tyle co około 10 kwietnia. Niemniej ich obecność już wpływa na import z Grecji - importerzy ograniczają dostawy, obawiając się szybkiego wzrostu ilości polskich owoców. Ceny greckich truskawek ustaliły się na poziomie 20-22 zł/kg.
Oznacza to, że polskie truskawki w sklepach kosztować będą ok. 40-50 zł. Jeżeli owoce u sprzedawcy są tańsze, to z pewnością nie są polskie.
Pierwsze polskie maliny - drogo, bo ze szklarni
Na rynku w Broniszach pojawiły się też pierwsze polskie maliny. Te zdrowe owoce, nazywane czasem polskim superfoodem, kosztują jednak na razie bardzo dużo. Cena hurtowa to 80 zł za kilogram. Przyczyna tego stanu jest bardzo prosta - maliny w sprzedaży pochodzą z upraw szklarniowych, które są bardzo energochłonne.
W sklepach polskie świeże maliny mają więc szansę kosztować nawet 100 zł za kilogram. Aktualnie jest to więc kosztowny delikates.
💡 Mechanika rynku: skąd bierze się 100 zł za malinę?
Tylko spod szkła
Wczesne polskie maliny (pojawiające się w maju) w naszym klimacie nie mają szans dojrzeć na otwartym polu. Pochodzą wyłącznie z upraw szklarniowych, które są bardzo kosztowne w utrzymaniu.
Ogrzewanie non-stop
Aby owoc mógł dojrzeć wiosną, szklarnie muszą być stale dogrzewane przez całą zimę i wczesną wiosnę, niezależnie od mrozów. To potężne, miesięczne zużycie węgla, gazu lub biomasy.
Sztuczne słońce
Samym ciepłem roślina nie wyda owocu. Krzewy malin wymagają intensywnego doświetlania specjalistycznymi lampami, co generuje gigantyczne rachunki za prąd elektryczny.
Równanie cenowe
Wysoka cena malin w maju nie wynika z rekordowych marż sadowników, lecz z nałożenia się na siebie potężnych kosztów operacyjnych niezbędnych do "oszukania" natury.
Czereśnie drogie niczym ropa
Na rynku pojawiają się też inne sezonowe owoce, choć na razie nie pochodzą one z polskich upraw. Można już dostać tegoroczne arbuzy z Mauretanii i Maroka czy hiszpańskie czereśnie.
Czereśnie z hiszpańskich upraw niestety są bardzo drogie. Póki co ich ceny są takie, jak ropy po zablokowaniu cieśniny Ormuz i wynoszą nawet 110 zł za kilogram.
Coraz więcej nowalijek
W Broniszach i na innych rynkach hurtowych pojawiają się też coraz liczniej polskie warzywa i ziemniaki. Młode ziemniaki odmiany Irga można kupić coraz łatwiej, ale ceny potrafią się zmieniać błyskawicznie.
Można też już dostać polską cukinię, bób, rabarbar czy młodą kapustę. A lada dzień pojawić się mają polski kalafior czy brokuły.
Czytaj także:
- Pierwsze polskie truskawki już w sprzedaży. Cena zwala z nóg, ale znamy datę obniżek
- "To chore tak się przebijać". UOKiK rozbił mafię owocową
- Dramat sadowników. Przymrozki zniszczyły uprawy. "Żadnego zielonego pąka"
Źródło: Dla Handlu/Bronisze/Andrzej Mandel