more_horiz
Gospodarka

"Finansowi recydywiści". Blisko 270 tys. ojców nie płaci na utrzymanie swoich dzieci

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2022 08:29
Rekordzistą w uchylaniu się od spłaty alimentów jest 34-latek z woj. wielkopolskiego, którego dług sięga blisko 867 tys. zł - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. W Rejestrze jest obecnie 286 693 dłużników alimentacyjnych w tym blisko 270 tys. ojców. Jednego dłużnika obciąża średnio 43,7 tys. zł.
Najczęściej od łożenia na swoje dzieci uchylają się ojcowie.
Najczęściej od łożenia na swoje dzieci uchylają się ojcowie.Foto: shutterstock.com/EPhotographee.eu

Prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki zwrócił uwagę, że w Polsce nie ma ściśle określonego taryfikatora alimentacyjnego.

- Wysokość alimentów jest sprawą indywidualną i zależy od usprawiedliwionych potrzeb dziecka oraz majątkowych i zarobkowych możliwości dłużnika - przypomniał.

Najczęściej od łożenia na swoje dzieci uchylają się ojcowie. Mężczyźni stanowią 94 proc. wszystkich dłużników wpisanych do KRD za niepłacenie alimentów. Ich łączne zadłużenie jest 23 razy większe niż kobiet i wynosi 12 mld zł.

Zadłużenie alimentacyjne wśród młodych

Zdaniem ekspertów, alimenty na dziecko to obowiązek finansowy, ale też moralny - służą dobru dziecka. Adam Łącki zaznaczył, że pozbawienie dziecka środków niezbędnych do jego utrzymania to "przemoc ekonomiczna". Według niego uchylanie się od obowiązku płacenia alimentów zasądzonych przez sąd i unikanie finansowej odpowiedzialności coraz częściej dotyczy ludzi młodych.

Według danych KRD w ostatnich pięciu latach wzrosła liczba dłużników alimentacyjnych w grupie wiekowej 18-25 lat - z 43 osób w 2017 r. do 1.377 w 2022 r. Zadłużenie alimentacyjne wśród młodych zwiększyło się 37-krotnie: z 393,3 tys. zł do 14,7 mln zł.

Najbardziej zadłużoną grupą dłużników alimentacyjnych (4,96 mld zł) są jednak obecnie osoby mające 46-55 lat. Drugie miejsce zajmują dłużnicy w wieku 36-45 lat (4,34 mld zł). W grupach wiekowych 56 lat plus zadłużenie alimentacyjne z roku na rok maleje i spada liczba takich dłużników.

Większość dłużników alimentacyjnych notowanych w KRD mieszka w miastach.

- W średnich i dużych aglomeracjach, gdzie więzi sąsiedzkie są nieco słabsze, łatwiej ukryć wstydliwy problem niepłacenia. W mniejszych miejscowościach i na wsi ludzie lepiej się znają i bardziej przejmują się opinią innych. Na tych obszarach zaległe zobowiązania alimentacyjne występuje w mniejszej skali - skomentował Adam Łącki.

36,3 tys. ojców z woj. śląskiego

Na 1000 pełnoletnich mężczyzn w Polsce, 19 stanowią dłużnicy alimentacyjni. Średnio każdy z nich ma do oddania 44,3 tys. zł. W liczbach bezwzględnych najwięcej mężczyzn, którzy nie łożą na swoje dzieci, mieszka w województwie śląskim. Alimentów w tym regionie nie zapłaciło 36,3 tys. ojców powyżej 18. roku życia. Na drugiej pozycji są mieszkańcy Mazowsza (35 tys. dłużników alimentacyjnych), a na trzeciej - osoby z Dolnego Śląska, gdzie 28,5 tys. panów uchyla się od spłaty zobowiązań. W każdym z tych województw długi alimentacyjne przekroczyły miliard złotych.

Po przeliczeniu liczby dłużników alimentacyjnych na wszystkich pełnoletnich mężczyzn zamieszkujących konkretne województwo pierwszeństwo przejmuje woj. warmińsko-mazurskie - gdzie na 1000 dorosłych mężczyzn 29 nie płaci alimentów. Na drugim miejscu są ojcowie z woj. kujawsko-pomorskiego - na 1000 mężczyzn 18+ przypada 26 dłużników alimentacyjnych; a na trzecim ojcowie z Dolnego Śląska i woj. zachodniopomorskiego - z obowiązku alimentacyjnego nie wywiązuje się tam po 25 ojców na 1000 mężczyzn. Najmniej zalegających z alimentami na dzieci jest z kolei w woj. małopolskim - 9 nierzetelnych ojców na 1000 mężczyzn 18+.

Niepłacenie jest sposobem na życie

Zgodnie ze statystykami KRD dłużnicy alimentacyjni nie mają czystego konta również jeśli chodzi o inne nieuregulowane zobowiązania. 193 tys. z nich, oprócz alimentów, ma długi wobec wielu wierzycieli, którym zalegają łącznie na ponad 5,3 mld zł. Blisko 2 mld zł z tej kwoty to wtórne wierzytelności, wykupione przez fundusze sekurytyzacyjne i firmy windykacyjne głównie od banków. 363 mln zł stanowią długi za czynsz w mieszkaniach komunalnych, prąd, wodę, gaz, wywóz śmieci. Natomiast 75 mln zł to długi wobec firm telekomunikacyjnych, 65 mln zł - długi za jazdę bez biletu i wreszcie 58 mln zł wobec instytucji finansowych (jak banki, firmy pożyczkowe i towarzystwa ubezpieczeniowe).

Zdaniem Jakuba Kosteckiego, prezesa firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso współpracującej z KRD, dodatkowe zaległe zobowiązania często są dla dłużników wygodną wymówką do niepłacenia na dzieci.

- Wielu z nich to finansowi recydywiści, dla których niepłacenie jest sposobem na życie - podkreślił.

PR24.pl, PAP, DoS