more_horiz
Gospodarka

Minister rolnictwa: nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego Polski

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2022 11:55
Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk zapewnił, że bezpieczeństwo żywnościowe Polaków jest niezagrożone. Zwrócił przy tym uwagę, że pomoc UE w sprawie transportu ukraińskiego zboża pozostaje do tej pory jedynie w formie deklaracji, a nie faktów.
Henryk Kowalczyk: obawy o bezpieczeństwo żywnościowe dotyczą tych regionów świata, gdzie nie dopłynie zboże z Ukrainy.
Henryk Kowalczyk: obawy o bezpieczeństwo żywnościowe dotyczą tych regionów świata, gdzie nie dopłynie zboże z Ukrainy.Foto: Deyana Stefanova Robova/ Shutterstock

Wicepremier Kowalczyk bierze dziś udział - w Toruniu, w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej - w konferencji "Bezpieczeństwo gospodarcze", na której przewidziane są wystąpienia prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, wicepremiera, oraz komisarza Unii Europejskiej ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego.

Świat może mieć problem

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk powiedział przed rozpoczęciem obrad, że pod względem bezpieczeństwa żywnościowego, o którym będzie mówił w Toruniu, Polacy są niezagrożeni, bo nasz kraj ma duże nadwyżki produkcyjne.

- O tym świadczy duży eksport. Zapotrzebowanie na żywność w Polsce jest w pełni zaopiekowane. Zarówno dla wszystkich Polaków, jak i rzeszy uchodźców z Ukrainy. W tym temacie nie mamy żadnych obaw - wskazał Kowalczyk.

Dodał, że obawy dotyczą bezpieczeństwa żywnościowego tych rejonów, do których nie dopłynie zboże z Ukrainy.

Czytaj także:

- Chodzi o kraje Bliskiego Wschodu, niektórych regionów Afryki. Co do cen - można mieć obawy, bo każdy niedobór powoduje ich wzrost. Z drugiej strony musimy myśleć o tym, że głód czy niedożywienie może spowodować falę migracji do UE - powiedział minister rolnictwa.

Trzeba działań, a nie deklaracji

Dodał, że wszystkie kraje UE muszą być tego świadome. Ubolewał, że deklaracje UE dotyczące "korytarzy solidarnościowych" umożliwiających przewóz zboża z Ukrainy pozostały jedynie deklaracjami, a nie poszła za nimi realna pomoc wspólnoty.

- My potrzebujemy technicznej pomocy, kontenerów, aby sprawniej przeładowywać zboże na granicach, bo mamy inną szerokość torów. Potrzebne są urządzenia przeładunkowe do portów. Kontenery najbardziej by pomogły. Do tej pory jest to zapewnienie słowne o koordynacji i pomocy, a tu chodzi o pomoc namacalną, materialną - podsumował.

PolskieRadio24.pl, PAP, md