AI zabierze ci pracę czy da podwyżkę? 4 scenariusze z Davos

AI może wspomagać naszą pracę, wykonując na skinienie najbardziej pracochłonne procesy, bądź też "drastycznie" wyprzeć z zawodów pracowników przez ponadludzkie kompetencje. To dwie z czterech możliwości, jakie wskazali eksperci Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

2026-01-20, 13:51

AI zabierze ci pracę czy da podwyżkę? 4 scenariusze z Davos
Inżynier patrzący na mechaniczną rękę. Foto: AMELIE-BENOIST / BSIP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Raport Światowego Forum Ekonomicznego kreśli cztery scenariusze dla rynku pracy do 2030 roku, z których najbardziej pesymistyczny zakłada masowe bezrobocie i niepokoje społeczne wynikające z niedopasowania umiejętności pracowników do tempa rozwoju technologii.
  • W Polsce widoczny jest już trend wzrostowy bezrobocia, które w grudniu 2025 roku sięgnęło 5,7%, co eksperci wiążą z transformacją technologiczną i koniecznością ciągłego podnoszenia kwalifikacji.
  • Gwarancją zatrudnienia w nadchodzących latach nie będzie sama obsługa narzędzi cyfrowych, lecz kompetencje miękkie, takie jak empatia czy krytyczne myślenie, których algorytmy wciąż nie potrafią skutecznie naśladować.

Cztery ścieżki rozwoju z AI: od współpracy po wykluczenie

Opublikowany w styczniu 2026 roku raport "Four Futures for Jobs in the New Economy: AI and Talent in 2030" analizuje, jak przecięcie się dwóch wektorów – tempa rozwoju sztucznej inteligencji oraz gotowości siły roboczej – zdefiniuje gospodarkę nadchodzącej dekady. Eksperci z Davos, bazując na opiniach dyrektorów ds. strategii, wskazują, że aż 54% kadry zarządzającej spodziewa się wyparcia istniejących miejsc pracy przez AI, podczas gdy zaledwie 12% wierzy, że technologia ta przełoży się na wzrost płac.

Oto cztery możliwe scenariusze, na które musimy się przygotować.

Gospodarka AI

4 scenariusze przyszłości. Od współpracy po kryzys społeczny.

1. Gospodarka wspomagana

Wariant optymistyczny. Stopniowy postęp i wysoka gotowość pracowników.

"Bańka AI" pęka, ustępując miejsca pragmatyce.

Ludzie i maszyny tworzą zespoły – technologia rozszerza możliwości człowieka, zamiast go zastępować.

2. Super-postęp

Scenariusz gwałtownych przełomów i "agentycznej AI" (systemów autonomicznych).

Wydajność w górę

Wiele zawodów znika, ale powstają nowe, polegające na "dyrygowaniu" flotą cyfrowych pracowników.

3. Zatrzymany postęp

Technologia rozwija się powoli, a ludziom brakuje umiejętności.

Automatyzacja służy tylko do "łatania dziur" tam, gdzie brakuje rąk do pracy.

Skutek: Nierówności, frustracja i blaknąca obietnica dobrobytu opartego na AI.

4. Wiek wypierania

Najczarniejszy scenariusz. Technologia wyprzedza zdolności adaptacyjne edukacji i rynku.

Skok bezrobocia

Firmy masowo automatyzują procesy z braku talentów. Prowadzi to do załamania nastrojów i pęknięć społecznych, z którymi rządy sobie nie radzą.

Polska w obliczu zmian – głos ekspertów

Sytuacja nad Wisłą już teraz odzwierciedla globalne napięcia. Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazują na niepokojący trend – liczba bezrobotnych wzrosła z 786 tys. jesienią 2024 roku do 889 tys. rok później. Wzrost stopy bezrobocia do 5,7% to sygnał, że rynek wchodzi w fazę głębokiej przebudowy strukturalnej.

- Rynek pracy to żywy, dynamicznie zmieniający się organizm, który coraz szybciej eliminuje osoby pozostające w stagnacji kompetencyjnej. Z naszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” wynika, że już w 2025 roku 45% pracowników deklarowało plany podnoszenia swoich kompetencji. To pokazuje rosnącą świadomość, że rozwój nie jest dziś wyłącznie sposobem na wyższe wynagrodzenie, ale warunkiem utrzymania się na rynku pracy. W realiach spowolnienia gospodarczego i postępującej automatyzacji to właśnie osoby inwestujące w nowe umiejętności mają największe szanse na zachowanie zatrudnienia i utrzymanie swojej konkurencyjności - ostrzegł Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.

Analizując specyfikę polskiego rynku pracy w kontekście raportu WEF, można zauważyć, że stabilność zatrudnienia przestaje zależeć od zajmowanego stanowiska, a zaczyna opierać się na zestawie konkretnych metakompetencji. Sama "znajomość obsługi komputera" czy nawet podstawowych narzędzi AI staje się standardem, a nie atutem, podobnie jak umiejętność czytania i pisania.

Największe szanse na bezpieczną przyszłość mają pracownicy, którzy potrafią wejść w rolę koordynatorów AI. Model pracy przesuwa się z wykonywania rutynowych zadań na nadzorowanie algorytmów, weryfikację ich wyników i podejmowanie decyzji w oparciu o szerszy kontekst, którego maszyna nie "rozumie". Oznacza to, że zagrożone są nie tylko proste prace biurowe, ale każda rola, która nie wymaga krytycznej oceny i nadzoru.

Paradoksalnie, w dobie wszechobecnej technologii, na wartości zyskują umiejętności typowo ludzkie. Kompetencje społeczne, takie jak zarządzanie ludźmi, empatia, negocjacje czy kreatywne rozwiązywanie problemów, stają się bastionem, którego AI nie jest w stanie szybko zdobyć. To właśnie menedżerowie potrafiący łączyć technologię z czynnikiem ludzkim będą najbardziej poszukiwani przez pracodawców.

Kluczowym wnioskiem dla każdego pracownika jest konieczność zaakceptowania ciągłego przekwalifikowania. Cykl życia umiejętności drastycznie się skraca. Zawody, które znamy dzisiaj, za 5 lat mogą wyglądać zupełnie inaczej lub zniknąć całkowicie. Elastyczność i gotowość do nauki nowych rzeczy to obecnie jedyna pewna polisa ubezpieczeniowa na niepewnym rynku pracy.

Czytaj także: 

Źródło: "Four Futures for Jobs in the New Economy: AI and Talent in 2030/Personnel Service/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej