Co się dzieje z cenami masła? Koniec "przemycania" marż

Masło i tłuszcze przez długi czas straszyły w sklepach: ich ceny rosły szybciej niż pozostałych produktów. Czasy, gdy za kostkę trzeba było płacić 10 zł w promocji odeszły już jednak w niepamięć: dziś bywa nawet trzy razy taniej. A eksperci myślą, że to jeszcze nie koniec zjazdu cen.

2026-02-09, 14:16

Co się dzieje z cenami masła? Koniec "przemycania" marż
Mężczyzna sięgający obiema rękoma po masło z pudełka. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Po ubiegłorocznych podwyżkach sięgających średnio 11,5%, rok 2026 ma przynieść odwrócenie trendu i obniżki cen masła w ujęciu rocznym o 3-8%, a w optymistycznym scenariuszu nawet o ponad 10%.
  • Kluczem do tańszych zakupów będą marki własne marketów oraz polowanie na okazje, ponieważ ceny regularne markowych produktów będą spadać znacznie wolniej i mniej dynamicznie niż ceny promocyjne.
  • Za zeszłoroczną drożyznę odpowiadały nie tylko czynniki globalne, jak ograniczona podaż w UE i USA, ale przede wszystkim strategie sieci handlowych, które przy wygasaniu starych kontraktów niechętnie obniżały marże.

Maślana odwilż cenowa. Prognoza na 2026 rok

Najnowsze analizy rynkowe, oparte na badaniu tysięcy cen detalicznych, przynoszą konsumentom ostrożny optymizm. Po trudnym 2025 roku, w którym masło drożało średnio o 11,5% rok do roku, rynek wchodzi w fazę stabilizacji, a nawet korekty. Eksperci z UCE Research oraz Uniwersytetów WSB Merito przewidują, że już w pierwszym półroczu 2026 roku możemy spodziewać się spadków średnich cen rzędu 2-6%. Jeśli na rynkach nie wystąpią nagłe szoki podażowe, a złoty utrzyma swoją siłę względem walut obcych, w skali całego roku obniżki mogą wynieść od 3 do 8%.

Co więcej, przy utrzymującej się wysokiej produkcji mleka w Unii Europejskiej, niektórzy analitycy nie wykluczają scenariusza, w którym ceny spadną o ponad 10%. Należy jednak pamiętać, że obniżki te będą nierównomierne – szybciej zobaczymy je w przypadku marek własnych dyskontów oraz w ofertach promocyjnych, podczas gdy ceny regularne czołowych producentów mogą oscylować w granicach 7,80–8,20 zł za kostkę.

– Wg najnowszych analiz rynkowych, ten rok może przynieść wyraźne wyhamowanie presji cenowej na rynku masła, a także spadki cen w ujęciu rok do roku. Wielu analityków wskazuje, że przy utrzymującej się wysokiej podaży mleka w UE i na rynkach globalnych możliwe są obniżki cen masła przekraczające nawet 10% rdr. Taki scenariusz zależy od kilku kluczowych warunków rynkowych. W br. prognozowany jest globalny wzrost podaży masła, który może ograniczyć presję wzrostową na ceny. Jednak kluczowe będzie to, jaka część surowca faktycznie trafi do produkcji tego artykułu. Poza tym konsumenci mogą zobaczyć obniżki dopiero po pewnym czasie i w ograniczonej skali - wyjaśnił Robert Biegaj, konsultant merytoryczny raportu z Shopfully Poland.

Aby zrozumieć nadchodzące zmiany, warto przyjrzeć się przyczynom ubiegłorocznych wzrostów. Choć inflacja w wielu kategoriach hamowała, masło drożało w dwucyfrowym tempie. Eksperci wskazują, że na ten stan rzeczy złożyła się kombinacja czynników globalnych i lokalnych. Na świecie odczuwalna była ograniczona podaż tłuszczu mlecznego z UE, USA i Nowej Zelandii, co przy wahaniach kursów walut czyniło eksport atrakcyjniejszym, drenując rynek krajowy.

Dlaczego masło musi kosztować?

Fizyka produkcji i koszty logistyki w 2026 roku.

Reguła 20:1

Ile mleka potrzeba na kostkę masła?

20-25 L Mleka
1 kg Masła

Aby wyprodukować prawdziwe masło, mleczarnie potrzebują ogromnych ilości surowca.

Efekt mnożnika

Matematyka jest nieubłagana.

Każda, nawet groszowa zmiana ceny skupu mleka, jest "mnożona" przez dwadzieścia w procesie produkcji tłuszczu.

Dlatego ceny masła reagują tak gwałtownie na wahania rynku mleczarskiego.

Koszty chłodu

Transport i przechowywanie to kluczowe składniki ceny.

Wzrost o 12% W 2026 roku koszty chłodnictwa i transportu w kontrolowanej temperaturze znacząco wzrosły, co utrudnia powrót cen do poziomów sprzed lat.

Jednak dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito zauważa, że sam eksport (wzrost o 13% rdr) nie uzasadniał tak dużej skali podwyżek w sklepach, gdyż ubytek towaru z rynku był relatywnie niewielki. Kluczowe okazały się decyzje handlowców. Ponieważ masło jest produktem, który klienci kupują regularnie, ale stanowi niewielki procent wartości całego koszyka, łatwiej było "przemycić" na nim wyższe marże.

– Po pierwsze, podwyższone koszty produkcji i dostaw nie spadały tak szybko jak surowiec. Po drugie, wygasły wcześniejsze, korzystniejsze warunki zakupu surowca. Pojawiły się nowe cenniki i kontrakty, co z opóźnieniem przełożyło się na ceny detaliczne. Po trzecie, w okresach zwiększonej wrażliwości marż zmniejszyła się skłonność do głębokich promocji. To tłumaczy, dlaczego półka sklepu drożała wyraźniej i dłużej, niż wynikałoby to z samej ceny tłuszczu mlecznego - wyjaśnia Julita Pryzmont, ekspertka z Hiper-Com Poland.

Promocje jako papierek lakmusowy rynku

Obecnie sytuacja ulega zmianie, co widać po zachowaniu sieci handlowych. Zaczynają one testować dłuższe okna promocyjne i częściej przeceniają produkty marek własnych. Ceny promocyjne mogą spaść do poziomu 6,50–6,80 zł, a w mediach pojawiają się nawet doniesienia o ofertach rzędu 1 zł, choć są to raczej skrajne przypadki marketingowe.

Dr Marek Szymański podkreśla, że w 2025 roku nastąpiło wyraźne oderwanie cen sklepowych od hurtowych cen masła w blokach. Teraz, gdy rynek hurtowy notuje spadki, a aktywność promocyjna rośnie, detal powinien stopniowo dążyć do równowagi. Jedynym zagrożeniem dla scenariusza spadkowego byłoby nagłe załamanie podaży surowca połączone z wyraźnym osłabieniem złotego – wtedy moglibyśmy wrócić do jednocyfrowych wzrostów cen.

Raport, na którym oparto powyższe wnioski, powstał na bazie analizy ponad 7,5 tysiąca cen detalicznych z dyskontów, hipermarketów i supermarketów, porównując dane z całego 2025 roku z rokiem poprzednim.

Czytaj także: 

Źródło: UCE Research/WSB Merito/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej