Kupujesz 80 g czekolady w cenie 100 g? Kara do 15 000 euro
Produkt zmalał, a cena wzrosła lub pozostała bez zmian? Austria wprowadza nowe obowiązki dla sklepów, by klienci wiedzieli co kupują. Shrinkflacja jest bowiem dużym problemem. Polscy konsumenci znają go dobrze.
2026-02-26, 14:03
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Austriacki parlament przegłosował ustawę mającą łagodzić skutki tzw. shrinkflacji, czyli malejących gramatur produktów przy zachowaniu ceny lub jej wzroście
- Sklepy będą musiały od kwietnia informować o zmianie wagi produktu w opakowaniu przez 60 dni po zaistnieniu takiej zmiany. Niektóre sieci (Billa) już dobrowolnie stosują taki system
- Środowisko biznesowe krytykuje ustawę. Twierdzi, że nowy i kosztowny obowiązek przełoży się na wzrost cen
Kurczący się produkt i rosnąca cena? Austria szuka rozwiązania
Każdy konsument spotkał się z sytuacją, w której produkt wydawał się lżejszy i faktycznie okazał się taki być, choć cena się nie zmieniła. Na polskim rynku przykładami w ostatnim czasie były tracące na wadze tabliczki czekolad znanych marek. Kiedyś ważące 100 g, teraz ważą czasem tylko 80.
To zjawisko tzw. shrinkflacji (skurczflacji). Czyli celowego zmniejszania wagi produktu w opakowaniu przy zachowaniu niezmienionej ceny jednostkowej, a czasem także jej podniesieniu. Jest ona sporym problemem dla konsumentów. Na tyle dużym, by zajęły się nią rządy i parlamenty.
Austriacki parlament przegłosował nowe przepisy, które od kwietnia nakładają na sieci handlowe nowy obowiązek. Jeżeli zawartość produktu w opakowaniu jednostkowym (lub zbiorczym) się zmieni, to będą musiały o tym informować przez 60 dni. Za brak informacji grozi kara do 15 tys. euro za każdy przypadek.
Sklep nie będzie musiał tego robić w sytuacji, w której producent sam poinformuje o tym jednoznacznie na opakowaniu. Czyli wykona obowiązek za sieć handlową.
Europa walczy ze skurczflacją
Podobne przepisy obowiązują już we Francji, która była jednym z pionierów takich zmian. Również Węgry i Rumunia wzięły na tapet kurczenie się zawartości opakowań. Badania sugerują, że francuscy konsumenci aktywnie korzystają z możliwości dawanych przez przepisy - ok. 45% deklarowało w badaniu z 2025 roku rezygnację z zakupu skurczonego produktu.
Producenci, zmniejszając tabliczki czekolady czy skracając rolki papieru toaletowego, ukrywają podwyżki cen. W ten sposób chcą zachować swoje marże sprawiając wrażenie, że nie podnoszą cen. Bardzo często takie działania wynikają z obiektywnych czynników rynkowych - np. kurczenie się czekolad to efekt drastycznych podwyżek cen kakao na światowych rynkach.
Poradnik:
Jak nie dać się oszukać na zakupach?
Ignoruj dużą cenę główną
Wielki napis z ceną na etykiecie ma przyciągnąć uwagę, ale często ukrywa fakt zmniejszenia wagi produktu.
Zawsze szukaj „ceny jednostkowej” pisanej małym druczkiem (np. cena za 100 g lub 1 kg).
Uważaj na hasło „Nowa receptura”
To zjawisko to tzw. skimpflacja (obniżanie jakości przy zachowaniu ceny).
W branży spożywczej często oznacza to użycie tańszych składników (np. więcej wody/tłuszczu, mniej mięsa).
Zwracaj uwagę na wcięcia
Producenci doskonalą techniki projektowania opakowań, aby wywołać złudzenie optyczne.
Nowoczesne słoiki (np. na kremy czekoladowe czy masło orzechowe) lub butelki z kosmetykami mają często mocno wklęsłe dno.
Skurczflacja w Polsce
Polscy konsumenci zjawisko shrinkflacji czy też skurczflacji znają z własnego doświadczenia. Najgłośniejszymi i najbardziej znanymi przykładami są tu Ptasie Mleczko i masło.
Kostka masła zaczęła maleć jeszcze w latach 90. XX wieku i był to pierwszy przykład skurczflacji w Polsce. Z 250 g zmalała wtedy do 200 g i ten standard utrzymuje się do dziś, choć co jakiś czas pojawiają się bardziej "odchudzone" kostki (170 g).
Ptasie Mleczko w latach 90. XX wieku ważyło 500 g. Z czasem waga produktu w opakowaniu zaczęła maleć. Na przestrzeni pierwszej dekady XXI wieku wprowadzano kolejne wersje - 450 g, 420 g. Obecnie, od 2023 roku, w opakowaniu jest raptem 340 g przysmaku.
W ostatnich latach, na tle podwyżek cen kakao i kawy na światowych rynkach, doszło do kolejnych przypadków skurczflacji. Tabliczki czekolad marek Milka czy Wedel zmalały ze standardowych 100 g do 90 g.
Zmiany dotknęły kaw - standardowe opakowania kaw mielonych przez długie lata ważyły 250 g. Obecnie zdarzają się opakowania tej samej marki, która wcześniej oferowała ćwierć kilo, ważące 200 g. Niektóre marki oferujące niegdyś kawy ziarniste w opakowaniach 500 g oferują teraz zamiast nich opakowania 400 g, przy zachowaniu ceny lub w wyższej.
Klient ma środki, by się bronić. Obecnie, dzięki przepisom UE, w sklepach musi być też cena jednostkowa produktu lub w przeliczeniu na kilogramy czy litry. Dzięki temu można w miarę łatwo sprawdzić ile naprawdę kosztuje produkt.
Jednak przy znanych markach, które często kupuje się odruchowo, łatwo jest przegapić zmianę. Dotyczy to także tak standardowych produktów, jak masło.
Czytaj także:
- Twoja ulubiona czekolada po cichu schudła? Producent Milki pozwany za zmniejszanie tabliczek
- 2000 zł pękło. Rodziny wygrały bitwę z cenami, ale przegrały wojnę
- Święta, święta i nie po świętach. Ceny w styczniu łaskawsze dla emerytów
Źródło: Klamm.de/YahooNews/Andrzej Mandel