Katar zakręca kurek z gazem. Rząd zapewnia: "Rachunki w domach nie wzrosną"
W związku z wojną, jaką USA prowadzą z Iranem, Katar wstrzymał produkcję gazu LNG. Ceny w Europie skoczyły natychmiast, ale minister Miłosz Motyka zapewnia, że Polska jest zabezpieczona. Zauważył też, że ceny są niższe niż po wybuchu wojny w Ukrainie.
2026-03-03, 09:56
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Katar wstrzymał produkcję gazu LNG po irańskim ataku na instalacje przemysłowe
- Ceny gazu na europejskich giełdach skoczyły nawet o 50% w górę
- Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że bezpieczeństwo energetyczne Polski nie jest zagrożone. Gaz z Kataru pokrywa maksymalnie 9% zapotrzebowania w Polsce
Katar wstrzymuje produkcję LNG
Irańskie drony uderzyły w instalacje gazowe w Katarze. W efekcie Katar wstrzymał produkcję (oraz eksport) gazu skroplonego (LNG). Decyzja ta sprawiła, że ceny gazu w Europie wzrosły prawie o 50%.
Ma to znaczenie także dla Polski. Gaz z Kataru stanowi do 9% polskiego zużycia. Jednak, jak twierdzi minister Miłosz Motyka, sytuacja energetyczna Polski jest dobra
- Z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw nie wpływa to na naszą sytuację - podkreślił Motyka w rozmowie z Polsat News.
Polska ma dużo gazu, a dla odbiorców domowych ceny się nie zmienią
Jak zauważył minister Motyka, Polska opiera się na dywersyfikacji źródeł gazu. Dostawy błękitnego paliwa na rynek zapewniają produkcja krajowa (ok. 20% zużycia) oraz import z różnych źródeł. Jak już wspomniano, katarski gaz to ok. 9% zapotrzebowania, ale można go zastąpić z innych źródeł (np. z USA).
Równocześnie sytuacja na rynku surowców nie wpłynie w tym roku na rachunki odbiorców indywidualnych. Minister Motyka przypomniał, że dotyczą ich taryfy regulowane.
Problem może dotyczyć części odbiorców biznesowych, ale tylko przy przedłużających się kłopotach z dostawami i mniejszą podażą na rynku.
„Parasol” nad rachunkiem
Dlaczego giełdowa panika nie zagląda od razu do Twojego portfela?
Tarcza URE
Głównym bezpiecznikiem jest Urząd Regulacji Energetyki (URE).
Taryfy dla gospodarstw domowych są zatwierdzane na dłuższe okresy (zazwyczaj rok).
Dostawca nie może podnieść Ci ceny z dnia na dzień tylko dlatego, że gaz podrożał na giełdzie w jeden poniedziałek.
Strategia „Hedgingu”
Dostawcy gazu (jak myORLEN/PGNiG) nie kupują paliwa rano, by sprzedać je Ci po południu.
Korzystają z kontraktów długoterminowych, rezerwując ceny z dużym wyprzedzeniem.
To tworzy bufor czasowy – firma ma zapas gazu kupionego po "starych", niższych cenach.
Uderzenie w przemysł
Kto w takim razie płaci za wzrosty na giełdzie?
Rynek SPOT: Duże fabryki i zakłady energochłonne często kupują paliwo na rynku dnia bieżącego.
Dla nich skok o 50% na giełdzie oznacza natychmiastowy wzrost kosztów produkcji.
Polska bezpieczna energetycznie
Zapasy gazu w Polsce zapewniają duży, kilkumiesięczny bufor, na wypadek problemów. Oznacza to, że nie ma ryzyka, że nagle nie będzie można ugotować obiadu, podgrzać wody czy że przemysł nagle nie będzie mógł produkować nawozów sztucznych.
Dobrą sytuację Polska ma też z rezerwami ropy naftowej.
- Mamy dość mocno zdywersyfikowany portfel dostaw, a jeżeli chodzi o dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej, to ona nie płynie przez Cieśninę Ormuz w ramach tych dostaw. Ona płynie ropociągiem East-West przez Arabię, później Morze Czerwone i Egipt, Morze Śródziemne - powiedział Motyka.
Wojna USA i Izraela z Iranem trwa od soboty 28 lutego. W odpowiedzi na ataki powietrzne Teheran uderza dronami i pociskami balistycznymi zarówno w cele wojskowe USA i Izraela, jak i w infrastrukturę przemysłową sprzymierzeńców USA w rejonie Zatoki Perskiej. Ucierpiały już rafinerie ropy naftowej.
Iran spełnił też groźbę sprzed wojny i zablokował Cieśninę Ormuz, którą przepływa normalnie ok. 20% światowej podaży ropy naftowej.
Czytaj także:
Nie tylko paliwo. Wojna z Iranem uderzy w raty kredytów, wakacje i ceny w sklepach
Koniec roku pod znakiem wzrostu. Gospodarka urosła o 4%, paliwa psują nastroje
Czy na stacjach zabraknie paliw? Mamy odpowiedź Orlenu
Źródło: Polsat News/Andrzej Mandel