Ceny ropy znowu rosną. Iran zaatakował pola naftowe i gazowe
Po atakach Iranu na pola gazowe i naftowe w Zatoce perskiej ropa naftowa znów zaczęła gwałtownie drożeć. To odwrócenie sytuacji, jaka panowała na giełdach przez prawie tydzień, gdy za baryłkę płacono coraz mniej.
2026-03-17, 09:09
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Kolejne uderzenia irańskich dronów, które za cel obrały kluczową infrastrukturę w Zatoce Perskiej i doprowadziły do pożarów złóż, brutalnie przerwały trwający od kilku dni trend spadkowy na rynkach.
- Trwająca już trzeci tydzień wojna wywindowała notowania czarnego złota o przeszło 40%, co potęguje obawy o globalną stabilność dostaw i pogłębia deficyt paliw od Stanów Zjednoczonych aż po Europę.
- Mimo nieśmiałych prób nawiązania bezpośredniego dialogu między Waszyngtonem a Teheranem, prezydent Donald Trump zdecydowanie odrzucił możliwość natychmiastowych negocjacji pokojowych, stawiając na kontynuację zbrojnej operacji "Epicka Furia".
Ropa znów na celowniku. Rynki w strachu
Po kilkudniowym oddechu, inwestorzy na rynkach surowcowych znów mają powody do paniki. Wtorkowy poranek przyniósł drastyczne podwyżki na światowych giełdach. Baryłka amerykańskiej ropy WTI (w dostawach na czwarty kwartał) podrożała w Nowym Jorku o ponad 4%, osiągając poziom 97,26 dolarów. Równocześnie europejska ropa Brent wyceniana była na 103,74 dolary, odrabiając z nawiązką straty z poniedziałkowej sesji.
Bezpośrednim zapalnikiem dla tej cenowej eksplozji jest nasilenie irańskiej ofensywy w Zatoce Perskiej. Ataki doprowadziły między innymi do pożarów potężnych złóż gazu ziemnego oraz wstrzymania prac na polu wydobywczym Shah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na celowniku irańskich dronów i pocisków znalazły się również irackie pola naftowe oraz jeden z głównych portów ZEA.
Sytuacja ta wprowadza ogromny chaos informacyjny i potęguje niepewność co do przyszłości. Doskonale obrazują to słowa Rebekki Babin, starszej traderki z CIBC Private Wealth Group LLC, która zwraca uwagę na dezorientację inwestorów:
"Mamy rynek, gdy publikowane jest równocześnie nawet ok. 100 informacji dot. konfliktu na Bliskim Wschodzie. To powoduje, że rynek gorączkowo próbuje określić, ile podaży ropy nie dociera na rynki paliw i jak długo to może potrwać".
Co to oznacza dla polskich kierowców?
Gwałtowne wzrosty notowań ropy Brent zawsze stanowią sygnał ostrzegawczy dla polskich zmotoryzowanych. Złamanie bariery 100 dolarów za baryłkę błyskawicznie przekłada się na wyższe koszty zakupów dla rafinerii. W sytuacji, gdy globalny rynek boryka się z niedoborami, a łańcuchy dostaw są zagrożone uderzeniami militarnymi, dystrybutorzy paliw zmuszeni są podnosić ceny hurtowe.
Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie szybkiej deeskalacji, kierowcy w Polsce muszą przygotować się na zauważalne podwyżki przy dystrybutorach zarówno benzyny, jak i oleju napędowego, które mogą dotrzeć na pylonowe cenniki w perspektywie kilkunastu dni.
Dlaczego Zatoka Perska?
Zrozumieć geopolityczne „wąskie gardło”, które trzyma w szachu światowe ceny energii.
Ekstremalne zagęszczenie
Region ten nie ma sobie równych pod względem koncentracji infrastruktury wydobywczej na kilometr kwadratowy.
Setki platform wiertniczych, tysiące kilometrów podwodnych rurociągów i gigantyczne rafinerie stłoczone na niewielkim obszarze.
Każdy metr kwadratowy Zatoki to krytyczne aktywo światowej gospodarki.
Skrzyżowanie do Europy i Azji
To tutaj krzyżują się interesy największych gospodarek globu.
Kierunek Azja: Stały potok tankowców do Chin, Indii i Japonii.
Kierunek Europa: Kluczowe dostawy LNG i ropy płynące przez Kanał Sueski.
Cieśnina Ormuz to jedyne wyjście – jeśli zostanie zablokowane, flota tankowców zostaje uwięziona „w ślepym zaułku”.
Dlaczego pole Shah jest celem?
Ataki dronami na pole gazowe Shah to chirurgiczne uderzenie w system.
Brak alternatyw: Tak ogromnej i skomplikowanej infrastruktury gazowej nie da się zastąpić trasami lądowymi w tygodnie czy miesiące.
Efekt skali: Jeden uszkodzony terminal portowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich może wstrzymać eksport surowca wartego miliardy dolarów.
Skala konfliktu wymusza uwalnianie rezerw
Niedobory paliw uderzają już w największe gospodarki świata, od Indii i Chin, poprzez Japonię i Australię, aż po Stany Zjednoczone i Europę. Aby nieco ostudzić rozgrzane do czerwoności rynki – przypomnijmy, że od wybuchu wojny ropa podrożała o ponad 40% – administracja amerykańska rozpoczęła przygotowania do uwolnienia pierwszej transzy surowca ze swoich strategicznych rezerw.
Zbrojna eskalacja zatacza jednak coraz szersze kręgi. We wtorek nad ranem Siły Obronne Izraela (IDF) zainicjowały potężną falę nalotów na cele zlokalizowane w Teheranie oraz Bejrucie. Był to bezpośredni odwet za zmasowany, skoordynowany ostrzał rakietowy terytorium Izraela przeprowadzony wspólnie przez siły irańskie i bojowników libańskiego Hezbollahu.
Dyplomacja w impasie. Trump stawia na "Epicką Furię"
Mimo dramatycznej sytuacji w regionie, kulisy wielkiej polityki dają mieszane sygnały. Z jednej strony, jak poinformował serwis Axios, udało się w ostatnich dniach ustanowić pierwszy od początku wojny bezpośredni kanał komunikacji między amerykańskim wysłannikiem Steve'em Witkoffem a szefem irańskiego MSZ Abbasem Aragczim. Według doniesień, strona irańska wysłała wiadomości sugerujące chęć zakończenia konfliktu. Odrzucone zostały również próby mediacji w sprawie irańskiego programu nuklearnego, proponowane przez bliskowschodnich sojuszników Waszyngtonu.
Z drugiej strony, prezydent Donald Trump kategorycznie odmawia podjęcia rozmów w obecnej chwili, argumentując, że militarna operacja "Epicka Furia" musi być kontynuowana z pełną mocą. Niechęć amerykańskiej administracji do negocjacji wynika również z głębokich wątpliwości Białego Domu co do tego, czy nowy najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, faktycznie posiada pełnię władzy w kraju. Dopóki sytuacja na politycznych szczytach w Teheranie się nie wyklaruje, globalne rynki naftowe pozostaną zakładnikami bliskowschodniej wojny.
- Styczniowe zamieszanie w portfelu singla. Podwyżka minimalnej minimalnie za mała
- 2000 zł pękło. Rodziny wygrały bitwę z cenami, ale przegrały wojnę
- Święta, święta i nie po świętach. Ceny w styczniu łaskawsze dla emerytów
Źródło: PAP/Michał Tomaszkiewicz