Inflacja znów rośnie. Efekt irańskiego domina
Inflacja w marcu 2026 wyniosła 3% - wynika z szybkiego szacunku GUS. W poprzednich miesiącach tempo wzrostu cen było niższe, jednak zaczęliśmy odczuwać skutki zawirowań na rynku ropy naftowej po ataku USA na Iran. Gdy drożeje paliwo, drożeje wszystko.
2026-03-31, 09:33
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Paliwowy impuls inflacyjny: W marcu 2026 r. inflacja wzrosła do 3%, napędzana głównie potężnym, zaledwie miesięcznym skokiem cen paliw aż o 15,4%. Jest to bezpośredni skutek zawirowań na rynkach światowych i paniki wokół ropy po uderzeniu na Iran.
- Początek łańcucha podwyżek: Choć rządowe tarcze ("Pakiet CPN") chwilowo łagodzą detaliczne ceny na stacjach, wysokie koszty hurtowe już teraz uderzają w firmy transportowe i importerów, windując koszty frachtu i towarów sprowadzanych z zagranicy.
- Nieuchronny efekt domina: Obecny wzrost cen to dopiero pierwsza faza. Jeśli sytuacja się nie zmieni, w ciągu najbliższych miesięcy drogie paliwo i energia uderzą w produkcję nawozów i przemysł ciężki, co w perspektywie kilku miesięcy nieuchronnie przełoży się na wyraźne podwyżki cen codziennej żywności i usług lokalnych.
Inflacja CPI w marcu wyniosła 3,0% - wynika z szybkiej kalkulacji GUS. Z miesiąca na miesiąc ceny wzrosły o 1%. To zapewne w dużej mierze efekt działań Donalda Trumpa. Szok naftowy wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie uderzył już w polską gospodarkę. Prawdziwy szok rozgrywa się w kategorii "paliwa i smary do prywatnych środków transportu". Paliwa na stacjach podrożały o 8,5% rok do roku, ale w stosunku do poprzedniego miesiąca zanotowały potężny skok aż o 15,4%. Ten wzrost jest bezpośrednią, wręcz podręcznikową reakcją na rynkową panikę wokół irańskiej ropy i zawirowania na światowych rynkach.
Jednocześnie to zestawienie doskonale obrazuje fakt, że wciąż znajdujemy się na samym początku tego kryzysu, w punkcie zapalnym całego łańcucha przyczynowo-skutkowego. Ceny żywności w marcu w stosunku do lutego jeszcze się nie zmieniły (wskaźnik 100,0), a nośniki energii (prąd, gaz) nawet minimalnie staniały w ujęciu miesięcznym (99,9). Pokazuje to wyraźnie, że szok cenowy jest na tym etapie uwięziony na stacjach benzynowych i bezpośrednio w kosztach firm transportowych. To jednak dopiero początek fali uderzeniowej, ponieważ tak drastyczny i nagły skok kosztów paliw nieuchronnie przeniknie do pozostałych sektorów. Poniższe zestawienie szczegółowo wyjaśnia, jak ten proces rozlewania się inflacji na całą gospodarkę będzie przebiegał w najbliższych miesiącach.
Atak na Iran wywołał natychmiastowy szok na globalnych rynkach energetycznych. Baryłka ropy Brent, która jeszcze niedawno była stosunkowo tania, w połowie marca wystrzeliła do poziomu ponad 118 dolarów. Choć pod koniec miesiąca cena nieznacznie spadła w okolice 103–108 dolarów, rynki wciąż są niezwykle nerwowe. Rynkowa cena paliw pod koniec marca powinna wynosić około 7,30 zł za benzynę Pb95 i aż 8,53 zł za diesla, co oznacza poziomy nienotowane od czasów kryzysu energetycznego. Szok był na tyle duży, że 30 marca polski rząd ratunkowo wprowadził "Pakiet CPN" – obniżono VAT na paliwa z 23% do 8%, ścięto akcyzę i wprowadzono urzędowe ceny maksymalne: 6,16 zł za Pb95 oraz 7,60 zł za olej napędowy.
Jak przełożyło się to na ceny w Polsce? Faza pierwsza to uderzenie w logistykę oraz import i obejmuje okres do około dwóch miesięcy od wybuchu konfliktu. Wojna najmocniej uderza w koszty transportu oraz handel międzynarodowy. Nawet jeśli ceny detaliczne paliw są w jakiś sposób kontrolowane lub łagodzone podatkowo, wysokie hurtowe ceny oleju napędowego drastycznie podnoszą koszty operacyjne firm transportowych, spedycyjnych i kurierskich.
Przewoźnicy są zmuszeni do szybkiego aktualizowania cenników i wprowadzania wyższych korekt paliwowych, co sprawia, że przewiezienie każdej tony towaru do sklepu czy magazynu staje się z tygodnia na tydzień droższe. Jednocześnie geopolityczny niepokój drastycznie osłabia złotego względem dolara, co sprawia, że nowo sprowadzane towary z importu – takie jak sprzęt elektroniczny, odzież czy części samochodowe – będą kosztować polskich dystrybutorów znacznie więcej, co niebawem zobaczymy na metkach w sklepach detalicznych.
Inflacja: Marzec 2026
Szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (GUS).
Wskaźnik Ogółem
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych rosną umiarkowanie w skali roku, ale przyspieszają w skali miesiąca.
Żywność i napoje
Ceny żywności pozostają stabilne w porównaniu do lutego, choć są wyższe niż przed rokiem.
Nośniki energii
Odnotowano minimalny spadek cen energii w skali miesiąca, mimo wzrostu r/r.
Paliwa do transportu
Uwaga: Gwałtowny skok cen paliw w marcu – najwyższa dynamika w całym koszyku.
W fazie drugiej (do której jeszcze nie doszliśmy) to kryzys nawozowy i przemysłowy, pojawiający się w perspektywie od dwóch do czterech miesięcy od początku zawirowań rynkowych, kiedy gospodarka zaczyna odczuwać skutki niestabilności na szerszym rynku energetycznym, obejmującym również gaz ziemny.
Przemysł ciężki, a zwłaszcza energochłonna produkcja szkła, stali, cementu czy chemii budowlanej, w obliczu rosnących kontraktów na energię zostaje zmuszony do podniesienia cen hurtowych swoich produktów. Uderza to bezpośrednio w sektor budowlany, zauważalnie podnosząc koszty inwestycji deweloperskich oraz remontów i wykończenia wnętrz. Co równie istotne z perspektywy całego kraju, drożejący gaz ziemny jako podstawowy surowiec do produkcji nawozów sztucznych sprawia, że rolnicy stają przed koniecznością zakupu drastycznie droższych środków do upraw, co stanowi bezpośredni wstęp do późniejszego skoku cen na półkach spożywczych.
Faza trzecia to przesunięcie wysokich cen na żywność i usługi lokalne. Następuje po upływie około czterech miesięcy od szoku pierwotnego i oznacza moment, w którym inflacja podażowa trwale zakorzenia się w podstawowych wydatkach gospodarstw domowych. Sektor rolniczy kumuluje w tym czasie wszystkie wcześniejsze podwyżki: rolnik płaci więcej za paliwo do maszyn, zużywa bardzo drogie nawozy, a następnie pokrywa wyższe koszty transportu płodów rolnych do przetwórni i sieci handlowych, które z kolei rekompensują sobie wyższe rachunki za prąd do chłodni. W efekcie konsumenci odczuwają wyraźny wzrost cen chleba, mięsa, warzyw i nabiału.
Równolegle lokalni usługodawcy – od fryzjerów i dentystów po mechaników samochodowych – zaczynają sukcesywnie podnosić ceny, próbując zrekompensować wyższe koszty utrzymania własnych biznesów oraz rosnące koszty swojego codziennego życia.
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: GUS/Michał Tomaszkiewicz