more_horiz
Gospodarka

Jakie są szanse na wznowienie ukraińskiego eksportu przez Bosfor? Nie chodzi tylko o zboże

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2022 10:15
Po pierwszym transporcie ukraińskiego zboża władze w Kijowie wezwały do rozszerzenia umowy, która łagodzi rosyjską blokadę portów na Morzu Czarnym, na inne produkty, takie jak metale - informuje w piątek "Financial Times".
Na wypłynięcie z ukraińskich portów czeka kilkanaście kolejnych statków. Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, a niektóre kraje, jak Liban, Syria i Somalia, większość pszenicy importują właśnie z Ukrainy.
Na wypłynięcie z ukraińskich portów czeka kilkanaście kolejnych statków. Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, a niektóre kraje, jak Liban, Syria i Somalia, większość pszenicy importują właśnie z Ukrainy.Foto: Shutterstock/Elena Larina

Taras Kaczka, negocjator handlowy Ukrainy i wiceminister gospodarki, wyraził nadzieję, że porozumienie między Ukrainą a Rosją pozwalające na wznowienie eksportu zboża utrzyma się, i zasugerował, że może ono służyć jako szablon dla innych towarów, ponieważ handlowcy i eksporterzy "zawsze testują granice".  - To porozumienie dotyczy logistyki, ruchu statków przez Morze Czarne. Jaka jest różnica między zbożem a rudą żelaza? - powiedział gazecie Taras Kaczka.

Pierwszy transport ze zbożem już w Turcji

W tym tygodniu pierwszy od zawarcia porozumienia statek z ukraińskim zbożem dotarł do Turcji, gdzie przeszedł inspekcję. Zgodnie z umową wypracowaną przez ONZ i Turcję Rosja zgodziła się nie atakować statków przewożących żywność i nawozy, o ile będzie mogła - wraz z urzędnikami z Ukrainy, Turcji i ONZ - przeprowadzać inspekcję tych jednostek w cieśninie Bosfor.

Ale na wypłynięcie z ukraińskich portów czeka kilkanaście kolejnych statków. Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, a niektóre kraje, jak Liban, Syria i Somalia, większość pszenicy importują właśnie z Ukrainy.

Czytaj także:

Mychajło Podolak, doradca ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, ocenił, że umowa prawdopodobnie utrzyma się "przez jakiś czas", tak długo jak będzie służyć interesom gospodarczym również Rosji.

- Wydaje mi się, że te karawany (morskie) przez jakiś czas będą pływać tam i z powrotem, równolegle z karawanami rosyjskimi, które również chcą wysyłać zboże - powiedział Podolak. Ale jego zdaniem Rosja będzie szukać jakiegoś sposobu, by to wszystko ponownie zablokować. To mój zarazem pesymistyczny i optymistyczny scenariusz.

Eksport warunkiem przetrwania Ukrainy?

Ołeh Ustenko, doradca ekonomiczny Zełenskiego, powiedział, że zniesienie blokady może pomóc w zażegnaniu gospodarczej katastrofy, bo przed wojną większość ukraińskiego eksportu przechodziła przez Morze Czarne.

Jednak wzrost kosztów logistyki, wynikający z prób zastąpienia eksportu morskiego kolejowym lub drogowym, sprawił, że ukraińskie produkty stały się niekonkurencyjne na rynku globalnym - dodał.  - To była część planu, aby osłabić ukraińską gospodarkę - powiedział Ustenko.

Jedynym produktem z nasion słonecznika stale eksportowanym przez Ukrainę od wybuchu wojny jest olej słonecznikowy klasy niejadalnej, którego około 300 tys. ton przewożono ciężarówkami. Taras Kaczka poinformował, że Ukraina zdołała wyeksportować w lipcu drogą lądową, koleją i przez Dunaj około 3 mln ton zbóż, czyli mniej niż połowę tego, co przed wojną eksportowała głównie przez Morze Czarne przed wojną. Ukraina szacuje, że w tym roku zbierze 67 mln ton ziarna, co oznacza spadek w porównaniu z rekordowymi 86 mln ton w 2021 roku.


PR24/PAP/sw