more_horiz
Gospodarka

Rosjanie straszą Niemców wyższymi cenami paliw. Rosnieft kreśli ponurą wizję przyszłości rafinerii Schwedt

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2022 11:38
Rosyjski koncern naftowy Rosnieft ostrzegł, że ceny paliw w Niemczech prawdopodobnie wzrosną, jeśli rafineria w niemieckim Schwedt zastąpi dostawy rosyjskiej ropy produktami dostarczanymi drogą morska z innych krajów - poinformowała agencja Reutera, cytując komunikat rosyjskiego koncernu petrochemicznego.
Jeśli rafineria Schwedt w Brandenburgii nie będzie zaopatrywana przez rurociąg Przyjaźń, poniesie straty nawet 300 mln euro rocznie - ostrzegają władze Rosnieft.
Jeśli rafineria Schwedt w Brandenburgii nie będzie zaopatrywana przez rurociąg "Przyjaźń", poniesie straty nawet 300 mln euro rocznie - ostrzegają władze Rosnieft.Foto: studioverde/Shutterstock

Rosnieft, ze względu na zbliżający się zakaz importu ropy z Rosji, maluje przyszłość rafinerii Schwedt w Brandenburgii, której jest właścicielem wraz z brytyjsko-holenderskim Shellem i międzynarodowym konglomeratem Eni, w wyjątkowo czarnych barwach.

Straty nawet 300 mln euro rocznie

Jeśli rafineria nie będzie już zaopatrywana przez rurociąg "Przyjaźń", lecz innymi drogami, będzie wykorzystywała tylko połowę swoich mocy produkcyjnych - pisze w swoim komunikacie rosyjska firma.

Według informacji koncernu doprowadziłoby to do strat w wysokości nawet 300 mln euro rocznie, co będzie miało wpływ na wysokość podatków odprowadzanych do niemieckiego fiskusa.

Należy się również spodziewać rosnących cen benzyny i paliw w całych Niemczech - ostrzegają władze rosyjskiej spółki.



Tankowiec z amerykańską ropą

W zeszłym tygodniu do niemieckiego portu w Rostocku po raz pierwszy w historii zacumował tankowiec z amerykańską ropą, która ma zasilić refinerię w Schwedt.

Unia Europejska planuje do końca roku prawie całkowite embargo na rosyjską ropę i podejmuje wysiłki, aby uniezależnić się od importu rosyjskiego surowca, który rurociągami zasilał rafinerie w Niemczech, Polsce i innych krajach Europy Środkowej - wyjaśnia agencja Reutera.

PR24.pl, PAP, DoS