more_horiz
Gospodarka

Jaka powinna być cena za baryłkę rosyjskiej ropy? Znamy opinię doradcy prezydenta Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2022 12:00
Przyjęty przez UE, G7 i Australię limit ceny na rosyjską ropę naftową na poziomie 60 dolarów za baryłkę powinien zostać obniżony do 30 dolarów, aby szybciej zniszczyć gospodarkę Rosji - przekazał w sobotę Andrij Jermak, szef gabinetu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Rosyjskie firmy skupują przez podstawione firmy tankowce, aby ominąć embargo na sprzedaż ropy z Rosji. Sprzedają potem surowiec wprost na morzu dla odbiorców z wielu krajów.
Rosyjskie firmy skupują przez podstawione firmy tankowce, aby ominąć embargo na sprzedaż ropy z Rosji. Sprzedają potem surowiec wprost na morzu dla odbiorców z wielu krajów. Foto: dw.com/twitter

W piątek UE, G7 i Australia zgodziły się na ustalenie limitu ceny na rosyjską ropę transportowaną drogą morską na 60 dolarów za baryłkę.

- To wszystko, co proponowała grupa McFaul-Jermak, chociaż trzeba by go obniżyć do 30 dolarów, by szybciej zniszczyć gospodarkę wroga - napisał Jermak na Telegramie.

- Zawsze osiągamy nasze cele i gospodarka Rosji i tak zostanie zniszczona, a sama Rosja zapłaci i odpowie za wszystkie swoje zbrodnie; tak samo będzie z trybunałem, boją się tego, bo Ukraina dopnie swego - dodał Jermak.

Grupa McFaul-Jermak to kierowany przez szefa gabinetu Zełenskiego i amerykańskiego dyplomatę Michaela McFaula zespół międzynarodowych ekspertów zajmujący się oceną zachodnich sankcji nakładanych na Rosję po jej inwazji na Ukrainę.

Maksymalna cena to 60 USD

Limit będzie działał poprzez zakaz dostarczania usług związanych z transportem ropy drogą morską - w tym ubezpieczeniowych i finansowych - dla surowca zakupionego za cenę przekraczającą ustalony pułap 60 dolarów za baryłkę. Ograniczenie ma zacząć działać w przyszłym tygodniu, równolegle z obowiązującymi od poniedziałku sankcjami Unii Europejskiej na sprowadzanie rosyjskiej ropy drogą morską.

Polska chciała niższego limitu ceny

Polska, która wraz z Litwą i Estonią opowiadała się za ustaleniem niższego pułapu była ostatnim państwem UE, które zgodziło się w piątek na zaakceptowanie limitu. Mechanizm umowy przewiduje przeprowadzanie co dwa miesiące przeglądu i dostosowywanie limitu ceny tak, by zawsze znajdował się na poziomie o co najmniej 5 proc. niższym niż cena rynkowa rosyjskiej ropy - zaznacza portal Politico.


PR24/IAR/sw