Kaucja za butelki wzrośnie do 75 gr? Mamy deklarację ministerstwa

Dla sporej części Polaków kaucja wynosząca 50 groszy nie jest wystarczająco wysoka, żeby opłacało się odnosić opakowania w celu jej odzyskania. Podczas pracy nad systemem rozważano opłatę wynosząca 1 zł. Czy w ramach mobilizowania Polaków może dojść po podwyżki kaucji do 75 groszy? Zapytaliśmy o to Anitę Sowińską, wiceministrę klimatu i środowiska.

2026-04-24, 11:04

Kaucja za butelki wzrośnie do 75 gr? Mamy deklarację ministerstwa
Anita Sowińska, wiceministra klimatu i środowiska, na konferencji prasowej. Foto: Dawid Wolski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Kaucja nie wzrośnie: Wiceministra klimatu Anita Sowińska ucina spekulacje o podwyżkach do 75 groszy czy 1 zł. Obecnie priorytetem resortu jest stabilizacja systemu i oswojenie z nim Polaków.
  • Obawa przed szokiem cenowym: Resort tłumaczy, że drastyczna podwyżka kaucji, doliczana do ceny na półce, mogłaby całkowicie zniechęcić klientów do robienia zakupów.
  • 50 groszy robi swoje: Choć dla części osób to niska kwota, ponad połowę badanych bezpośrednio motywuje ona do zwrotu opakowań, a dla młodzieży stała się nowym sposobem na dorabianie do kieszonkowego.

Obecnie za każdą plastikową butelkę lub puszkę objętą systemem płacimy przy kasie 50 groszy kaucji. Kwota ta wraca do nas w momencie zwrotu opakowania. Jednak już na starcie systemu badania pokazały pewien rozdźwięk w motywacjach Polaków: o ile ponad połowa badanych chętnie odzyskuje te środki, o tyle 38% respondentów deklaruje, że 50 groszy to dla nich zbyt mało, by brać udział w zbiórce. To właśnie ta grupa wywołuje dyskusję o konieczności urealnienia stawki.

Zapytaliśmy wiceministrę klimatu i środowiska, Anitę Sowińską, czy resort rozważa podniesienie kaucji, by zwiększyć poziom odzysku surowców. Deklaracja jest jednoznaczna.

- Na ten moment nie mamy takich planów. Chcemy pewnej stabilizacji, aby klienci przyzwyczaili się do systemu. Kwota rzędu złotówki była rozważana w trakcie prac, ale jako legislatorzy musimy godzić różne interesy. Wyższa kaucja, doliczana do ceny przy półce sklepowej, mogłaby doprowadzić do tego, że klient w ogóle zrezygnowałby z zakupu. Zdecydowaliśmy się na stawkę podobną do tych w innych europejskich krajach. I wydaje nam się, że te 50 groszy działa motywująco – widzimy przecież obrazki, jak młodzież zbiera butelki, żeby dorobić sobie do kieszonkowego - powiedziała nam Anita Sowińska.

Zobacz pełen wywiad: Po co nam system kaucyjny? "Ekologia bez ekonomii po prostu nie działa"

Stabilizacja systemu priorytetem resortu

Głównym powodem, dla którego Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie planuje obecnie zmian w taryfikatorze, jest potrzeba zapewnienia rynkowej przewidywalności. Modyfikacja systemu kaucyjnego to operacja na żywym organizmie, wymagająca zaangażowania nie tylko urzędników, lecz także milionów konsumentów oraz tysięcy placówek handlowych. Gwałtowne zmiany stawek w fazie stabilizacji mogłyby wywołać niepotrzebny chaos.

Resort stoi na stanowisku, że zanim zaczniemy rozważać surowsze bodźce finansowe, musimy dać Polakom czas na wypracowanie nowych nawyków. 50 groszy ma być kwotą, która z jednej strony przypomina o wartości surowca, a z drugiej – nie stanowi bariery utrudniającej codzienne funkcjonowanie systemu.

Ekologia kontra portfel – dlaczego nie 1 zł?

Podczas projektowania przepisów na stole leżały różne propozycje, w tym kaucja w wysokości 1 zł. Choć z perspektywy czysto środowiskowej wyższa kwota mogłaby wydawać się bardziej skuteczna, ministerstwo musiało wziąć pod uwagę realia ekonomiczne przeciętnego gospodarstwa domowego.

Ministra Sowińska tłumaczy, że jako legislatorzy muszą oni godzić różne interesy. Zbyt wysoka kaucja, która jest doliczana do ceny produktu widocznej na półce, mogłaby stać się czynnikiem zniechęcającym do zakupów. Przyjęte 50 groszy nie jest przypadkowe – to stawka zbliżona do standardów obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej, które z sukcesem wdrożyły podobne mechanizmy. Wybór ten pokazuje, że polski system stawia na model ewolucyjny, a nie rewolucyjny.

♻️ 50 groszy: impuls, nie podatek

Dlaczego system kaucyjny w Polsce stawia na 50 groszy? To precyzyjnie wyliczony kompromis psychologiczny między karą a zachętą.
Pojęcie ekonomiczne

Ekonomia Nudge (Szturchnięcie)

Teoria ta zakłada, że poprzez drobne zmiany w otoczeniu (jak wprowadzenie kaucji) można skłonić ludzi do podejmowania lepszych decyzji bez zakazywania czegokolwiek czy nakładania wysokich kar.

🪙 Mało by bolało

Kwota 50 groszy jest na tyle niska, że nasz mózg nie klasyfikuje jej jako "opresyjnego podatku".

0,50 zł

To suma, która nie rujnuje domowego budżetu przy zakupie jednego napoju i nie wywołuje społecznego gniewu na państwo.

♻️ Dużo by zyskać

Impuls pojawia się w momencie kumulacji. Wyrzucenie 5 butelek to już konkretna strata.

2,50 zł

Tyle wystarczy, by w mózgu aktywowała się awersja do straty. Chęć odzyskania tej kwoty jest silniejsza niż lenistwo, co pcha nas do butelkomatu.

Złoty środek behawioryzmu

Wybór tej konkretnej stawki to psychologiczny lewar. System nie chce cię karać finansowo – chce jedynie "szturchnąć" twoje nawyki, zamieniając wyrzucenie plastiku w świadomą decyzję o uniknięciu małej, ale odczuwalnej straty.

Portret zmotywowanego Polaka. Kogo mobilizuje 50 groszy?

Mimo głosów części sceptyków, którzy uważają obecną kaucję za zbyt niską, twarde dane płynące z badań resortu rysują optymistyczny obraz. Aż 55% badanych deklaruje, że to właśnie bezpośredni zwrot gotówki jest dla nich głównym powodem do oddawania butelek. Jednocześnie 37% respondentów robi to z pobudek czysto ekologicznych, chcąc zapobiec trafianiu surowców na wysypiska.

Wiceministra Sowińska zwraca uwagę na jeszcze jeden, społeczny aspekt systemu: w przestrzeni publicznej widać młodzież, która zbierając butelki, dorabia sobie do kieszonkowego. Dla dzieci i nastolatków 50 groszy od każdego opakowania staje się wymierną lekcją ekonomii i dbałości o środowisko. Resort liczy na to, że z czasem motywacja finansowa naturalnie ustąpi miejsca świadomości ekologicznej, a celem jest osiągnięcie poziomu 90% społeczeństwa zaangażowanego w ochronę środowiska. Na ten moment jednak to właśnie ta "skromna" moneta 50-groszowa pozostaje silnikiem napędowym całego przedsięwzięcia.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej