Messi i Ronaldo w chińskiej lidze? "Kwestia czasu"
Kilkudziesięciomilionowe transfery Teixeiry, Ramiresa czy Jacksona Martineza mogą być dopiero początkiem chińskiej ofensywy.
2016-02-12, 12:46
Sven-Göran Eriksson, były selekcjoner reprezentacji Anglii, pracujący od kilku lat w Państwie Środka, jest przekonany, że już wkrótce do tamtejszej Super League trafią jeszcze większe nazwiska.
- Pamiętam lata 90., gdy czołowe włoskie kluby dysponowały naprawdę ogromnymi pieniędzmi, a wszyscy najlepsi zawodnicy świata chcieli grać w Serie A. Później proporcje odwróciły się na korzyść angielskiej Premier League. 2016 to rok kolejnego, tym razem chińskiego przełomu. Kwestią czasu jest, kiedy trafią tam nazwiska pokroju Messiego, Ronaldo czy Rooneya - cytuje szwedzki "Expressen".
Wśród 11 najwyższych transferów tego okienka, autorami aż 5 były chińskie kluby. Czy oglądamy narodziny nowej potęgi? Z takimi opiniami trzeba będzie jeszcze długo poczekać, jednak manifestacja finansowej siły robi w tym momencie spore wrażenie.
Kluby grające w chińskiej Super League wydały w zimowym oknie transferowym na piłkarzy kwotę 258,9 mln euro. To więcej niż zespoły angielskiej Premier League, które przeznaczyły na nowych zawodników 247,3 mln.
REKLAMA
bor
REKLAMA