Ekstraklasa: trwa niemoc Korony przed własną publicznością

Prawie 5,5 tysięcy widzów zebranych na stadionie przy ulicy Ściegiennego czekało na przełom w ligowych zmaganiach Korony Kielce w meczach przed własną publicznością. Nadzieje na pierwsze od… pierwszej kolejki zwycięstwo u siebie po raz kolejny się nie spełniły - mecz z Podbeskidziem zakończył się podziałem punktów.

2015-10-03, 21:14

Ekstraklasa: trwa niemoc Korony przed własną publicznością
. Foto: PAP/Piotr Polak

Posłuchaj

- Dla nas to tylko remis - podsumował pomocnik Korony Marcin Cebula (IAR)
+
Dodaj do playlisty

W pierwszej połowie to gospodarze lepiej prezentowali się na boisku wypracowując sobie liczne sytuacje, które mogły zakończyć się bramką. W każdym przypadku albo zawodziła celność albo brakowało pomysłu na skuteczne zakończenie szarży na bramkę. Swoich szans nie wykorzystali w tym czasie m.in. Airam Cabrera oraz Marcin Cebula.

Bielszczanie przez długie minuty mieli problemy z przeniesieniem gry pod bramkę Korony. Zdawali się czekać na dogodny moment do zagrożenia Zbigniewowi Małkowskiemu. Po raz pierwszy udało się to w 36. minucie Mateuszowi Szczepaniakowi, ale jego strzał zdołał obronić bramkarz gospodarzy. Ostatecznie zawodnicy zeszli do szatni przy bezbramkowym wyniku.

Zaraz po zamianie stron tempo meczu nieco zmalało. Mimo tego bardziej aktywni na boisku byli w dalszym ciągu gospodarze. W 80. min. doskonałą okazję na wagę trzech punktów zmarnował Michał Przybyła, który po dośrodkowaniu z lewej strony bez powodzenia próbował głową skierować piłkę do bramki.

Od tego momentu oba zespoły wyraźnie przyspieszyły. Trzy minuty później bliski zwycięskiej bramki dla Podbeskidzia był Szczepaniak, jednak po raz kolejny zabrakło mu precyzji. Przed końcem spotkania, dwukrotnie doskonałą dyspozycją popisał się Emilijus Zubas broniąc w obu przypadkach groźne strzały Łukasza Sierpiny.

REKLAMA

Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Aleksandrs Fertovs, Radek Dejmek, Maciej Wilusz, Kamil Sylwestrzak - Bartłomiej Pawłowski (64. Serhij Pyłypczuk), Rafał Grzelak, Vlastimir Jovanovic, Marcin Cebula (73. Michał Przybyła), Łukasz Sierpina - Airam Cabrera (81. Nabil Aankour)

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Emilijus Zubas - Krystian Nowak, Kristian Kolcak, Adam Mójta, Adam Pazio - Kohei Kato, Mateusz Możdżeń (90+2. Dariusz Kołodziej), Jakub Kowalski (81. Frank Adu Kwame), Marek Sokołowski, Mateusz Szczepaniak - Robert Demjan (61. Adam Deja)

bor

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej