Afera w PZKol: chaos w związku dotknął kolarzy torowych

Zamieszania w Polskim Związku Kolarskim ciąg dalszy - chaos w federacji wpływa też na zawodników i trenerów. Trener kolarzy torowych na średnim dystansie, pełniący od kilku tygodni obowiązki dyrektora sportowego PZKol Jacek Kasprzak, jest bardzo rozgoryczony rozwojem sytuacji.

2017-11-29, 20:24

Afera w PZKol: chaos w związku dotknął kolarzy torowych

Posłuchaj

Kasprzak: pieniądze zostały przesunięte z innych programów (IAR)
+
Dodaj do playlisty

- Nie ukrywam, rozważam rezygnację, na razie z funkcji dyrektorskiej. Nie sposób być dyrektorem w takiej sytuacji, nie mając żadnej pewności, że mogę coś zaoferować moim kolegom albo też poprosić, bo nieraz trzeba też mieć jakiś argument w ręku. To nie może też być kosztem mojej rodziny, bo bardzo to przeżywam. Potrzeba tu jakiegoś spokoju - powiedział w rozmowie z Andrzejem Grabowskim z Polskiego radia.

Wskutek m.in. rezygnacji sponsorów, a co za tym idzie kłopotów finansowych związku, kolarze torowi nie będą mogli w spokoju przygotowywać się do mistrzostw świata, które zaplanowane są na przełomie lutego i marca.

- Nie będziemy mogli realizować szkolenia, mniej więcej, od 6 grudnia. Najbardziej się o to boję, bo jest to okres, gdy powinniśmy rzeczywiście nabrać kondycji ogólnej w ciepłym klimacie po to, by w styczniu już zacząć "specjalizację" i starty w Pucharach Świata, a także kontrolne zgrupowania. Pozostaje 90 dni do mistrzostw świata - to jest okres, gdy rzeczywiście powinniśmy pracować nad siłą, wytrzymałością ogólną. Przy potencjale naszych zawodników myślę, że wynik i tak będzie niezły, ale boję się czy to czasami nie zacznie się odbijać przy kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich - dodał Kasprzak.

Trenerzy chcieli odciąć zawodników od związkowego chaosu i zabrać ich na zgrupowanie do Portugalii. Pomysł nie doszedł jednak do skutku. Z kolei niektórzy kolarze postanowili przygotowywać się na własną rękę. - Adrian Tekliński, Alan Banaszek czy Szymon Sajnok szukają jakichś alternatyw. Sajnok będzie korzystał z programu Team 100, Szymon Krawczyk i Dawid Czubak także, więc mają zagospodarowaną rezerwę finansową. Alan będzie finansował sobie to ze swoich środków, a Adrian 3 grudnia wyjeżdża na Majorkę z pomocą anonimowego sponsora. Średniodystansowcy zaczynają sobie radzić. Sprinterzy są w gorszej sytuacji, bo nadal, zwłaszcza przy tych okolicznościach, ciężko komuś zaproponować pracę trenera kadry. Na razie udostępniliśmy tor w Pruszkowie, bo większość chłopaków tu przyjechała i pomieszkuje na terenie welodromu - przyznał Kasprzak.

REKLAMA

"

Jacek Kasprzak Nie ukrywam, rozważam rezygnację, na razie z funkcji dyrektorskiej. Nie sposób być dyrektorem w takiej sytuacji 

We wtorek szef szkolenia poinformował PAP, że drużyna "torowców" jedzie "na kredyt" na najbliższy Puchar Świata, który w ten weekend odbędzie się w kanadyjskim Milton. Teraz postanowił wyjaśnić tę kwestię. - Nie ukrywam, że ze środkami tzw. znaczonymi jest już teraz problem. W związku z tym decyzją prezesa zostały one przesunięte z innych programów. Nie wiem z jakich - kończy Jacek Kasprzak.

Przed kilkoma dniami minister sportu i turystyki Witold Bańka zażądał od prezesa i członków zarządu PZKol rezygnacji z pełnionych funkcji. Szef resortu zagroził, że w przeciwnym razie skieruje wniosek do sądu o wprowadzenie zarządu komisarycznego.

W środę z członkostwa w zarządzie zrezygnowali Adam Wadecki, Piotr Kosmala, Franciszek Harbacewicz i Tadeusz Jasionek, dwa dni wcześniej uczynił to Marek Kosicki. Członkami zarządu pozostają Rafał Jurkowlaniec, Lucjusz Wasielewski, Arkadiusz Jałowski i prezes Dariusz Banaszek.


Kosmala w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty ujawnił ujawnił, że „ważna osoba w środowisku kolarskim” miała się dopuścić czynów ohydnych jak zastraszanie, seks z podopiecznymi, w tym z nieletnimi, a nawet gwałt. Dodatkowo w grę wchodziły nadużycia finansowe. Potwierdzić miał to zewnętrzny audyt zlecony przez Banaszka.

REKLAMA

kbc, IAR

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej