X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Zmarł Andrzej Polkowski, pisarz, tłumacz "Harry'ego Pottera" i "Opowieści z Narnii"

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2019 19:44
Zmarł Andrzej Polkowski – pisarz, tłumacz znany czytelnikom m.in. z przekładu na język polski "Opowieści z Narnii" i "Harrego Pottera". Pogrzeb odbędzie się w środę na Cmentarzu Wawrzyszewskim w Warszawie.
Andrzej Polkowski .
Andrzej Polkowski .Foto: PAP/Tomasz Paczos

Andrzej Polkowski zmarł w czwartek 5 września, w swoje 80. urodziny. Jego najbliżsi proszą o nieskładanie kondolencji.

Polkowski – z wykształcenia archeolog, przez lata redaktor m.in. Instytutu Wydawniczego PAX, stał się znany szerokiemu gronu odbiorców dzięki tłumaczeniom książek – literatury dziecięcej oraz fantasy, ale także opowieści historycznych i psychologicznych.

Jedne z bardziej znanych tytułów, które przetłumaczył to "Opowieści z Narnii" i "Trylogia kosmiczna" C.S. Lewisa, "Wróbel" i "Dzieci Boga" D. Russela, "Demon Ciemności" i "Demon Nocy" T. Lee, Szardika R. Adamsa oraz cykl książek o Harrym Potterze J.K. Rowling.

Tłumacz oficjalnych przemówień i homilii Jana Pawła II

Tłumaczenie literatury dziecięcej i młodzieżowej ułatwiał mu – jak wskazano w nocie biograficznej na stronie wydawnictwa Media Rodzina, z którym w ostatnich latach współpracował - doskonały kontakt z młodymi ludźmi. Przez wiele lat dział w Towarzystwie Nasz Dom zajmującym się dziećmi pozbawionymi właściwej opieki.

zdzisław szostak 1200 PAP.jpg
Nie żyje kompozytor i dyrygent Zdzisław Szostak

"Na uwagę zasługuje zwłaszcza świetny przekład nazw własnych w serii o Harrym Potterze. Jego brawurowe tłumaczenie serii o Harrym Potterze przysporzyło mu wielbicieli i sławy porównywalnej w Polsce z samą autorką" – zauważa wydawnictwo.

Polkowski był tłumaczem oficjalnych przemówień i homilii Jana Pawła II wygłoszonych w różnych krajach po angielsku, a także "Całunu Turyńskiego" I. Wilsona. Napisał biografię Teilharda de Chardin, który był jednym z jego mistrzów.

"Angielski nie był przedmiotem mojej fascynacji"

Jesienią 2010 r. w wywiadzie dla Miesięcznika Znak Polkowski wspominał, że przez pierwsze dziesięć, dwanaście lat życia nie znał języka angielskiego.

- Mój ojczym, Witold Ostrowski, był anglistą, jednym z twórców anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim tuż po wojnie. W domu pełno było książek angielskich, często przychodzili goście mówiący tylko po angielsku, codziennie słuchało się wiadomości BBC po angielsku. Nieco później, za namową mojego ojczyma, ukończyła studia anglistyczne moja matka. Nie był to język całkiem mi obcy, ale właściwie go nie znałem. To nie był przedmiot mojej fascynacji – to było coś normalnego, codziennego – mówił wówczas w rozmowie Dominiką Pycińską.

- Kiedy miałem dwanaście lat, ojczym zaczął mnie uczyć angielskiego, ale trwało to dość krótko – dał mi tylko podstawy języka. Chyba nie byłem zbyt chętnym i pilnym uczniem. Trochę później uczyłem się sam, z podręczników Eckersleya, słuchałem namiętnie przebojów angielskich z Radia Luxembourg i niezapomnianego głosu Willisa Conovera w "Jazz Hour", ale książki po angielsku zacząłem czytać dopiero na studiach, początkowo brnąc przez nie ze słownikiem. Pisałem pracę magisterską na temat kontaktów Cesarstwa Rzymskiego z Indiami i z jakichś dwustu prac, które musiałem przeczytać, większość była po angielsku. Po prostu musiałem je przeczytać, więc się nauczyłem, ale, prawdę mówiąc, trudno mi odpowiedzieć na pytanie, kiedy i jak – relacjonował.

Dwie fascynacje

Polkowski mówił wtedy, że w dzieciństwie i młodości miał dwie fascynacje: literaturę i historię, zwłaszcza starożytną. Obie przetrwały – podkreślał.

Pierwszą książką, którą przełożył – jak wspominał w wywiadzie dla Znaku - był "Całun Turyński" Iana Wilsona. - Książka wyszła w 1983 roku, ale przekładałem ją chyba trzy lata wcześniej – mówił. Tłumaczem zawodowym został – jak stwierdził - prawie dwadzieścia lat później, w 1998 roku.

- Tłumaczenie jest rzemiosłem – choć nie zawsze i nie tylko – więc fascynacja jakąś książką to dla mnie zupełnie odrębna sprawa. Oczywiście, nie wziąłbym się za tłumaczenie książki, której wymowa budzi mój sprzeciw, ale poza tym podstawowym kryterium jest dla mnie przeczucie, czy praca nad przekładem będzie budzącym dreszcz wyzwaniem, czy będzie przyjemnością, czy też przypadkiem nie będę się przy tej pracy śmiertelnie nudził. W sumie polega to chyba na tym, żeby książka i jej język odpowiadały mojemu temperamentowi, mojemu mikrokosmosowi i wyczuciu językowemu. Jeśli przekład ma być dobry, musi mu towarzyszyć jakieś wewnętrzne ochocze przyzwolenie, jakiś drive, który sprawia, że przekłada się, będąc w czymś w rodzaju lekkiego lub ciężkiego transu – akcentował. 

kad

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak