more_horiz
Wiadomości

Marszałek Sejmu: potrzebujemy nie konfliktów i rywalizacji, a współpracy i wspólnoty

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2022 21:27
Podczas wizyty w Bieruniu (woj. śląskie) marszałek Sejmu Elżbieta Witek, powiedziała, że "potrzebujemy nie konfliktów, nie rywalizacji, a współpracy i wspólnoty". Zapewniała, że rząd robi wszystko, co w jego mocy, by zminimalizować skutki kryzysu wywołanego pandemią i wojną na Ukrainie.
Marszałek Sejmu: rząd robi wszystko, aby zminimalizować skutki kryzysu wywołanego pandemią i wojną w Ukrainie
Marszałek Sejmu: rząd robi wszystko, aby zminimalizować skutki kryzysu wywołanego pandemią i wojną w UkrainieFoto: PAP/Tomasz Wiktor

- Staramy się jak możemy, na miarę naszych możliwości, na miarę budżetu, żeby wychodzić z pomocą do Polaków, żeby minimalizować te skutki, które będą dotkliwe dla nas wszystkich - już je odczuwamy, jesteśmy w sytuacji naprawdę bardzo trudnej - powiedziała marszałek podczas spotkania z lokalnymi samorządowcami i sympatykami PiS.

"Nie potrzebujemy konfliktów i rywalizacji, a współpracy i wspólnoty"

- Jestem przekonana, że jeśli podejdziemy do tego spokojnie, jeśli zaufamy rządowi - to zrobimy naprawdę wszystko, żeby przez ten trudny czas, przez ten trudny okres wspólnie przejść. W tej chwili to, czego potrzebujemy, to nie konfliktów, nie rywalizacji, a współpracy i wspólnoty. To jest naprawdę dzisiaj nam bardzo potrzebne - przekonywała Elżbieta Witek.

Jej zdaniem, w przestrzeni publicznej, np. w mediach społecznościowych, pojawia się - jak mówiła - "bardzo dużo nieprawdziwych, zafałszowanych informacji". Przestrzegała, by nie ulegać dezinformacji i emocjom, służącym wprowadzaniu zamętu i poczucia zagrożenia. Jak oceniła marszałek, niemożliwe jest pełne zrekompensowanie wszystkim negatywnych skutków wojny i pandemii.

- Nie da się - po prostu się nie da, to jest niemożliwe - żeby zrekompensować wszystkim wszystkie braki, jakie wynikają z tytułu pandemii i wojny. Gdyby się udało wszystkim Polakom uzupełnić te braki, to by oznaczało, że nie ma żadnego kryzysu i żadnej inflacji. To jest niemożliwe -  tłumaczyła marszałek.

Jak oceniła, wdrożone przez rząd tarcze antycovidowe jedynie "odrobinkę" napędziły inflację, która - zdaniem Elżbiety Witek - dawno zostałaby opanowana, gdyby nie agresja Rosji na Ukrainę i wynikający z niej m.in. kryzys energetyczny, skutkujący wzrostem światowych cen energii. Marszałek podkreśliła, że skutki wojny odczuwają - obok przede wszystkim samych Ukraińców - społeczeństwa wszystkich państw, które przyłączyły się do sankcji przeciwko Rosji.

"To nasz obowiązek"

Marszałek wskazała, że humanitarna, wojskowa, dyplomatyczna i polityczna pomoc Ukrainie jest obowiązkiem Polski i Polaków. Wyraziła przekonanie, że Władimir Putin w swoich imperialnych planach "na Ukrainie by się nie zatrzymał".

- Dzisiaj potrzeba nam nie tylko wspólnoty między nami, ale też poczucia, że wszyscy Ukraińcy tam walczą po to, żebyśmy tutaj nie mieli rosyjskich czołgów, żeby tutaj nie przelewała się polska krew (…). Musimy pomagać Ukraińcom, bo to jest w naszym najlepiej pojętym interesie - argumentowała marszałek Sejmu.

"Pokazaliście nie tylko wielką odwagę, ale i niezwykłą solidarność"

Podczas niedzielnego spotkania w Bieruniu Elżbieta Witek nawiązała do najdłuższego, trwającego dwa tygodnie podziemnego strajku, jaki miał miejsce w grudniu 1981 r., po wprowadzeniu stanu wojennego, w bieruńskiej kopalni Piast, a także krótszego o kilka dni podziemnego protestu w sąsiedniej kopalni Ziemowit w Lędzinach. Marszałek wyraziła szacunek dla uczestników tych protestów.

- To, co zrobiliście w 1981 roku - ten strajk w Piaście, w Ziemowicie - tak długo, w takich warunkach, to jest coś tak niebywałego, tak fantastycznego. Pokazaliście nie tylko wielką odwagę, heroizm, determinację, ale przede wszystkim niezwykłą solidarność - nie tylko z nami wszystkimi, ale między sobą; pół kilometra i więcej pod ziemią, często bez światła, po ciemku; wytrzymaliście to - mówiła marszałek.

- Myślę, że wtedy czuliście się wolni, mimo że ogłoszony był stan wojenny. Nisko się państwu kłaniam. Pamiętajcie, że my o tym pamiętamy - podsumowała Elżbieta Witek, co zgromadzeni nagrodzili brawami.

Czytaj więcej:

nj

Zobacz także

Zobacz także