"Bomba" na czole. Akcja służb na Okęciu
Strażnicy Graniczni z lotniska Chopina w Warszawie zostali wezwani do pilnej interwencji po tym, jak 29-latka z Ukrainy napisała na czole słowo "bomba". Nie obyło się bez mandatu i wycofania kobiety z rejsu do Zurychu.
2026-01-12, 16:33
"Bomba" na czole. Lekkomyślny żart nie mógł ujść na sucho
29-latka w oczekiwaniu na niedzielny rejs do szwajcarskiego miasta chodziła po pirsie pasażerskim z widocznym napisem, co zauważyli pracownicy ochrony. Po przekazaniu zgłoszenia do Straży Granicznej, funkcjonariusze z Grupy Interwencji Specjalnych podjęli działania. Ukrainka stosowała się do poleceń, była spokojna.
"W celu zapewnienia bezpieczeństwa innych pasażerów została odizolowana, wylegitymowana oraz poddana szczegółowej kontroli osobistej i kontroli bagażu pod kątem posiadania przedmiotów niebezpiecznych" - informuje Nadwiślański Oddział SG. Czynności służb wykluczyły zagrożenie. Napis na czole miał zostać wykonany "dla żartu" szminką.
Specyficzne poczucie humoru nie zwalnia jednak z odpowiedzialności. Kobieta naruszyła przepisy prawa i procedur bezpieczeństwa, które obowiązują na portach lotniczych. Musiała ponieść karę, czyli mandat wysokości 500 złotych. Rejs do Zurychu odbył się bez niej na pokładzie.
"Straż Graniczna po raz kolejny podkreśla, że kwestie związane z bezpieczeństwem w transporcie lotniczym nie są i nigdy nie będą tematem do żartów. Każda sytuacja mogąca sugerować zagrożenie traktowana jest z najwyższą powagą i skutkuje natychmiastową reakcją służb, konsekwencjami prawnymi oraz zakłóceniem podróży nie tylko osoby odpowiedzialnej, ale również innych pasażerów" - przestrzegają mundurowi.
Źródło: Nadwiślański Oddział SG/ms