Porody w szpitalach bez porodówek. Nowe prawo od 31 stycznia
31 stycznia w życie wejdzie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które umożliwi porody pod opieką położnej w szpitalach bez porodówek, które są oddalone ponad 25 km od najbliższego szpitala z oddziałem położniczo-ginekologicznym.
2026-01-21, 16:55
Ministerstwo Zdrowia odpowiada na brak porodówek
Ministerstwo Zdrowia reaguje na postępujące w szybkim tempie zamykanie oddziałów położniczych w Polsce, spowodowane malejącą liczbą porodów. W efekcie położne tracą zatrudnienie, a kobiety z mniejszych miejscowości coraz częściej obawiają się, czy zdążą na czas dotrzeć do najbliższego szpitala z porodówką.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski wyjaśnia, że poród będzie mógł odbyć się w tzw. "pokoju narodzin", jeśli do szpitala trafi kobieta w zaawansowanej akcji porodowej i nie będzie już możliwości bezpiecznego transportu do placówki z oddziałem położniczym.
Podkreśla, że takie pomieszczenie ma być wyposażone na poziomie sali porodowej, a poród będzie odbierać wykwalifikowana położna. Jak zapewnia, wbrew wcześniejszym obawom, porody nie będą odbywać się na SOR-ach, lecz w odpowiednio przygotowanych warunkach szpitalnych.
Szpitale mają obowiązek zapewnić transport
Rozwiązanie dotyczy wyłącznie szpitali bez porodówek, od których odległość od najbliższego szpitala z oddziałem położniczo-ginekologicznym wynosi ponad 25 km. Szpital ma obowiązek zapewnić całodobowy dostęp do transportu przystosowanego do przewozu kobiet w ciąży i noworodków. W takim pojeździe musi się znajdować się m.in. - zestaw porodowy, urządzenie do nieinwazyjnego wsparcia oddechu czy respirator manualny dla noworodka.
Dziecko urodzone przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży lub o masie urodzeniowej mniejszej niż 2500 g lub z objawami niewydolności oddechowej, sinicy, zaburzeń krążenia ma być transportowane przez zespół sanitarny typu "N".
"Pokój narodzin"
Nowe rozporządzenie zakłada, że konieczne będzie również zapewnienie w szpitalu osobnego pomieszczenia przeznaczonego do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej z dostępem do węzła higieniczno-sanitarnego i bidetu.
Aby utworzyć tego rodzaju "pokój narodzin" niezbędna będzie opinia konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego. Konieczne będzie wyposażenie placówki m.in. w aparat KTG, łóżko porodowe, stanowisko do resuscytacji noworodka, inkubator zamknięty lub otwarty do opieki podstawowej.
Od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-18.00 musi również funkcjonować poradnia ginekologiczno-położnicza. Warunkiem jest też przebywanie przez całą dobę co najmniej jednej położnej na oddziale. W razie potrzeby położna ma obowiązek skierować kobietę do odpowiedniej placówki medycznej. Jeśli nagła akcja porodowa będzie już bardzo zaawansowana, szpital musi podjąć się przyjęcia porodu na miejscu.
Największy spadek liczby łóżek szpitalnych w historii
W 2024 roku w polskich oddziałach ginekologiczno-położniczych ubyło 585 łóżek, co oznacza spadek o 4,3 proc. To największe tego typu zmniejszenie liczby łóżek w historii polskiego szpitalnictwa. Równocześnie o 363 miejsca (blisko 5 proc.) zmalała liczba łóżek na oddziałach neonatologicznych.
Spadek widoczny jest także w statystykach urodzeń. W 2014 roku w Polsce przyszło na świat około 252 tys. dzieci. W kolejnych latach liczba ta systematycznie malała - w 2022 roku urodziło się około 305 tys. dzieci, a w 2023 roku już o ponad 200 tys. mniej. Dla porównania, w latach 80. XX wieku liczba urodzeń przekraczała 700 tys. rocznie, co pokazuje skalę obecnego kryzysu demograficznego.
- Nowy sondaż zmienia układ sił w Sejmie. Możliwe dwie koalicje
- Awantura i przepychanki pod KRS. "Policja przejęła siedzibę"
- Umowa z Mercosur. Szumlewicz: w Europie i w Polsce jest potwornie dużo manipulacji
Źródło: Polskie Radio/PAP/KZ