Bez kary za podarcie sądowych dokumentów. Sędzia Nawacki zachował immunitet

Członek Krajowej Rady Sądownictwa Maciej Nawacki uniknie pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za przedarcie projektów sądowych uchwał podczas zebrania olsztyńskich sędziów w 2020 roku. Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratury o uchylenie mu immunitetu.

2026-02-25, 17:02

Bez kary za podarcie sądowych dokumentów. Sędzia Nawacki zachował immunitet
Sędzia Maciej Nawacki podarł dokumenty z projektami sądowych uchwał. Foto: Screen X

Sąd Najwyższy orzekł na korzyść sędziego Nawackiego. Decyzja jest nieprawomocna

Sędzia Marek Siwek w uzasadnieniu decyzji zaznaczył w środę, że samo zachowanie Nawackiego - "ostentacyjne i negatywne" - "nie było zachowaniem, jakie przystoi sędziemu". - Ale tylko w wymiarze etycznym może być ono rozważane - dodał.

Sędzia Nawacki wyraził satysfakcję z zapadłej w środę decyzji. - Może inaczej bym zrobił. Wziąłbym kosz na śmieci, zgniótł i wrzucił do śmieci - odpowiedział dziennikarzom na pytanie, czy jeszcze raz zrobiłby tak samo. - Sprawa od samego początku, mówiąc krótko, była dęta - dodał sędzia Nawacki.

Środowa uchwała SN nieuwzględniająca wniosku o uchylenie immunitetu jest nieprawomocna.

Przedarcie kartek z projektami uchwał

Wniosek o uchylenie immunitetu członka KRS i olsztyńskiego sędziego Macieja Nawackiego trafił do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w grudniu 2024 r. Prokuratura informowała, że jego podstawą są "ustalenia śledztwa wszczętego w sprawie przekroczenia uprawnień (...) poprzez uszkodzenie w trakcie Zebrania Sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie dokumentów, którymi nie miał prawa wyłącznie rozporządzać".

Wniosek dotyczył sprawy zebrania sędziów olsztyńskiego sądu z 7 lutego 2020 r., podczas którego apelowano m.in. do ówczesnego prezesa sądu Macieja Nawackiego o zaniechanie działań utrudniających sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków.

Juszczyszyn został zawieszony w czynnościach przez ówczesną Izbę Dyscyplinarną SN w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Podczas tamtego zebrania 31 sędziów złożyło wniosek, w którym wnoszono o rozszerzenie porządku obrad o głosowanie nad trzema projektami uchwał. Do głosowania nad przyjęciem uchwał jednak nie doszło; prezes Nawacki przedarł dokumenty i zamknął obrady. Nawacki ocenił, że wszystkie trzy projekty wykraczały poza kompetencje zebrania.

Sędzia Siwek przyznał w uzasadnieniu decyzji, że "samorząd sędziowski na poziomie zebrania sędziów sądu rejonowego nie mógł realizować zadania w postaci dowolnie ukształtowanych uchwał". - Jasne jest, że jeśli uwzględnić treść tych proponowanych uchwał, żadna z nich nie dotyczyła kompetencji zebrania sędziów wymienionych w prawie - wskazał sędzia.

Czytaj także: 

Podczas ogłaszania środowego orzeczenia SN głośno protestowała część publiczności drąc i rozrzucając podarte kartki papieru oraz wznosząc hasła: "Hańba", "To nie sąd, neo-sędzia". Sędzia Siwek apelował o spokój.

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej