Ruch prokuratury ws. Cenckiewicza. Chodzi o udział w posiedzeniu RBN
Wraca sprawa udziału Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Lubelska prokuratura wszczęła postępowanie, ponieważ szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych. Zawiadomienie złożyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
2026-04-17, 09:38
Cenckiewicz na posiedzeniu RBN
Postępowanie dotyczy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych poprzez dopuszczenie do niejawnego posiedzenia RBN osoby nieuprawnionej. W zawiadomieniu ABW wskazano na Sławomira Cenckiewicza, ponieważ to on nie posiada dostępu do informacji niejawnych, który cofnęła mu Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
- Organizator powinien zapewnić, że wszystkie osoby, które tam przebywają, mają odpowiednie certyfikaty i dostęp do informacji niejawnych. Okazało się, że jedna osoba, oczywiście pan Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie ma takiego dostępu - wyjaśniał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Prokuratura wszczęła postępowanie
Lubelska prokuratura poinformowała, że postępowanie wszczęto w związku z dopuszczeniem do udziału w posiedzeniu RBN, które miało charakter niejawny i było oznaczone klauzulą "zastrzeżone" osoby nieuprawnionej do zapoznania się z informacjami niejawnymi, których ujawnienie mogło narazić na szkodę interes publiczny". To czyn zagrożony karą pozbawienia wolności do 3 lat.
Na antenie Polskiego Radia 24 do sprawy odnosił się wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański. Jak tłumaczył, Cenckiewiczowi udzielono jednorazowego dostępu do informacji niejawnych mimo prawnych przeciwwskazań. - Jeśli by nigdy nie miał takiego dostępu, to taka jednorazowa decyzja mogła nastąpić ze strony szefa Kancelarii Prezydenta, ale tutaj mieliśmy do czynienia z osobą, której cofnięto takie uprawnienia - wyjaśnił.
Posłuchaj
NSA oddalił skargi
W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne KPRM dotyczące wyroków w sprawie uchylenia decyzji dotyczącej cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa szefowi BBN. Jednocześnie sąd nie przychylił się do wniosku Cenckiewicza o umorzenie kontrolnego postępowania sprawdzającego. Tę sprawę pozostawiono w gestii odpowiedniego organu.
Z kolei sam Cenckiewicz odebrał wyrok NSA jako dowód, że "nigdy nie utracił dostępu do informacji niejawnych". Z kolei Jacek Dobrzyński podkreślał, że wyrok nie oznacza automatycznie odzyskania przez szefa BBN dostępu do informacji niejawnych. "Wprost przeciwnie. Kontrolne postępowanie sprawdzające musi być prowadzone zgodnie ze wskazówkami sądów" - tłumaczył.
Do sprawy odniósł się również sam szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Jarosław Stróżyk. Jego zdaniem wyrok NSA "oznacza tyle, że musimy (SKW - przyp. red.) zastosować się do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego". Wskazywał przy tym na rozróżnienie unieważnienia od uchylenia, które pozostawia pole do ponownego zajęcia się sprawą.
SKW odebrała Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa w lipcu 2024 roku. Decyzja została zaskarżona i uchylona w czerwcu 2025 roku. Od momentu złożenia skarg kasacyjnych przez KPRM w sierpniu 2025 roku sprawa toczy się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
- Sprawa Cenckiewicza. "Powinien jeszcze raz przejść pełną procedurę"
- Dobrzyński uderza w Cenckiewicza. Chodzi o ujawnienie tajemnicy państwowej
- Konflikt o dostęp do informacji niejawnych. "Strony sporu powinny ustąpić"
Źródła: Polskie Radio/PAP/egz