Nawrocki kontratakuje ws. afery Zondacrypto. "Kłamstwa rządu"

Prezydent Karol Nawrocki stanowczo odpiera zarzuty dotyczące afery Zondacrypto, twierdząc, że nie miał kluczowych informacji przed wetem ustawy o kryptoaktywach. Zarzuca też rządowi kłamstwo. Premier Donald Tusk przekonywał wcześniej, że decyzje głowy państwa utrudniły walkę z nieuczciwymi podmiotami i naraziły inwestorów na straty.

2026-04-27, 16:00

Nawrocki kontratakuje ws. afery Zondacrypto. "Kłamstwa rządu"
Karol Nawrocki odpiera zarzuty ws. Zondacrypto. Foto: LEANDRO LOZADA/AFP/East News

Nawrocki odpowiada rządowi. Informacja ABW ws. Zondacrypto

Karol Nawrocki był w ostatnich dniach wielokrotnie krytykowany przez rząd w związku z aferą Zondacrypto. Donald Tusk zarzucał głowie państwa, że wetując dwie ustawy o rynku kryptowalut, które zawierały przepisy chroniące klientów, pozbawiły rząd narzędzi do walki z nieuczciwymi giełdami kryptowalut. Premier skrytykował też poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudę.

- Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa, narazili na szwank i na straty tysiące ludzi - mówił w piątek Donald Tusk pytany o sprawę upadającej giełdy kryptowalut Zondacrypto.

Prezydent Nawrocki w poniedziałek odpowiedział na zarzuty premiera. "Żeby było jasne: pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta RP 12 grudnia 2025 r. Czyli 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy z 7 listopada 2025 r. o kryptoaktywach, 7 dni po tajnym posiedzeniu Sejmu" - stwierdził prezydent we wpisie, który opublikował w mediach społecznościowych.

"Rząd kłamstwami nie przykryje swojej nieudolności i bezradności w braku kontroli nad rynkiem kryptowalut" - dodał prezydent. Nawrocki wezwał też rząd, aby "rozliczał siebie, a nie opozycję".

Rzecznik szefa służb: weta Nawrockiego mimo wielu ostrzeżeń

Na wpis prezydenta odpowiedział rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Poinformował, że 5 grudnia 2025 roku przedstawiciel prezydenta uczestniczył w niejawnym posiedzeniu Sejmu, na którym zostały przedstawione informacje dotyczące ustaleń ABW w sprawie rynku kryptowalut i wiążących się z tym zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.

Następnie, 12 grudnia 2025 roku Kancelaria Prezydenta miała otrzymać pisemne informacje dotyczące wykorzystywania kryptowalut w działalności dywersyjnej, szpiegowskiej i przestępczości zorganizowanej. Potem ABW przekazywało kolejne pisma do prezydenta, wskazujące na ryzyka wynikające z działalności firm kryptowalutowych. "Niestety, mimo wielu ostrzeżeń i czytelnych rekomendacji, nie przeszkodziło to Panu Prezydentowi po raz drugi, 12 lutego br., zawetować ustawę o rynku kryptoaktywów. Takie są fakty" - napisał Jacek Dobrzyński na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Afera Zondacrypto: Rosyjski ślad i wpływy "Bratwy"

"Gazeta Wyborcza" podała w poniedziałek, że w sprawie Zondacrypto istnieje rosyjski ślad. "Jedna z najgroźniejszych rosyjskich mafii, powiązana z ludźmi Putina, miała kontrolować giełdę walut Zondacrypto" - czytamy. Według gazety ustalenia ABW dot. powiązań poznał prezydent Karol Nawrocki. Było to jeszcze przed jego wetem ustawy dotyczącym kryptowalut.

Z ustaleń ABW, które przekazuje gazeta, wynika, że w 2018 r. Rosjanie zdobyli większościowe udziały nad giełdą. Wówczas firma ta nazywała się BitBay i zaczęła mieć finansowe kłopoty. Ze wsparciem zgłosili się wtedy rosyjscy mafiozi. Mieli polskiego pośrednika. "Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców" - podaje "Wyborcza".

Kim są tambowcy? Choć pochodzą z miasta Tambow, działają głównie w Petersburgu. Określenie wywodzi się od miejsca pochodzenia założycieli organizacji. Zaczęli od wymuszania haraczy, z czasem zaczęli zdobywać wpływy w świecie polityki i służb. W efekcie sektor paliwowo-energetyczny w Petersburgu został przez nich zmonopolizowamy.

Finansowanie polityki i prezes Przemysław Kral w Izraelu

- U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi - mówił Tusk. - Problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne - stwierdził.

"Gazeta Wyborcza" dodaje, że dla relacji Zondycrypto z bratwą kluczowy jest okres po aneksji Krymu. Wtedy Kreml zaczął wykorzystywać kryptowaluty do obchodzenia handlowych sankcji na Rosję. Restrykcje te zaostrzyły się po pełnoskalowej agresji na Ukrainę w 2022 r.

Tusk dodał, że Zondacrypto "była strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego". - Związki Telewizji Republika i Zondacrytpo nie wymagają żadnego uzasadnienia - dodał. "Nawrocki miał poznać ustalenia ABW w sprawie powiązań Zondacrypto jeszcze przed wetem. - Prezydent był ostrzegany i informowany - powiedział "GW" jeden z informatorów".

Tymczasem szef giełdy kryptowalut Przemysław Kral od tygodnia przebywa w Izraelu. Nie ma możliwości sprowadzenia go do Polski - podał Onet. Wcześniej Kral opublikował oświadczenie, w którym wezwał pracowników do zwrotu służbowego sprzętu m.in. laptopów.

Tysiące poszkodowanych i spór o kryptoaktywa

Giełda kryptowalut Zondacrypto od października 2025 roku jest generalnym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Obecnie ma problemy z płynnością finansową. Prokuratura codziennie otrzymuje kilkaset zawiadomień od osób poszkodowanych przez giełdę. Apeluje do poszkodowanych, aby przed złożeniem zawiadomienia przygotowali niezbędne materiały. Chodzi między innymi o zrzuty ekranu z konta, historię transakcji, korespondencję mailową, potwierdzenia przelewów i informacje o wypłatach, które nie zostały zrealizowane.

Śledczy szacują, że liczba pokrzywdzonych przez Zondacrypto może sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy osób. Wstępnie wartość strat określono na około 350 milionów złotych, jednak kwota ta stale rośnie wraz z napływem kolejnych zgłoszeń. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Sprawa wywołała również reakcję na poziomie legislacyjnym. Rząd pracuje nad kolejną wersją ustawy regulującej rynek kryptowalut. Nowe przepisy mają zwiększyć bezpieczeństwo inwestorów i ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości. Na razie jednak dla tysięcy klientów najważniejsze pozostaje jedno pytanie: czy i kiedy odzyskają swoje pieniądze.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/Polskie Radio/"Gazeta Wyborcza"

Polecane

Wróć do strony głównej