Tajemnicze zniknięcie prezesa Zondacrypto. "Usuwał kotwicę z Polski"?

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral stopniowo wycofywał się z Polski od co najmniej kilku miesięcy. Zmienił nie tylko adres zamieszkania, ale uzyskał także obywatelstwo innego państwa. Zresztą wygasił przy tym także swoją działalność adwokacką. 

2026-04-30, 09:44

Tajemnicze zniknięcie prezesa Zondacrypto. "Usuwał kotwicę z Polski"?
Zondacrypto . Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Prezes Zondacrypto jest w Izraelu?

Służby nie wiedzą, gdzie obecnie znajduje się prezes przedsiębiorstwa. Istnieją jednak przesłanki sugerujące, że może przebywać w Izraelu. Śledczy mają pewność, że Przemysław Kral uzyskał obywatelstwo tego kraju. Na antenie Radiowej Trójki prokurator krajowy Dariusz Korneluk nie potwiedził jednak tej informacji. 

- Nie interesowaliśmy się tym jeszcze. Czytam media, słyszę, że są takie hipotezy, że przebywa w Izraelu. Natomiast nie weryfikowaliśmy tego. To są tylko donosy medialne - tłumaczył. Wiadomo jednak, że już wcześniej Kral nie mieszkał w Polsce, a w Monako. 

Tak wygaszał swoją działalność

Pod koniec listopada na własną prośbę został przeniesiony na listę adwokatów niewykonujących zawodu. Z kolei w Nowy Rok zawiesił swoją działalność gospodarczą w Polsce. Wówczas jednak pozostawał jeszcze względnie aktywny. Zmieniło się to w kwietniu, kiedy opublikował oświadczenie, z którego wynika, że kod do portfela Bitcoinów w Zondacrypto ma jedynie zaginiony w 2022 roku założyciel giełdy Sylwester Suszek. Od tego czasu nie wiadomo gdzie przebywa, ani nie ma z nim kontaktu. Następnego dnia katowicka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie prania brudnych pieniędzy i oszustwa. 

Wszystkie te okoliczności świadczą o stopniowym wycofywaniu się z Polski. Zaprzestanie wykonywania działalności adwokackiej nastąpiło wkrótce po uchwaleniu rządowej ustawy o rynku kryptowalut - później dwukrotnie zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego. Warto przy tym zwrócić uwagę na burzliwe losy samej firmy Zondacrypto. 

Jej spółka-matka zarejestrowana jest w Estonii. Wcześniej siedziba znajdowała się na Malcie. Z kolei przed przemianowaniem na Zondacrypto, giełda funkcjonowała pod nazwą BitBay. Ta w 2018 roku trafiła na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

"Usuwanie kotwicy"?

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" radca prawny Robert Nogacki tłumaczył, że sama kwestia przeprowadzki do Monako, a także późniejsze wygaszanie działalności adwokackiej w kraju, może być powiązane z rezydencją podatkową. 

- Polski rezydent podatkowy to – w uproszczeniu – osoba, której centrum interesów życiowych lub gospodarczych znajduje się w Polsce. Aby skutecznie zerwać z polską rezydencją podatkową na rzecz innej jurysdykcji, trzeba wykazać, że to centrum w Polsce wygasło. Tu pojawia się napięcie, którego nie da się zignorować. Aktywnie prowadzona kancelaria adwokacka w Polsce - z polskimi klientami, polskim numerem na liście adwokatów, polskim biurem - jest jedną z mocniejszych przesłanek, że centrum interesów gospodarczych podatnika pozostaje w kraju - wyjaśnił. 

- Decyzja o zawieszeniu, a następnie likwidacji praktyki, kilka miesięcy przed kryzysem podmiotu, w którym ta sama osoba pełniła kluczową rolę, jest spójna z wieloma scenariuszami - w tym takim, w którym usuwa się ostatnią polską kotwicę podatkową, żeby teza o monakijskiej rezydencji była trudniejsza do zakwestionowania ex post. Czy tak było, rozstrzygną odpowiednie organy - dodał.

Kral ma więcej problemów

Gazeta poinformowała również o toczącym się postępowaniu dyscyplinarnym wobec Krala, co rada adwokacka, do której należy prezes Zondacrypto. Obecnie wspomniane postępowanie jest jednak zawieszone. Powody tego stanu rzeczy nie zostały podane, jednak wiadomo, że chodzi o kierowanie gróźb i szantażowanie dziennikarza TVN Michała Fuji, który realizował materiał na temat giełdy kryptowalut. 

Kralowi postawiono zarzuty tworzenia fałszywych dowodów. W krakowskim sądzie został uniewinniony. W toku apelacji wyrok ten został uchylony, wobec czego sprawa miała zostać ponownie rozpoznana. "Rzeczpospolita" - powołując się na rzecznika wspomnianego sądu ds. karnych sędziego Michała Czajkę - przekazała, że ze względu na złożenie skargi na wyrok do Sądu Najwyższego nie doszło do zarejestrowania sprawy.  

Gazeta próbowała skontaktować się z żoną prezesa Zondacrypto Karoliną Gwóźdź. W firmie pełni funkcję dyrektorki ds. prawnych oraz jest członkinią zarządu Zonda Token AG. Jej telefon jest jednak wyłączony. Co interesujące, kobieta deklarowała w swoim doświadczeniu zawodowym prace w polskiej ambasadzie w Rzymie, a także konsulacie w Mediolanie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego nie potwierdziło

Do kogo faktycznie należy giełda?

Według mec. Roberta Nogackiego kwestią, którą należy zbadać, jest rzeczywiste właścicielstwo giełdy. - Otwarte dane korporacyjne dotyczące maltańskiego poprzednika dzisiejszej struktury - Pinewood Holdings Limited - pokazują, że jeszcze w lipcu 2019 roku jako jedyny udziałowiec i jedyny beneficjent rzeczywisty figurował dr Paweł Sobków, jednocześnie pełniący funkcję prezesa. Po jego odejściu w kwietniu 2020 roku maltański rejestr odnotował transfer udziałów (28 maja 2020 roku) i serię zmian w organach (lipiec 2021, maj i lipiec 2022). Wcześniej, jako założyciel marki BitBay, działał Sylwester Suszek, który w 2022 roku zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Następnie pojawia się mec. Kral - wskazał.

Według ustaleń gazety Kral pojawił się w BitBay'u w listopadzie 2019 roku jako pełnomocnik Sylwestra Suszka. Mec. Nogacki ma wątpliwości co do zdolności nabycia giełdy kryptowalut przez adwokata, nawet jeśli jego działalność prosperowała bardzo dobrze. Mowa o podmiocie, który obracał miliardowymi kwotami. 

- Możliwe, że transakcja nabycia w ogóle nie miała charakteru ekonomicznego, lecz formalny, a faktyczny dysponent aktywów pozostawał ten sam. Na podstawie otwartych źródeł nie sposób ani potwierdzić, ani wykluczyć takiej hipotezy. Organy ścigania powinny ją jednak przetestować w pierwszej kolejności, bo od jej rozstrzygnięcia zależy, kogo właściwie ścigamy: osobę, która zarządziła giełdą i jej upadkiem, czy osobę, która podpisała się na dokumentach - ocenił.

Wątek rosyjskiej mafii

Ustalenie faktycznego właścicielstwa jest kluczowe dla roszczeń majątkowych ze strony poszkodowanych. Bez tego - jak wskazał radca prawny - będą one trafiać w pustkę. Według niezweryfikowanych informacji opublikowanych w poniedziałek przez "Gazetę Wyborczą" kontrolę nad Zondacrypto przejęła mafia tambowska. Ma to wynikać z tajnych ustaleń ABW. Spółka miała otrzymać dwie wpłaty po kilkadziesiąt milionów euro. 

Do tej pory w sprawie zgłosiło się ponad 700 osób poszkodowanych. Prok. Michał Binkiewicz z Prokuratury Regionalnej w Katowicach poinformował, że na chwilę obecną trudno jest szacować skalę strat. 

Czytaj także:

Źródło: rp.pl/egz

Polecane

Wróć do strony głównej