Protesty w Egipcie zainspirowane zostały wcześniejszymi wydarzeniami w Tunezji. W proteście przeciwko biedzie i korupcji spalił się tam młody mężczyzna, a miesiąc później z kraju uciekł rządzący od trzech dekad ówczesny prezydent Ben Ali. W Egipcie po dwóch tygodniach masowych demonstracji z funkcji zrezygnował prezydent Hosni Mubarak.
Mija dekada od początku arabskiej wiosny. "Nic nie zmieniło się na lepsze”
Setki tysięcy ofiar
Ludzie wychodzili na ulice kolejnych kilkunastu krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, ale w Libii, Syrii i Jemenie protesty doprowadziły do trwających do dzisiaj wojen domowych. W sumie szacuje się, że same tylko demonstracje kosztowały życie 61 tysięcy osób w całym regionie.
Rozpoczęte w następstwie wojny pochłonęły co najmniej kilkaset tysięcy osób.
00:59 10868944_1.mp3 Mija 10 lat od rozpoczęcia protestów arabskiej wiosny. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)
Konsekwencje wydarzeń sprzed dekady
Miliony uciekły ze swoich domów do sąsiednich krajów, a część z nich do Europy, co zapoczątkowało kryzys migracyjny na kontynencie. Następstwem wojny domowej w Syrii oraz niestabilnej sytuacji w Iraku było powstanie radykalnej grupy nazywającej się Państwem Islamskim.
Ocenia się, że spośród krajów, w których wybuchły najostrzejsze protesty, sytuacja gospodarcza poprawiła się jedynie w Tunezji.
ms