Prezydent Ukrainy: Rosja chce sprawić, aby Zachód był przerażony jej potęgą
- To rodzaj testu dla Zachodu - powiedział w wywiadzie dla "Time" o rosyjskiej eskalacji wokół Donbasu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jego zdaniem, Moskwa chce "podnieść temperaturę i pokazać, że Zachód zawaha się w swoim poparciu dla Ukrainy".
2021-04-13, 16:28
Według Zełenskiego Rosja, gromadząc swoje wojska w pobliżu granicy z Ukrainą oraz podgrzewając atmosferę wokół Donbasu, chce sprawić, by "Zachód był przerażony jej potęgą".
Powiązany Artykuł

Ukraina: Rosjanie przywożą swoich żołnierzy do Donbasu
Artykuł "Time" przytacza również wypowiedź podpułkownika Ołeksija Noskowa, który zwraca uwagę, że działania Rosji to nie tylko działania militarne, ale przede wszystkim propaganda. - To wojna nagłówków medialnych – ocenił Noskow, wskazując na to, że Moskwa swoimi działaniami, w tym atakami snajperów w Donbasie, próbuje sprowokować Ukrainę do ataku.
- By potem pokazać w telewizji, że to Ukraina atakuje, wspierana przez przyjaciół z NATO. To jest ich Rosjan historia – powiedział.
REKLAMA
- W"Krym to Ukraina". Waszyngton deklaruje poparcie dla Kijowa w konflikcie z Moskwą
- NATO wzywa Rosję do wycofania wojsk z granicy z Ukrainą. Stanowcze słowa szefa sojuszu
"Obrona dla Zachodu"
Powiązany Artykuł

"Prowokacje", "granie na nerwach". Rosja ostrzega USA ws. Krymu
Andrij Jermak, szef kancelarii Zełenskiego, powiedział z kolei, że w związku z zagrożeniem ze strony Rosji USA powinny umieścić na Ukrainie rakiety Patriot. - Ukraina trzyma obronę przed Rosją nie tylko dla siebie, ale dla Zachodu – wskazał.
6 kwietnia Zełenski zaapelował o przyznanie Ukrainie MAP (Planu Działań na Rzecz Członkostwa - przyp. red.) i wskazał przystąpienie do Sojuszu jako "jedyną drogę" rozwiązania konfliktu w Donbasie.
Rosja przerzuciła już do granic z Ukrainą i na zaanektowany Krym 16 batalionowych grup taktycznych - poinformował BBC Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. BBC szacuje, że może być to ok. 11-14 tys. żołnierzy. Zarząd wywiadu twierdzi, że proces koncentracji rosyjskich sił ma trwać do końca kwietnia.
REKLAMA
- Rzecznik prezydenta USA zapewnia: monitorujemy narastającą agresję rosyjskich wojsk
- Prezydent Ukrainy: do rosyjskiej interwencji może dojść każdego dnia, jesteśmy gotowi
Rosyjskie oddziały
Pod koniec marca szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy generał Rusłan Chomczak poinformował, że na stałe wzdłuż ukraińskiej granicy stacjonuje 28 batalionowych grup taktycznych Rosji, a obecnie Rosja przerzuca dodatkowych 25 takich grup.
Powiązany Artykuł

"Rosjanie mogą zająć kolejne tereny". Ukraiński wywiad opublikował niepokojący dokument
Wcześniej tego dnia rzeczniczka Zełenskiego Julia Mendel powiedziała agencji Reutera, że Rosja skoncentrowała ponad 40 tysięcy żołnierzy przy wschodniej granicy z Ukrainą i ponad 40 tysięcy żołnierzy na Krymie.
"Ściśle przestrzegają zobowiązań"
Jak poinformował w poniedziałek sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy, od początku doby prorosyjscy separatyści dziewięć razy naruszali zawieszenie broni - odnotowano siedem ostrzałów w kierunku pozycji ukraińskich sił oraz dwa przypadki zdalnego zaminowania terenu. W jednym z ostrzałów zginął ukraiński żołnierz.
REKLAMA
Sztab zaznaczył, że ukraińskie siły pozostają na pozycjach i "ściśle przestrzegają zobowiązań" wynikających z rozejmu, który wszedł w życie w lipcu 2020 roku.
Trwające od 2014 roku walki między siłami ukraińskimi a wspieranymi przez Rosję rebeliantami na wschodzie Ukrainy pochłonęły - jak się ocenia - ponad 13 tys. ofiar śmiertelnych.
jbt
REKLAMA