more_horiz
Wiadomości

Jan Mosiński o wynikach wyborów w Niemczech: obawiam się rozszerzenia neomarksistowskiego genderyzmu

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2021 13:44
Zwycięzcą wyborów parlamentarnych w Niemczech została SPD, która uzyskała 25,7 proc. Nowym kanclerzem prawdopodobnie zostanie przedstawiciel tej partii Olaf Scholz. - Gdyby tak się stało, będziemy mieli do czynienia z mocnym zideologizowaniem sposobu prowadzenia polityki Niemiec - mówi portalowi PolskieRadio24.pl poseł PiS Jan Mosiński, który obawia się, że może przełożyć się to również na zmiany w funkcjonowaniu Unii Europejskiej. 
Bundestag - zdjęcie ilustracyjne
Bundestag - zdjęcie ilustracyjneFoto: suehling/shutterstock

Po wyborach parlamentarnych w Niemczech w tej chwili pewne jest jedynie to, że przyszły rząd będzie miał charakter koalicyjny. Nie wiadomo jednak, kto stanie na jego czele oraz które partie będą rządzić w kraju. Możliwe są trzy scenariusze. Pierwszy, najbardziej prawdopodobny, to rządy zwycięskiego SPD z Zielonymi i FDP. Gdyby SPD nie udało się dojść do porozumienia z "małymi partiami", może zawrzeć "wielką koalicję" z CDU/CSU. Jest też trzeci wariant, w którym zwycięscy socjaldemokraci znajdą się poza koalicją rządową - to scenariusz, w którym liberałowie i Zieloni dogadują się z chadekami.

Zwycięstwo socjaldemokratów i wyłonienie kanclerza Niemiec z kręgów tej partii budzi mieszane uczucia wśród polityków w Sejmie. - Gdyby kanclerzem został kandydat SPD, to będziemy mieli do czynienia z mocnym zideologizowaniem sposobu prowadzenia polityki Niemiec. Obawiam się rozszerzenia neomarksistowskiego genderyzmu, który już dziś ma silną pozycję w Europie - mówi portalowi PolskieRadio24.pl poseł PiS Jan Mosiński.

1200_Gliński_PAP.jpg
II tura programu "Sportowa Polska". Piotr Gliński ogłosił rekordowe rozstrzygnięcia

Poseł PiS: zwycięstwo SPD może eskalować napięcia wewnątrz UE

- Niemcy pod rządami SPD mogą dążyć do załatwienia "zielonych deali" i podobnych proekologizmów, które są niekorzystne dla wielu państw Unii, w tym Polski. Widzimy już dziś, ilu rzeczy musimy się wyrzec, żeby spełniać zielone normy. SPD w Niemczech może jeszcze mocniej forsować zaostrzenie tej polityki klimatycznej wewnątrz Wspólnoty - stwierdza. I dodaje, że liczy na to, iż zapędy socjaldemokratów w tej sferze wyhamują liberałowie z FDP, bez których utworzenie koalicji z Zielonymi nie będzie możliwe.

Poseł PiS jest spokojny o relacje gospodarcze po zmianie władzy w Berlinie. - Wynik wyborów za Odrą nie powinien mieć wpływu na nasze stosunki gospodarcze. Niemcy są i pozostaną naszym największym partnerem. Myślę, że zmiana władz tego nie zmieni - mówi Mosiński. W jego ocenie przejęcie władzy przez SPD może jednak mieć wpływ na europejską scenę polityczną.

- Z jednej strony, to może wzmocnić socjaldemokratów w innych państwach. Z drugiej strony - negatywnie wpłynąć na reformę Unii Europejskiej, która jest potrzebna, o czym mówi chociażby premier Mateusz Morawiecki. Polski rząd stoi na stanowisku, że należy wrócić do korzeni Unii i wizji jej ojców założycieli. Przypomnę, że była ona oparta na silnym fundamencie wartości chrześcijańskich. SPD się do nich nie odwołuje, a co gorsza, obawiam się, że może chcieć budować Wspólnotę opierając się na wizji Spinelliego, która tak zaczyna już dominować w niektórych kręgach instytucji unijnych. Jeśli tak się stanie, to będzie prowadziło do eskalacji napięć wewnątrz Unii - stwierdza poseł PiS.

1200_Morawiecki_TT.jpg
I Polskie Forum Gospodarcze w Szwajcarii. Premier: z coraz większą siłą przyciągamy nowe inwestycje

Bejda: polityka SPD może zakłócić funkcjonowanie polskich firm

Zdaniem Roberta Winnickiego z Konfederacji objęcie stanowiska kanclerza Niemiec przez socjaldemokratę nie będzie miało wpływu na pogorszenie relacji polsko-niemieckich, ale jednocześnie nie przyczyni się też do ich polepszenia. - Kanclerz z SPD to niestety zapowiedź jeszcze mocniejszego zacieśnienia relacji niemiecko-rosyjskich, co nie jest w interesie Polski. Dlatego minister spraw zagranicznych powinien na własną rękę rozpocząć rozmowy z Sergiejem Ławrowem, ponieważ musimy wreszcie znaleźć się przy międzynarodowym stoliku rozmów - tłumaczy rozmówca portalu PolskieRadio24.pl.

Winnicki obawia się także zwiększenia w UE nacisku na kwestie klimatyczne. - Już obecna polityka klimatyczna nie jest dla nas korzystna. Tymczasem z SPD u władzy to się może jeszcze zaostrzyć - stwierdza poseł Konfederacji.

Zdaniem z kolei Pawła Bejdy z PSL objęcie stanowiska kanclerza przez polityka SPD oznacza, że Bruksela będzie się Polsce przyglądać jeszcze bardziej uważnie. - Podczas kampanii wyborczej zapowiadali, że będą mocno patrzeć na ręce państwom członkowskim Unii Europejskiej w kontekście przestrzegania praworządności. Obecnemu rządowi może być więc trudniej w relacjach z nowym kanclerzem - mówi portalowi PolskieRadio24.pl poseł ludowców. W jego ocenie przejęcie władzy przez SPD może pogorszyć sytuację części polskich przedsiębiorców.

niedzielski 1200.jpg
Czy czekają nas zmiany w obostrzeniach? Minister zdrowia o planach na najbliższe miesiące

- SPD zapowiadało zwiększenie praw socjalnych w Niemczech. To może uderzyć w polskie firmy, które zatrudniają w dużej mierze obcokrajowców. Część z tych osób może wyjechać do pracy za Odrę w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie czy większych zasiłków socjalnych. Konsekwencją tego może być zakłócenie funkcjonowania wielu polskich firm - dodaje.

Według wstępnych, oficjalnych wyników podanych w poniedziałek nad ranem wybory wygrała SPD, która zdobyła 25,7 proc. głosów. Unia CDU/CSU otrzymała 21,4 proc. głosów, Zieloni - 14,8 proc., FDP - 11,5 proc., prawicowo-populistyczna AfD - 10,3 proc.

Ponieważ zarówno koalicja SPD z Zielonymi i FDP, jak i CDU/CSU z tymi samymi partiami będzie miała większość w Bundestagu, chęć stworzenia własnych sojuszy zadeklarowali w czasie wieczoru wyborczego kandydat socjaldemokratów na kanclerza, Olaf Scholz, oraz lider chadeków, Armin Laschet.


MF, PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także