Podczas nadawania programu na żywo dziennikarka weszła w kadr z plakatem z napisem: "Zatrzymać wojnę! Nie wierzcie propagandzie!". Następnie została zatrzymana przez policję.
Po wyjściu z moskiewskiego sądu Marija Owsiannikowa podziękowała wszystkim, którzy ją wspierają. Powiedziała, że była przesłuchiwana przez ponad 14 godzin. Nie pozwolono jej skontaktować się z rodziną i bliskimi, nie miała też żadnej pomocy prawnej.
Owsiannikowa: przemilczeliśmy 2014 rok
W nagraniu wideo zamieszczonym w Internecie Marija Owsiannikowa oświadczyła, że odpowiedzialność za wydarzenia na Ukrainie spoczywa na Władimirze Putinie. "Niestety, w ostatnich latach pracowałam dla pierwszego programu telewizji, zajmując się kremlowską propagandą i jest mi z tego powodu bardzo wstyd" - powiedziała dziennikarka.
00:16 11628014_1.mp3 Marija Owsiannikowa: spędziłam całą dobę bez snu. Przesłuchanie trwało przeszło 14 godzin. Nie pozwolono mi skontaktować się z rodziną i bliskimi, nie miałam żadnej pomocy prawnej (IAR)
"Wstyd za to, że pozwalałam mówić kłamstwa z ekranu telewizora" - oświadczyła producentka rosyjskiej telewizji. "Przemilczeliśmy 2014 rok, gdy wszystko dopiero się zaczynało. Nie wyszliśmy na demonstracje, gdy Kreml otruł Nawalnego. Po prostu w milczeniu obserwowaliśmy ten antyludzki reżim i dziś odwrócił się od nas cały świat. Jeszcze dziesięć pokoleń naszych potomków nie zmyje z siebie hańby tej bratobójczej wojny" - podkreśliła Marija Owsiannikowa.
Jej wystąpienie powielili w Internecie znani rosyjscy opozycjoniści, między innymi: Ilia Jaszyn, Lubow Sobol i Kira Jarmysz, nazywając producentkę telewizyjną "prawdziwą bohaterką".
Czytaj także:
ms