more_horiz
Wiadomości

Strzelanina w centrum handlowym w Kopenhadze. Policja: nie była aktem terroru

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2022 09:49
Liczba ofiar śmiertelnych niedzielnej strzelaniny w duńskim centrum handlowym wzrosła do trzech. Cztery osoby są w stanie krytycznym - przekazał szef policji w Kopenhadze inspektor Soren Thomasse. Jak dodał, na razie nic nie wskazuje na to, by chodziło o atak terrorystyczny.
Policja: strzelanina w Kopenhadze nie była aktem terroru; liczba ofiar wzrosła do trzech
Policja: strzelanina w Kopenhadze nie była aktem terroru; liczba ofiar wzrosła do trzechFoto: PAP/EPA/Olafur Steinar Rye Gestsson

Do strzelaniny doszło w niedzielę późnym popołudniem. Inspektor Soren Thomasse przekazał, że od strzałów z karabinu zginęli: 17-letnia Dunka, 17-letni Duńczyk oraz 47-letni obywatel Rosji mieszkający w Danii. Ciężko ranne zostały dwie duńskie obywatelki w wieku 40 i 19 lat, a także dwoje Szwedów: 50-letni mężczyzna oraz 16-letnia kobieta. - Lekko poszkodowanych jest również szereg innych osób wskutek ewakuacji, nie od kul - podkreślił funkcjonariusz.

Policjant ocenił, że ofiary były przypadkowe. - Nic nie wskazuje na to, byśmy mieli do czynienia z aktem terroru. Wybór celów nie był motywowany płcią ani innymi względami - stwierdził. Motyw strzelaniny jest wciąż nieznany. Służby podtrzymały hipotezę, że sprawca działał w pojedynkę.

Strzelanina w Kopenhadze

Jak ujawniła policja, zatrzymany 22-letni rodowity Duńczyk, uważany przez policję za sprawcę strzelaniny, miał wcześniej problemy ze zdrowiem psychicznym. Był mieszkańcem dzielnicy, w której doszło do ataku. Podczas przesłuchania mężczyzna potwierdził, że był w centrum handlowym. - W chwili zatrzymania był uzbrojony w karabin oraz nóż. Niewykluczone, że miał też dostęp do pistoletu. Nie posiadał pozwolenia na broń - przekazał inspektor Soren Thomasse.

Policja potwierdziła także wcześniejsze doniesienia duńskich mediów o tym, że przed strzelaniną podejrzany opublikował materiały w internecie. Według duńskiej gazety "Jyllands-Posten" częścią śledztwa w sprawie strzelaniny są cztery filmy, opublikowane w serwisie YouTube, na których młody Duńczyk pozuje z karabinem oraz pistoletem. Materiał nie jest już dostępny w internecie. Z kolei duński tabloid "B.T." podał, że w mediach społecznościowych mężczyzna pisał: "kwetiapina (lek stosowany w psychiatrii - red.) nie działa". Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa.

Czytaj także:

"Dania stała się ofiarą brutalnego ataku"

Centrum handlowe Fields, w którym doszło do ataku, jest jednym z najbardziej popularnych w Kopenhadze. Liczy ponad 140 sklepów i restauracji. - Nagłe usłyszeliśmy strzały, myślę, że było ich około dziesięciu. Natychmiast rzuciliśmy się do ucieczki przez sklepy i schroniliśmy się w toalecie. Było nas 11 osób w małej, ciasnej toalecie - powiedziała Isabella, której udało się wyjść cało ze strzelaniny.

Premier Danii Mette Frederiksen przekazała wyrazy współczucia rodzinom ofiar. Dodała, że był to okrutny atak i zaapelowała do narodu o zjednoczenie się wobec tej tragedii. - Dania stała się ofiarą brutalnego ataku. Kilka osób zginęło, a kilka jest rannych. To były niewinne rodziny na zakupach czy w restauracjach. Dzieci, młodzież i dorośli. Zostaliśmy brutalnie wyrwani ze słonecznego lata, które dopiero się rozpoczęło. To niepojęte, poruszające i bezsensowne" - powiedziała szefowa duńskiego rządu.

W związku ze zdarzeniem odwołano przyjęcie, które miała wydać para królewska na cześć uczestników odbywającego się w Danii etapu wyścigu Tour de France. W pobliżu miejsca zdarzenia był także zaplanowany koncert brytyjskiego wokalisty Harry’ego Stylesa. Wydarzenie także zostało odwołane.

Posłuchaj
00:46 11824303_1.mp3 Strzelanina w centrum handlowym w Kopenhadze - relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR) 

ng

Zobacz także

Zobacz także