more_horiz
Wiadomości

Przeszukanie posiadłości Trumpa. "Stwierdzono prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa"

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2022 06:56
Przeszukanie posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, należącej do b. prezydenta USA Donalda Trumpa, wywołało oburzenie jego samego oraz jego zwolenników. Jednak prokurator generalny Stanów Zjednoczonych Merrick Garland broni swojej decyzji.
Departament Sprawiedliwości USA i FBI twierdzą, że w czasie swojej prezydentury Donald Trump wynosił tajne dokumenty. Część z nich miała być nadal w jego posiadaniu
Departament Sprawiedliwości USA i FBI twierdzą, że w czasie swojej prezydentury Donald Trump wynosił tajne dokumenty. Część z nich miała być nadal w jego posiadaniuFoto: Shutterstock/Evan El-Amin

Prokurator Merrick Garland tłumaczy, że działania FBI zostały podjęte zgodnie z prawem i interesem publicznym. Według dziennika "Washington Post" przeszukanie miało związek z dokumentami dotyczącymi broni nuklearnej.

"Nakaz przeszukania był autoryzowany przez sąd"

Merrick Garland powiedział, że w związku z ujawnieniem przez samego Donalda Trumpa informacji o rewizji oraz ważnym interesem publicznym zwrócił się do sądu o ujawnienie nakazu rewizji i protokołu zabranych przedmiotów. - Nakaz rewizji został autoryzowany przez sąd federalny po stwierdzeniu prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa - mówił Merrick Garland.

Prokurator generalny bronił funkcjonariuszy FBI przez zarzutami ze strony byłego prezydenta i Republikanów, jakoby ich działania miały cel polityczny. - Pracownicy i pracownice FBI i Departamentu Sprawiedliwości są oddanymi, patriotycznymi urzędnikami państwowymi - mówił prokurator i dodał, że wszyscy Amerykanie są równi wobec prawa.

Przeszukanie posiadłości Trumpa

Na początku roku amerykańskie Archiwa Państwowe odzyskały od Donalda Trumpa 15 kartonów z dokumentami, które zabrał ze sobą z Białego Domu. Według "New York Times" rząd USA otrzymał jednak informacje, że w posiadłości Mar-a Lago znajdowało się więcej dokumentów, w tym objęte klauzulą tajności.

Dziennik "Washington Post", powołując się na źródła zaznajomione ze śledztwem, poinformował, że agenci FBI poszukiwali dokumentów związanych z bronią jądrową. Gazeta nie podała, że dokumenty te zostały odnalezione.

Czytaj również:

Posłuchaj
00:58 Wałkuski IAR.mp3 Prokurator generalny USA Marrick Garland o przeszukaniu w posiadłości Donalda Trumpa. Relacja Marka Wałkuskiego (IAR)

jmo

Zobacz także

Zobacz także